Prezes NFZ ma nowy pomysł. Jest więcej pieniędzy na służbę zdrowia, to i pacjent powinien coś z tego mieć

Maksymalna długość kolejki do lekarza powinna być gwarantowana w ustawie - taki pomysł w rozmowie z TOK FM zgłasza prezes Narodowego Funduszu Zdrowia. Jego zdaniem skoro jest więcej pieniędzy na służbę zdrowia, to pacjent powinien coś z tego mieć.

Ustawa o świadczeniach zdrowotnych miałaby zawierać pewne gwarancje dla pacjenta, których obecnie w systemie nie ma - Powinny być zapisy, które zagwarantują pacjentowi, że dane świadczenie będzie zrealizowane w - powiedzmy - 6 miesięcy - mówi w rozmowie z TOK FM prezes NFZ Andrzej Jacyna.

Na jedną wizytę czekalibyśmy 6 miesięcy, na inną 4, na inną jeszcze mniej, wszystko zależałoby od tego, co znalazłoby się w ustawie. Dzięki takim rozwiązaniom mielibyśmy świadomość, jak długo leczenie może potrwać, a po drugie można by o swoje prawa walczyć. Obecnie, czekając nawet 10 lat, nie bardzo jest się na co skarżyć.

Da się wprowadzić gwarancje?

W teorii te pomysły prezesa wyglądają obiecująco dla pacjenta, tylko w resorcie zdrowia mogą nie być zbyt szczęśliwi, bo takie zapowiedzi trzeba by realizować. - Pomysł jest od wielu lat dyskutowany w gronie ekspertów - nie kryje Jacyna i przekonuje, że w tym temacie taki projekt udałoby się zrealizować. - W systemie pojawią się duże dodatkowe środki i jednocześnie będzie możliwość wprowadzenia tych gwarancji - mówi Jacyna.

Przeczytaj też: Paraliż NFZ. 300 osób odeszło z pracy. A Radziwiłł przesunął termin likwidacji Funduszu o dwa lata >>

Oczywiście pozostaje pytanie, ile takie gwarancje by kosztowały i jak wpłynęłyby to na funkcjonowanie szpitali czy przychodni, gdyby nagle ustawa regulowała długość kolejki.
Przypomnijmy że ustawa, którą przegłosował Sejm i która być może niedługo wejdzie w życie, zawiera gwarancje wysokości nakładów na zdrowie w stosunku do PKB w następnych latach.

Eksperci twierdzą, że proces dochodzenia do 6 procent jest zbyt wolny, bo próg zostanie osiągnięty dopiero w 2025 roku, ale zdaniem wielu to i tak przełom. Wzrost nakładów na służbę zdrowia ma wynosić ok 0,2 PKB rocznie.

Jak informuje Wojciech Wiśniewski rzecznik Fundacji Alivia, pomysł popiera kilkadziesiąt organizacji pacjentów, a podobna propozycja padał już w czasie dyskusji o wzroście publicznych nakładów na służbę zdrowia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (66)
Prezes NFZ ma nowy pomysł. Jest więcej pieniędzy na służbę zdrowia, to i pacjent powinien coś z tego mieć
Zaloguj się
  • swobodan1

    Oceniono 1 raz 1

    Lekarze rezydenci - Richtung nach Berlin z pozdrowieniem "Sieg Heil"

  • swobodan1

    Oceniono 1 raz 1

    Co słychać u byłych głodujących praktykantów zwanych niedouczonymi lekarzami !

  • gblo

    0

    W konstytucji jest wiele gwarancji dla obywateli i co z tego. To są życzenia nic wiecej. Ten nieporadny, delikatnie mówiąc , minister zapisem chce zlikwidować kolejki. Doprawdy geniusz, że inni nie wpadli na tak genialny pomysł.

  • kapitan-rzbik

    Oceniono 3 razy 3

    pis rozwali nfz od środka a potem powiedzą że nfz jest zły bo źle działa , nie moga konkursu zrobić nie radzą sobie i że trzeba likwidować

  • uutek

    Oceniono 2 razy 2

    Aha, to ja poproszę jeszcze ustawę, żeby mnie plecy przestały boleć.

  • uutek

    Oceniono 2 razy 2

    "Maksymalna długość kolejki do lekarza powinna być gwarantowana w ustawie" - no, ku..wa geniusz!!! Dlaczego nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł????

  • karolus2222

    Oceniono 2 razy 2

    A MOŻE TEGO KURDUPLA ZAMIAST DO SZPITALA DLA ELIT CZYLI MSW ZAWIEŚĆ DO PRZYCHODNI NA ŻOLIBORZU ?

