Bodnar: To przełomowy moment dla polskiej demokracji. Dopełnia się konkurencyjny autorytaryzm

Czy system,w którym żyjemy to jeszcze demokracja? Jeśli nie, to w jakim systemie, jakim momencie historii znalazła się Polska oraz my, jej obywatele? Gościem Jacka Żakowskiego jest Rzecznik Praw Obywatelskich

- Cały czas liczę na to, że skala zmian oraz to, do czego one prowadzą - zarówno jeśli chodzi o sądy, jak i kodeks wyborczy, spowoduje refleksję i być może te ustawy w jakiś sposób nie zostaną uchwalone lub zostaną zawetowane przez pana prezydenta - mówił w poranku radia TOK FM Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar.

- To jest przełomowy moment dla polskiej demokracji. Jeśli zostanie przejęta polityczna kontrola nad Sądem Najwyższym. Jeżeli zostaną stworzone mechanizmy kontrolowania tego, co dzieje się podczas wyborów i przed nimi, np. przejęcie komisarzy wyborczych, to przez wiele lat może nie być od tego odwrotu. Odwrotu od centralizacji władzy i odejścia od systemu demokratycznego. Tego, co politolodzy nazwaliby prawdopodobnie systemem konkurencyjnego autorytaryzmu - mówił Bodnar. 

Wyjaśnił, że system ten definiowany jest w taki sposób, że istnieją partie opozycyjne, ludzie oddają głosy, organizowane są wybory, istnieją wszystkie instytucje państwa demokratycznego, natomiast partia rządząca ma szereg mechanizmów, za pomocą których może wpływać na szereg procesów wyborczych.

W systemach konkurencyjnego autorytatyzmu wskazuje się na jeden, bardzo ważny czynnik, czyli kwestię nierównego dostępu do zasobów. Oznacza to np. pełen dostęp do mediów publicznych, wykorzystywanie środków publicznych do walki z opozycją lub też np. osiągania lepszej pozycji startowej przed wyborami

- mówił RPO dodając, że chodzi również o ograniczenia wolności praw obywatelskich.

- W definicjach tego systemu jest cały szereg opisujących go warunków. Niestety, niektóre z tych warunków są w Polsce spełnione - dodał. - Wydaje mi się, że mamy teraz do czynienia z krokiem w kierunku dopełnienia się tego systemu - podkreślił rzecznik.

- Jeśli zmiany, które być może zostaną uchwalone doprowadzą do tego, że wymieni się istotna część składu Sądu Najwyższego, że zostanie wprowadzona Izba Dyscyplinarna, która będzie miała większe kompetencje, niż SN, która będzie osobnym organizmem. Jeśli minister sprawiedliwości będzie mógł tam delegować sędziów z 10-letnim stażem, jeśli zostanie skrócona kadencja I Prezes Sądu Najwyższego. Jeśli stworzy się Izbę, która będzie miała kontrolę nad ważnością wyborów, referendów, to jest to zabezpieczanie się na przyszłość w kontekście tego, co stanie się przy urnie wyborczej - dodał Adam Bodnar. 

Żeby wolne wybory istniały, nie wystarczy w Konstytucji zagwarantować zasadę powszechności i tajności czy stworzyć techniczną możliwość oddania głosu. Bardzo ważna jest cała infrastruktura, służąca organizowaniu wyborów

- mówił Bodnar, przypominając, że cały system głosowania oparty jest na komisarzach wyborczych, których jest obecnie 51, którzy nie tylko rejestrują komitety wyborcze, ale sprawują też kontrole nad tym, co się podczas wyborów dzieje. Do tej pory byli to sędziowie, czyli ludzie którzy gwarantowali niezależność i niezawisłość - dodawał.

- Teraz czytam, że komisarzem może być osoba, która ma wyższe wykształcenie prawnicze, ale nie musi być sędzią, która nie ma ograniczeń dotyczących jej apolityczności, do tego ma dostać możliwość określenia okręgów wyborczych - mówił rzecznik - Od razu przypomina mi się angielskie słowo gerrymandering oznaczające manipulowanie przebiegiem granic okręgów wyborczych w celu uzyskania lepszego wyniku przez partię mającą wpływ na kształtowanie ordynacji wyborczej - mówił gość Jacka Żakowskiego.

- To dlatego pan sędzia Hermeliński, przewodniczący PKW tak grzmi, cały czas alarmuje do nas. Ponieważ te zmiany mogą doprowadzić do sytuacji, że wybory zostaną przeprowadzone w sposób nierzetelny - dodał Bodnar.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że trzeba robić wszystko, by wskazywać na błędy w ustawach oraz na zagrożenia dla wolności i praw obywatelskich.

- I to nie jest tylko obowiązek opozycji, czy rzecznika Praw Obywatelskich, ale również obowiązek świata nauki - mówił. - Mamy w Polsce kilkudziesięciu naukowców z tytułem doktora i wyżej, zajmujących się prawem wyborczym. To jest to ten moment, kiedy powinniśmy czytać na bieżąco ich opinie na ten temat. Opozycja czy też sędzia Hermeliński nie powinni być sami. Po to są organizowane m.in. wysłuchania publiczne. Trzeba użyć wszelkich środki demokratycznego protestu.

Bodnar powiedział, że bardzo liczy na to, iż pan prezydent w tym kontekście pokaże, że jest strażnikiem konstytucji. 

- To są takie momenty naszej historii, kiedy nie wiemy czego się spodziewać - mówił RPO. - Jak poczytamy Vaclava Havla "Siłę bezsilnych" chociażby, to wiemy jedno, że to, co teraz trzeba robić, to żyć w prawdzie. Mówić, powtarzać to, w co się wierzy i opierać nasze rozumienie świata na tych wartościach, które są nam bliskie.

- Nie ma w tym momencie innych wartości, niż Konstytucja, porządek konstytucyjny pluralizm oraz demokracja - zakończył Rzecznik Praw Obywatelskich.

Całej rozmowy możecie wysłuchać tutaj:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM