Lempart odpowiada Frasyniukowi: Są nie tylko Obywatele RP. Proszę zacząć dostrzegać też obywatelki

Protesty spaliły na panewce, bo nie przerodziły się w konkretną strukturę - tak o demonstracjach przeciw polityce rządu mówił w Poranku TOK FM Władysław Frasyniuk. Sprawę zupełnie inaczej widzi Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Władysław Frasyniuk, który podczas lipcowych protestów był jedną z najważniejszych postaci, ma dziś poczucie, że letnia walka o weta prezydenta spełzła na niczym.

- My w sierpniu 80. roku z demonstracji wyszliśmy ze strukturą. Teraz nie powstało nic. Ja im mówiłem, że ważna jest umiejętność gromadzenia ludzi, ale nic takiego nie powstało. Z mojej intuicji, dziś po naszej stronie nie ma już emocji. Wyjątkiem są Obywatele RP - tłumaczył w rozmowie z Piotrem Kraśką.

Prowadzący audycję zauważył, że młodzież sierpnia 80. nie miała partii, w którą mogli uwierzyć. Teraz sytuacja wygląda inaczej.

Czytaj też: Frasyniuk: Na lipcowych protestach młodzi popełnili straszny błąd

Czy można jednak uznać, że tegoroczne protesty poniosły porażkę i nie mają żadnej kontynuacji?

- Władysław Frasyniuk powiedział, że widzi tylko Obywateli RP. Może powinien zacząć dostrzegać też obywatelki - np. te, które blokowały marsz 11 listopada trzymając transparent z napisem "faszyzm stop" - odpowiada Marta Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Jej zdaniem to, że ludzie są rozproszeni (wspierają różne partie, mieszkają w różnych miastach), nie oznacza wcale, że nie są zjednoczeni. Podaje przykład ostatniego apelu przeciw zmianom w ustawach o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

- Podpisało się pod nim 28 organizacji społecznych. Chociaż różnią się między sobą, to potrafią się zjednoczyć. Nadal są wspólne działania, ludzie nadal są pod sejmem, Akcja Demokracja robi świetne rzeczy na tej samej zasadzie co Strajk Kobiet - rzuca hasło, propozycje i daje narzędzia - argumentuje. - A ludzie się organizują. Trochę wiary! Teraz sprawnie stajemy do kontynuacji tego, co zaczęło się w lipcu pod sejmem - przekonuje Lempart.

Frasyniuk zarzucał młodym nieumiejętność tworzenia struktur, czyli tego, czym mogło się pochwalić jego pokolenie.

- Dla mnie struktura to jest to, że w dziesiątkach miast w Polsce ludzie maja sieci praktyczne. Wiadomo, kto może załatwić nagłośnienie, a kto da znać do prasy. Kogo poprosić, żeby coś powiedział. Kogo śledzić na FB żeby wiedzieć, co się dzieje w mieście. To jest struktura opozycji w Polsce. Z tego będą powstawały i już powstają koalicje ukierunkowane na udział lub promowanie udziału w wyborach samorządowych - kwituje Lempart.

DOSTĘP PREMIUM