W Polsce zmusza się kobiety po poronieniu do rozpoznania płci dziecka

Na szczęście pojawiła się realna szansa, że wkrótce się to zmieni. Dziś jest tak, że kobiety po poronieniu muszą określić płeć, i to na swój koszt, w sytuacji, gdy chcą dokonać pochówku czy dostać skrócony urlop macierzyński i zasiłek z tym związany. Nowoczesna przygotowała projekt ustawy, która zakłada zmiany.

Rzecz w tym, że rodzice po poronieniu nie znają płci dziecka i aby dostać świadczenia czy zasiłek pogrzebowy muszą walczyć z biurokratyczną machiną. Pisaliśmy o tym już wcześniej >>

O zmianę prawa wnosił m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich, ale niewiele wskórał. W efekcie cały czas jest tak samo. Jeśli kobieta poroni, a chce dostać np. skrócony urlop macierzyński, musi przejść procedurę ustalania płci dziecka.

Pan Mateusz razem z żoną z własnej kieszeni zapłacili za takie właśnie badania genetyczne, by poznać płeć. Wydali na to kilkaset złotych. Co więcej, musieli też nadać dziecku imię - mimo, że wcale tego nie chcieli. – Razem z żoną straciliśmy dziecko ok. 9 tygodnia ciąży. I doświadczyliśmy zderzenia ze ścianą polskiego prawodawstwa, które w żaden sposób nie stawia kobiety na pierwszym miejscu – mówi nasz rozmówca.

„Musieliśmy zwrócić do szpitala tzw. „materiał biologiczny””

Jego żona poroniła z dala od domu, na drugim końcu Polski. – Musieliśmy jechać do szpitala, do którego żona zgłosiła się w związku z poronieniem. Musieliśmy sami wnioskować o wydanie „materiału biologicznego” – tak to pięknie zostało sformułowane. Sami musieliśmy udać się do instytucji, którą sami musieliśmy znaleźć i która byłaby w stanie ustalić płeć dziecka, sami za to płaciliśmy.

I – o zgrozo – sami zwróciliśmy do szpitala tzw. „materiał biologiczny”, aby szpital mógł nam uzupełnić specjalną kartę, z którą dopiero mogliśmy się udać do Urzędu Stanu Cywilnego – mówi pan Mateusz. Chodzi o kartę martwego urodzenia i akt zgonu.

Rodzina nie chciała znać płci dziecka, nie chciała też nadawać mu imienia, ale system ją do tego zmusił. Tak jak wiele takich rodzin w całej Polsce. Choć emocjonalnie poznanie płci i nadanie imienia po poronieniu – to przeżycie bardzo trudne. – Ogromny stres, ból, wraca się do tego, co było i przeżywa się to jeszcze raz, na nowo – mówi nam jedna z kobiet po poronieniu.

Będzie w końcu zmiana w prawie?

- Chcemy to zmienić – mówi nam posłanka Nowoczesnej, Joanna Schmidt. I dodaje, że odpowiednie zapisy znalazły się w projekcie Ustawy o świadomej prokreacji, który jest już praktycznie gotowy. – To jest krok naprzód tak, aby akt zgonu mógł być wydawany bez zapisu, jakiej płci był płód – mówi posłanka. Chodzi też o zmianę w Prawie o aktach stanu cywilnego. – W naszym projekcie jest zapis, że jeżeli rodzice nie wyrażą woli wykonania badania genetycznego, kartę martwego urodzenia wypełnia się z pominięciem danych o płci i imieniu dziecka – mówi Schmidt.

Posłanka przyznaje, że w ramach konsultacji społecznych, trafiło do niej bardzo dużo sygnałów z całej Polski od rodzin, które znalazły się w podobnej sytuacji po poronieniu. – Dużo było takich emocjonalnych listów, SMS-ów, informacji od rodziców. Opisywali, że przeszli traumę – mówi Schmidt.

Nowoczesna nie ma większości, ale liczy, że na zmianę tych przepisów zgodzą się też inni. – Myślę, że akurat tego rodzaju zapisy powinny spotkać się z akceptacją również obecnie rządzących – dodaje posłanka Nowoczesnej.

Wcześniej w tej samej sprawie próbować coś wskórać Rzecznik Praw Obywatelskich
Niestety, nad sprawą nikt się na poważnie nie pochylił. - W naszej opinii wystarczyłoby zmienić przepisy rozporządzeń wydawanych przez ministra rodziny i pracy tak, aby nie było konieczne dostarczanie odpisu aktu urodzenia. Bo po prostu nie da się go sporządzić wtedy, gdy nie da się określić płci dziecka.

Naszym zdaniem, do uzyskania zasiłku pogrzebowego i macierzyńskiego, a także do skorzystania ze skróconego urlopu macierzyńskiego powinno wystarczyć dostarczenie karty zgonu, tak jak w przypadku pochówku - mówił na antenie TOK FM dr Mirosław Wróblewski, dyrektor Biura Analiz Prawnych z biura RPO. Tak się jednak nie stało. 

DOSTĘP PREMIUM