"Nie mogę się zgodzić na kłamstwa w tym studio". Gorący poranek u Żakowskiego

Komentatorzy skupili się w Poranku TOK FM na sondażu przedwyborczym na prezydenta Warszawy. Duże emocje wywołała m.in. kandydatura Jana Śpiewaka, wobec której sceptyczny był Tomasz Lis: On mentalnie i politycznie siedzi w kieszeni PiS.

Komentatorzy Poranka zauważyli, że wynik wyborów prezydenckich w Warszawie zależy od współpracy z ruchami społecznymi.

- Drażni mnie odcinanie się od polityki - stwierdził Lis w odniesieniu do postawy m.in przedstawicieli Akcji Demokracja. - Działacze co prawda twierdzą, że polityka jest ich żywiołem, ale boją się partyjności.

- A należy zacząć upominać się o prawo do partyjności. Na tych debatach sejmowych widzimy, że określona partyjność morduje nam Polskę. Najżarliwiej od polityków odcinają się ci, którzy chcieliby politykami zostać – skwitował Tomasz Wołek.

"Petru odzyskał przytomność umysłu"

Komentatorzy z zadowoleniem przyjęli wystawienie wspólnego kandydata Zjednoczonej Opozycji.

- Był czas kiedy Petru napawał się znakomitymi wynikami sondaży, ale dostał po uszach. Moim zdaniem teraz odzyskał przytomność umysłu i zobaczył, że Nowoczesnej nie będzie jak się nie porozumieją się z PO chociaż na gruncie warszawskim.

Zdaniem komentatorów Trzaskowski jest dobrym kandydatem i ma świetny kapitał polityczny, co widać zresztą w najnowszym sondażu przeprowadzonym dla Gazety Wyborczej i TOK FM, w którym zdobył 34 proc. Jacek Żakowski ostudził jednak nadzieje.

- PO ma dobrego kandydata wystawionego w zły sposób, bo nie będą mieli poparcia tych ludzi, którzy są związani ze ruchami społecznymi czy organizacjami lokatorskimi. A w tych tematach PO ma wiele za uszami.

"Tomku, wycofaj się z tego"

Poruszono też wątek całkiem dobrego wyniku Jana Śpiewaka, który w sondażu ma 6 proc. Zdaniem części komentatorów, niedogadanie się przez PO ze Śpiewakiem przed wystawieniem kandydatów było błędem.

Śpiewak wcale nie jest reprezentatywny dla ruchów miejskich. Ze swojego przecież wyleciał. On musi wyskoczyć z kieszeni PiS-u.

Na tę uwagę ostro zareagował Jacek Żakowski.

- Nie mogę się zgodzić na to, żeby kłamano w tym studio. Tomku wycofaj się z tego.

Lis dodał, że chodzi mu o "mentalne i polityczne" siedzenie w kieszeni PiS. I w tej kwestii poparł go Tomasz Wołek

- To prawda, że on wcześniej działał i to bardzo dobrze, dla ruchów lokatorskich, a PiS ze swoją retoryką po prostu się do tego dołączył. Ale każdy, kto nawet pośrednio łączy się w PiS jest niebezpieczny. Jacku, nie ma konwentów świętej Katarzyny, że wszystkie ruchy lokatorskie czy społeczne usiądą i dogadają się z opozycją przeciwko PiS.

W kontrze prowadzący zaprezentował jednak przykład Poznania. - To dlaczego w Poznaniu było możliwe, żeby Jacek Jaśkowiak poszedł do wyborów z ruchami miejskimi, a nawet anarchistami, a w Warszawie nie?

Tomasz Lis tłumaczył, że Jaśkowiakowi pomógł kontrkandydat, Ryszard Grobelny, którego ruchy miejskie chciały się pozbyć. - Poznań jest chyba najbardziej aktywnym obywatelskim miastem. Życzyłbym sobie, żeby Warszawa też taka była.

DOSTĘP PREMIUM