Sroczyński o zmianie lidera Nowoczesnej: sytuacja rzadka i w Platformie raczej niemożliwa

W sobotę doszło do wyboru nowego przewodniczącego Nowoczesnej. - W Platformie to raczej niemożliwe, bo Schetyna trzyma wszystko za mordę - skomentował Grzegorz Sroczyński w Poranku Radia TOK FM.

W sobotę przewodniczącego Nowoczesnej wybierało ponad 300 delegatów. Głównymi rywalami o stanowisko byli Ryszard Petru i Katarzyna Lubnauer. Kilku kandydatów zrezygnowało przed głosowaniem, przekazując poparcie Lubnauer. I ona zwyciężyła. - Petru miał słabnące poparcie wśród działaczy Nowoczesnej. W ogóle mnie to nie dziwi - powiedział na antenie Radia TOK FM Grzegorz Sroczyński.

- Patrzę na to z dużym zainteresowaniem z dwóch powodów. Po pierwsze, w polskich partiach politycznych sytuacja, w której kongres trochę znienacka zmienia lidera jest bardzo rzadka. W Platformie to jest raczej niemożliwe, bo Schetyna tam trzyma wszystko za mordę - komentował.

Głównym zajęciem Schetyny jest pilnowanie, żeby w partii go nikt nie wysadził. A Kaczyński jak w "Uchu prezesa" - prezes jest daleko, a wróg jest tutaj na miejscu, bo trzeba pilnować, żeby stołek utrzymać

- mówił Grzegorz Sroczyński w Poranku Radia TOK FM.

Publicysta wytłumaczył też, dlaczego sytuacja w Nowoczesnej jest inna. - Nowoczesna nie ma tak rozbudowanych struktur i jest młodą partią, więc prawdopodobnie tam się jeszcze nie zdążyły zagnieździć takie autorytarne, czy raczej feudalne stosunki - ocenił.

- Podoba mi się to z tego powodu, że ta młoda partia pokazała, że taka zmiana jest możliwa, a po drugie do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, kto wygra. To nie było ustawione - przekonywał Sroczyński.

Uważam, że Lubnauer po prostu ma "to coś". To nie jest polityk z mojej bajki. Uważam, że poglądy ekonomiczne ma dosyć jaskiniowe, tzn. te różne opowieści, że trzeba obniżyć podatki, a jednocześnie państwo ma być dobre dla obywatela, sprawne, to są takie bajeczki, ale być może w tych sprawach ona też otrzeźwieje

- komentował Grzegorz Sroczyński w Radiu TOK FM.

- Natomiast w innych sprawach jest dość trzeźwa, również w sprawie koalicji z Platformą - dodał. - Przypomnę krótko, że to, w jaki sposób Platforma zmusiła Petru do tego, żeby poparł Trzaskowskiego, to było coś obrzydliwego. Grzegorz Schetyna po prostu zaplanował numer, żeby wystrychnąć Petru na dudka. To było widać jak na dłoni. Uważam, że Lubnauer ma pełne prawo, żeby to porozumienie teraz negocjować - przekonywał Sroczyński.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM