Rosati: Młodych nie interesuje polityka? Niebawem polityka zainteresuje się nimi

Politycy opozycji szukają sposobów na młodych wyborców. Jak mówi eurodeputowany PO Dariusz Rosati, często słychać głosy, że młodych polityka nie interesuje. A to błąd, który może się obrócić przeciwko nim.

Dariusz Rosati był gościem Klubu Obywatelskiego w Lublinie. Jak mówił, jeszcze 10 czy 15 lat temu można było zainteresować młodych nową wizją Polski - jako kraju zakotwiczonego w Europie Zachodniej, w Unii Europejskiej, w NATO.

- Generalnie to otwarcie na Europę było czymś, co się młodym ludziom podobało i wtedy cieszyliśmy się dosyć dużym poparciem - mówił Rosati. W jego ocenie, w ostatnich latach zabrakło wizji, która może porwać młode pokolenie. Jak dodał, nie chodzi wyłącznie o lepsze warunki bytowe, ale też o stworzenie koncepcji, która porwie młodych ludzi.

W jego ocenie taką ideą może być modernizacja Polski, dogonienie bogatego Zachodu czy postęp cywilizacyjny. - Trzeba znaleźć coś, co będzie kluczem do umysłów młodzieży, tak żeby uznali ten cel za własny - stwierdził Rosati.

Młodzi: Polityka nas nie interesuje

Eurodeputowany przyznał, że wiele razy słyszał od młodych, że nie chcą wchodzić w politykę, bo to ich nie interesuje. - Mysimy tłumaczyć młodym ludziom, że to jest po prostu niemożliwe - powiedział.

Jeśli mówią, że polityka ich nie interesuje, to niestety przyjdzie moment, że polityka się nimi zainteresuje

- Zainteresuje się w taki sposób, że gdy pójdą do sądu, nie dostaną sprawiedliwego wyroku; gdy pójdą do kina, będą mogli oglądać tylko obrazy typu "Smoleńsk", gdy pójdą do teatru, będą mieli ograniczony repertuar - powiedział Rosati.

- A w końcu, minister Ziobro i minister Błaszczak wejdą im do sypialni i będa mówili, jak mają spać, jak mają jeść, jak mają spędzać czas. W tym momencie polityka wchodzi do naszego codziennego życia - ostrzegał w Lublinie Rosati.

Sala na spotkaniu Klubu Obywatelskiego była wypełniona po brzegi.

Słyszymy głosy, że powinniśmy zrobić telewizję Platformy

- przyznał na spotkaniu w Lublinie inny z polityków PO, kandydat na prezydenta Warszawy, Rafał Trzaskowski.

- Nie mamy żadnych mediów w kieszeni i żadnych mediów w kieszeni nie będziemy mieli. Są tacy, którzy mówią "zróbcie telewizję Platformy Obywatelskiej". I teraz sobie wyobraźcie: Grzegorz Schetyna mówi dwie godziny, Sławek Nitras mówi dwie godziny, ja mówię dwie godziny. Kto by z państwa to oglądał? - pytał retorycznie Trzaskowski.

Jak dodał, wyborcy PO to wyborcy bardzo wymagający, wysoko stawiający poprzeczkę.

Trzaskowski przyznał też, że kiedyś zastanawiał się, dlaczego nie zapraszają go media. - Zapytałem znajomych dziennikarzy, o co chodzi. I co usłyszałem? Jesteś, stary, za bardzo merytoryczny. Gdzie ty opowiadasz o Rosatim i Lewandowskim - nikogo to nie interesuje, żadnych autorytetów. I jeszcze jedną radę dostałem: Stary, błagam, żebyś ty nigdy w życiu nie mówił o Unii Europejskiej, bo kogo to interesuje? - zacytował Trzaskowski.

"Ślijmy kartki #bądźłaskawmarszałku"

Polityk PO odniósł się też do kar, nakładanych przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego na posłów opozycji. Jednym z ukaranych jest Sławomir Nitras z PO, który przez 3 miesiące ma o połowę obniżoną pensję za dyskusję, która nie spodobała się marszałkowi.

- Wysyłajmy kartki do marszałka z apelem ''bądź łaskaw marszałku'' i zrobimy taki hasztag. Bo przecież ci karani posłowie mówią w naszym imieniu - to pomysł Rafała Trzaskowskiego na nakładane na posłów wysokie kary finansowe.

- To jest fundamentalna sprawa, by pamiętać, że jak oni nas, posłów próbują kneblować, to my jako wyborcy musimy powiedzieć #bądźłaskawymarszałku, bo kneblując posła - nas pan knebluje - powiedział na spotkaniu Klubu Obywatelskiego  Rafał Trzaskowski. 

DOSTĘP PREMIUM