Bez Platformy Nowoczesna się rozpadnie? Socjolog: "To był proces dawno spodziewany"

Nowoczesna porozumiewa się z Platformą a w sobotę w partii dokona się wybór przewodniczącego. Dlaczego Petru buduje koalicję? Zdaniem socjologa Roberta Sobiecha to szansa na przetrwanie partii.

- Czy Nowoczesna doszła do wniosku, że przy braku subwencji, braku kadr, nie ma innego wyjścia, jak tylko wystawiać wspólnych kandydatów z Platformą? - pytała Karolina Lewicka w "Analizach" TOK FM. - To był proces od dawna spodziewany - mówił dr Robert Sobiech z Collegium Civitas.

Socjolog podkreślił, że od kilku miesięcy obserwuje się odpływ zwolenników partii opozycyjnych. - Jedną z hipotez dotyczących takiego dopływu jest to, że obie partie nie potrafią się dogadać. Ludzie patrzą na taką kłócącą się opozycję i zaczynają sobie zadawać pytania: a może pojawiłaby się jakaś nowa partia? Czy to już kres danej partii? Ten sygnał, który usłyszeliśmy dzisiaj, właśnie teraz powinien zostać wysłany. Że idziemy razem, nie jednym ugrupowaniem, ale że będzie koalicja i współrządzenie - podkreślił Sobiech odnosząc się do wspólnej konferencji Grzegorza Schetyny i Ryszarda Petru, którzy poinformowali o porozumieniu swoich partii oraz zapowiedzieli dalsze rozmowy w celu uzgodnienia wspólnych kandydatów na prezydentów miast.

Gość Karoliny Lewickiej wskazał na wyraźny sygnał do wyborców: wystawienie nie jednego kandydata na urząd prezydenta Warszawy, ale jednocześnie dwóch: Rafała Trzaskowskiego jako prezydenta i Pawła Rabieja jako wiceprezydenta.- To jest dobry sygnał i wydaje mi się, że premia od zwolenników za zjednoczenie się będzie większa niż ewentualne straty - powiedział Robert Sobiech.

Możliwy rozpad Nowoczesnej

W sobotę w Warszawie odbędzie się konwencja krajowa Nowoczesnej, podczas której delegaci wybiorą przewodniczącego partii. O to stanowisko będą się ubiegać: Ryszard Petru, Katarzyna Lubnauer i Piotr Misiło.

Karolina Lewicka podkreślała, że w niektórych sondażach notowania Nowoczesnej są na granicy progu wyborczego oraz fakt, że to Ryszard Petru był tym, który zainicjował rozmowy z PO.

- Czy na najbliższej konwencji nie zostanie to przedstawione tak, że Petru dał się zwasalizować? - pytała gospodyni "Analiz".

- Myślę, że świadomość zagrożeń, nawet fizycznej likwidacji partii jest tak silna, że instynkt przetrwania będzie dominował i nie wyobrażam sobie sytuacji, że jeśli ktoś inny niż Ryszard Petru zostanie wybrany przewodniczącym Nowoczesnej, dzisiejsze ustalenia zostaną podważone. To byłby samobójczy krok - mówił Robert Sobiech. Na pytanie prowadzącej, czy partia się rozpadnie, Sobiech odpowiedział, że to też jest możliwe.

- Ambicje polityków mogą być szalenie destrukcyjne, myślę, że do tego nie dojdzie - podkreślił socjolog. - Nowoczesna sporo zainwestowała w swoją organizację, miała swój sukces z pierwszych miesięcy, notowania powyżej 20 proc. To ostatni moment, by utrzymać ten byt i nadać mu jakiś kształt - dodał.

Razem czy osobno

Sobiech ocenił, że wyborcy Nowoczesnej i PO to są - jego zdaniem - naczynia połączone.

- Nowoczesna to była partia, która wzbudziła nadzieje młodego, wykształconego elektoratu z dużych miast. W tej chwili w ich elektoracie przeważają ludzie powyżej pięćdziesiątki i trochę młodsi. Zmieniła się struktura wieku zwolenników, więc porozumienie z PO to szansa na pozyskanie młodego elektoratu. Tego, który już nie pójdzie za Platformą. - ocenił gość "Analiz".

Obie partie przeprowadziły ostatnio wewnętrzne badania, z których wynika,że jeśli pójdą do wyborów razem, maja szansę na uzyskanie większej liczby mandatów, niż gdyby startowały oddzielnie.

- Patrząc na elektorat obu partii zaryzykowałbym twierdzenie, że nie byłoby zbyt wielkiej różnicy w głosach, czy te partie poszłyby do wyborów razem czy osobno - ocenił Robert Sobiech. - Problem będzie inny. Jeśli teraz PO ma 17 - 20 proc. poparcia, a Nowoczesna 5, to oznacza, że znacząca część ich wyborców odpłynęła. I nie jest tak, że wyborcy PO będą głosować na Nowoczesną i odwrotnie. Ten elektorat odpłynął bezpowrotnie. Więc dla koalicji problemem będzie przyciągnięcie ich z powrotem- podkreślił dr Robert Sobiech.

Więcej na ten temat znajdziecie tutaj:


DOSTĘP PREMIUM