Śpiewak: Niech Trzaskowski udowodni, że nie jest "młodszym bratem" Gronkiewicz-Waltz

W dzisiejszym sondażu "Wyborczej" na temat wyborów na prezydenta Warszawy bardzo dobry wynik - 6 proc. poparcia - uzyskał radny i aktywista Jan Śpiewak. Rafał Trzaskowski chce jego poparcia, Tomasz Lis zarzuca mu "siedzenie w kieszeni PiS".

-  To bardzo dobry wynik. Tym bardziej, że nie ogłosiłem startu w wyborach, nie stoi za mną żadna partia. Liczby są lepsze niż w przypadku kandydatów Nowoczesnej i Razem - komentuje Jan Śpiewak.

W dzisiejszym Poranku TOK FM Rafał Trzaskowski zapowiadał, że będzie się kontaktował ze Śpiewakiem, żeby namawiać go do poparcia swojej kandydatury.

- Z Rafałem Trzaskowskim porozmawiam, nawet mi już to zaproponował na Twitterze. Ale najpierw musi udowodnić, że nie jest "młodszym bratem" Hanny Gronkiewicz-Waltz, że wyciągnął wnioski z afery reprywatyzacyjnej - zastrzega Jan Śpiewak. Jak mówi, kluczowe są dla niego codzienne sprawy Warszawy. - A np. radni PO przegłosowali wczoraj plan wyburzenia całego zabytkowego kwartału, który ma umożliwić budowę "kościelnego" wieżowca w Śródmieściu Południowym. To jest niszczenie naszej dzielnicy, naszego domu, dziedzictwa miasta. Nie raz prosiłem Rafała Trzaskowskiego, żeby zajął stanowisko w tej sprawie - mówi Śpiewak.

Chodzi o zapowiadaną budowę drapacza chmur planowanego przez Archidiecezję Warszawską i Fundusz Inwestycyjny BBI Development. Biurowiec ma mieć 180 metrów i stanąć na rogu ulic Nowogrodzkiej i Emilii Plater.

- Nie wiem jeszcze czy wystartuję w wyborach. To ogromne wyzwanie, potrzebne są duże zasoby, poparcie oddolnych ugrupowań. Ale na pewno jest w Warszawie miejsce dla trzeciego kandydata. Warszawiacy są zmęczeni PO i nie chcą PiSu - przekonuje Jan Śpiewak. - Jeżeli będę startował w wyborach, to jestem przekonany, że Miasto Jest Nasze mnie poprze. Ale do kandydowania jeszcze długa droga - podkreśla radny.

Czy jednak lewicowi kandydaci nie "zabiorą" głosów zjednoczonej opozycji, zwiększając tym samym szanse kandydata PiS?

- Nie wydaje mi się, żeby prawdą było, że rozdrobienie na lewicy i lewicowi kandydaci zabierają głosy PO. Takie zarzuty nie są potwierdzone żadnymi badaniami. Nie wyobrażam sobie np, że ludzie, którzy oddali w ostatnich wyborach głos na Razem, mogliby głosować na Millera i Ogórek - odpowiada Jan Śpiewak.

Trudno też mówić na razie o zjednoczeniu się lewicowych kandydatów w Warszawie. Obecni w sondażu Ryszard Kalisz i Adrian Zandberg zapowiadali, że nie chcą startować.


W rozmowie z Jackiem Żakowskim w Poranku TOK FM, Tomasz Lis powiedział o Śpiewaku, że "mentalnie siedzi w kieszeni PiS". Nawiązywał do działalności radnego na rzecz lokatorów pokrzywdzonych w aferze reprywatyzacyjnej.

- Oczywiście, że nie "siedzę w kieszeni" PiS. To nie jest tak, że jeżeli ktoś nie lubi korupcji i złodziejstwa, to od razu jest z PiS - mówi Śpiewak. - Może Tomasz Lis tak to widzi, ale w moim odczuciu on jest wręcz gwarantem władzy PiS. Dopóki tacy ludzie będą ważni w mediach, PiS będzie rządził - ocenia.

Kto poprze Rafała Trzaskowskiego w wyborach na prezydenta Warszawy?

DOSTĘP PREMIUM