  • 20portal

    Oceniono 2 razy 0

    Gdyby ogromna część pieniędzy z NFZ nie wyciekała do prywatnych "lecznic" (te są wielkim oszustwem medyków nabijającym ich prywatne kabzy), to pieniędzy na ochronę zdrowia starczyłoby na wszystko. Ostatni przeżyłem szok: oto w szpitalu przy ul. Kasprzaka w Warszawie wszystkie badania wykonuje ... prywatna firma zwana LUX MED. Zajmuje ona cały szpitalny pawilon nr 7 (w tej sytuacji sprzęt chyba też należy do szpitala). Wynika z tego, że część szpitala publicznego działa jako ... prywatna firma (odrębny podmiot). Jej właściciele zgarniają ogromne pieniądze. A szpital wykonuje czarna robotę czyli leczy pacjentów.
    Taką samą (WIELKĄ) kasę zgarniają w całej Polsce tzw. szpitale jednodniowe (prywatne) wykonujące zabiegi finansowane przez NFZ. Robią tam najłatwiejsze zabiegi, a gdy zajdzie ryzyko dla pacjenta, natychmiast wzywają pogotowie ratunkowe, które zawozi "pacjenta" do publicznego szpitala. A więc żadnej ODPOWIEDZIALNOŚCI, a rachunki słone.
    Służba zdrowia w Polsce zarządzają lekarze (np. wszyscy kolejni ministrowie). Mimo podwojenia środków budżetowych na zdrowie, jest coraz gorzej, a kolejki do lekarzy idą w lata. Medycy - kierujący służba zdrowia - robią wszystko, aby woda, w której pływają te ciężkie miliardy ściągnięte od podatników, była zawsze MĘTNA, bo wtedy najłatwiej przyssać się do pieniędzy NFZ i ciągnąć z tej kasy KROCIE.
    Każda próba "odmętnienia" tej wody kończy się klęską kolejnych rządów. Taka próbą uczynienia tej wody bardziej czystą byłoby stworzenie elektronicznej bazy pacjentów i usług medycznych medycznych. Nie da się jednak tego zrobić od 30 lat (najlepszym przykładem są Niemcy, gdzie nawet recepty wystawiane są w systemie elektronicznym otwieranym w komputerach w aptekach - to m.in. eliminuje kolejki po recepty dla tych, którzy biorą stale jakieś leki), bo wtedy ... okazałoby się, że pieniędzy wystarcza na wszystko, a największymi oszustami i złodziejami w Polsce są lekarze.
    Stare lekarskie wygi podpuściły ostatnio młodych adeptów medycyny do strajku o ... zwiększenie pieniędzy w budżecie na służbę zdrowia. Chodziło o to, aby zgarniać jeszcze większe pieniądze. Nie chodziło o młodych, bo starzy lekarze wykorzystują ich bez opamiętania.
    Smutne jest to, że nikt w Polsce nie uratuje służby zdrowia, bo każdy jakoś tam musi się leczyć, więc tzw. lobby medyczne trzyma za jaja wszystkich - łącznie z PREZESEM (Kaczyńskim).
    Na koniec zagadka: dlaczego niemal w żadnej prywatnej spółce medycznej nie doszukamy sie nazwisk ich faktycznych udziałowców? wszędzie są jacyś "prokurenci".
    Na to pytanie niech odpowiedzą dziennikarze np. "Gazety Wyborczej".
    Odpowiedzą? Chyba nie, bo oni i ich rodziny też muszą się leczyć.

  • SZCZERZO KŁY

    Oceniono 4 razy 0

    Wiele lat temu kiedy tworzono kasy chorych był pomysl żeby każdy pacjen miał swój koszyk świadczeń czyli okresloną ilośc pieniędzy. I obojętnie gdzie pójdzie to z tego koszyka mu się wyjmie to świadczenie. Wiadomo bowiem że niektorzy z pewnych swiadczeń nie korzystaja a niektorzy musza mieć droższe (na przykład leczenie raka). Wiec jak komuś w koszyku zostanie to się na koniec roku przesypie do tych ktorzy bardziej potrzebują.

    I dlaczego tego nie zrobiono? Albowiem trzbe by wprowadzić system który w efekcie rozliczałby LEKARZY. I nie było by przekrętów bo kazdy pajcent mógłby smodzielnie z łatwością sprawdzić co mu się jeszcze w danym roku należy I gdzie wykonali mu świadczenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX