Lubnauer da kobietom przełom w polityce? "Najpierw musi wyjąć nóż z pleców"

Czy wybór Katarzyny Lubnauer na przewodniczącą Nowoczesnej to przełom dla kobiet w polityce? Początek nowej partii kobiet? Czego można po niej oczekiwać? - zapytaliśmy Dorotę Warakomską i Manuelę Gretkowską.

Katarzyna Lubnauer w sobotę została nową przewodniczącą Nowoczesnej. W głosowaniu pokonała założyciela partii Ryszarda Petru. Otrzymała 149 głosów, o dziewięć więcej niż Petru. W swoim przemówieniu zapewniała, że Nowoczesna to wspólny projekt. - Mamy nowe otwarcie i musimy je wykorzystać, by wzmocnić Nowoczesną. Przed nami ciężka praca dla partii, ale przede wszystkim dla Polski – mówiła. Zapytałam, czy taka liderka, to nowe otwarcie dla kobiet w polityce.

- To jest absolutnie nowe otwarcie, jasny sygnał, że kobiety wreszcie wymykają się układom. Gdy przychodzi do realnej oceny potencjału i możliwości są w stanie wygrać
to krok w dobrą stronę. Wielokrotnie rozmawiałam z Katarzyną Lubnauer i wiem, że to osoba która rzeczywiście chce wiele osiągnąć, to nie jest koniunkturalizm ona naprawdę chce zmienić ten kraj – komentowała dla Tokfm.pl Dorota Warakomska prezeska Stowarzyszenia Kongres Kobiet.

Przyznała, że od nowej przewodniczącej oczekuje, że położy nacisk na równościowe aspekty, które często umykały i przepadały w tak powszechnym męskim przekonaniu, że najpierw zawalczmy o demokrację, a potem o tej „ mniej ważne – czyt. kobiece – sprawy”.

Czy jej się to uda?

- Zobaczymy. Lubnauer była i wciąż jest bardzo bliską współpracowniczką Ryszarda Petru, i dopiero okaże się, na ile wybije się na niepodległość, na ile będzie wprowadzać poglądy bliższe kobietom w Polsce, czy zawalczy o to, co dla nas wszystkich jest ważne.

"Patria kobiet to nie dobre rozwiązanie"

Dorota Warakomska przyznała, że w Nowoczesnej jest wiele polityczek z ogromnym potencjałem. - To świetnie, że teraz kobieta stoi na ich czele. Jednak  partia kobiet to nie jest dobre rozwiązanie. Może to paradoks, że właśnie ja to mówię, ale także w partii potrzebna jest różnorodność - oceniła.

- Uważam, że nie byłoby dobrze, gdyby nagle się okazało, że Lubnauer zaczyna wyrzucać mężczyzn, radykalnie kwestionować dotychczasowe decyzje, to nie jest droga, potrzeba dialogu i działań, nie chodzi o rozłam – mówiła dla Tokfm.pl Dorota Warakomska prezeska Stowarzyszenia Kongres Kobiet.

"Kobieta premier, a kraj jest PiS"

Sprawę zupełnie inaczej ocenia Manuela Gretkowska, pisarka, która w 2007 roku zakładała Partię Kobiet - inicjatywę, która nie osiągnęła sukcesu wyborczego.

- Takie symbole nie zawsze mają znaczenie. To że premierem Polski jest kobieta jeszcze nie znaczy, że Polska jest krajem kobiet, bo nie jest, jest krajem PiS. A Katarzyna Lubanuer ma nóż w plecach, musi go najpierw wyjąć i wyczyścić skompletować z widelcem, a dopiero potem zaspokoić słuszny głód władzy. I działać - oceniła Gretkowska.

Pisarka przyznała, że sytuacja Lubnauer jest trudna, bo po pierwsze Nowoczesna zboczyła w ostatnim czasie z kursu, a po drugie ta zamiana nastąpiła za późno, a wszystko z powodu mężczyzny, który ją stworzył.

- Nowoczesnej potrzebny był rok, żeby skompromitowanego faceta zastąpiła kompetentna kobieta. Przecież natychmiast po Maderze kobiety chciały przejąć władzę, co tylko pokazuje, jak mocno trzymają się mężczyźni. Teraz będzie jej podwójnie trudno, bo będzie musiała podnieść partię i utrzymać w niej porządek.

- oceniła.

Gretkowska przypomniała też, ze gdy Joanna Kluzik-Rostkowska stworzyła własne ugrupowanie, to był pierwszy raz gdy rządziła kobieta, nie z nadania. Już wtedy oceniała, że jej losy pokażą, jaka jest faktycznie sytuacja kobiet w polityce. - Gdy odwaliła najcięższą robotę, partyjni koledzy odesłali ją do domu i dzieci, autentyk...  - oburzała się pisarka.

 W przypadku Lubnauer mamy o tyle bardzo ciekawą sytuację, że ona wygrała w ostrej konkurencji, w wyborach. Niestety są politycy gotowi podciąć gałąź na której się siedzą, tylko po to, żeby pokazać, że są lepszymi szympansami, samcami alfa.

Czym zaowocuje ten sukces? - Myślę, że przyciągnie elektorat, który był zawiedziony zdradą idei Nowoczesnej, sterowanej przez człowieka, który tratował ją jak swój folwark, a nie nowoczesne przedsiębiorstwo. Ale będzie jej trudniej niż innym, bo ma za sobą nie poparcie, ale dyszenie przegranego, żądnego władzy Petru. Już raz pokazał, że jego ambicje są ważniejsze od dobra Nowoczesnej - oceniła.

Dodała, że wierzy,  że Katarzyna Lubnauer podtrzyma współpracę z PO. - Świetne było to, co powiedziała w pierwszym wystąpieniu na temat prezydentury w Warszawie, chłopcy nie mogą się tak układać, nie wiadomo, co będzie za rok. To jest polityczna elastyczność myślenia, a nie układy dla zaspokojenia ambicji, jak u Schetyny czy Petru. Powstanie Po.Nowoczesna mam nadzieję - podsumowała.

Katarzyna Lubnauer będzie dziś gościem w "Wywiadzie Politycznym" Karoliny Lewickiej.

DOSTĘP PREMIUM