Te sklepy wiedzą, jak obejść zakaz handlu. Wyjaśniamy

- Kiedy wejdzie zakaz handlu w niedzielę, będzie trochę jak za czasów prohibicji - mówił w audycji TOK FM przedsiębiorca Piotr Voelkel.

- Nie będziemy mogli handlować meblami w niedzielę, ale prawo nie zabroni nam prezentowania naszej oferty - mówi Piotr Voelkel biznesmen, właściciel meblowej Grupy Vox. Przekonuje, że wybór mebli wymaga czasu, namysłu. Niedziela często jest jedynym dniem, w którym rodziny mogą sobie na to pozwolić. Czasem chcą porównać oferty kilku sklepów, co oznacza większą wycieczkę po mieście.

- Wygląda na to, że skoro imprezy targowe będą legalne, to pokazywanie ekspozycji też. Ponadto, w niedzielę nasze salony prowadzą też warsztaty dla dzieci, możliwe jest wspólne projektowanie mebli. Używamy weekendów do budowania bliższych relacji z klientami - tłumaczy. Jak mówi, klienci w salonie często tylko oglądają produkty, a zakupu dokonują już przez internet.Przedsiębiorca dodaje jednak, że możliwe będzie jedynie otwieranie samodzielnych salonów. Te znajdujące się w galeriach handlowych pozostaną w niedziele zamknięte.

Slalomem między przepisami

Ustawę ograniczającą handel w niedzielę Sejm przegłosował w piątek (28.11). Od 1 marca 2018 r. handel będzie dozwolony jedynie w dwie niedziele handlowe w miesiącu - pierwszą i ostatnią. Już od 2019 r. handlowa będzie jednak tylko ostatnia niedziela każdego miesiąca, a od 2020 r. zakaz dotyczył będzie wszystkich niedziel.

- Moi przyjaciele z biznesu, z innych branż, patrzą na ten zakaz jak na konieczność "slalomu". Ustawa jest nieprecyzyjna. Np. piekarnia może być otwarta. A co, jeżeli w piekarni są zróżnicowane produkty? - Kiedy wejdzie zakaz, będzie trochę jak za czasów prohibicji - podsumowuje Voelkel.

Wyjątek dla piekarni wzbudził już wiele kontrowersji. Pojawiły się spekulacje, że jest to furtka, dla sklepów takich jak Lidl, Biedronka, które również wypiekają pieczywo. Czy o znaczy, że niedługo będą piekarniami?


Zdaniem przedsiębiorcy, rząd chcąc zmienić zachowanie obywateli w kwestii zakupów, powinien moim edukować i budzić świadomość, a nie stawiać zakazy. - To jest prymitywne narzucanie swojej woli, a nie dialog - kwituje.

DOSTĘP PREMIUM