"Dramatyczny brak lekarzy". Szpital musi przesuwać zabiegi, ogranicza liczbę pacjentów

- Przy braku personelu bardzo trudno zapewnić jest ciągłość pracy na oddziale intensywnej terapii - mówi prof. Janusz Skalski kierownik Kliniki Kardiochirurgi Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu, gdzie już 93 lekarzy wypowiedziało klauzulę opt-out.

Kolejni lekarze wypowiadają umowy opt-out. W krakowskim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu z pracy dłuższej niż 48 godzin w tygodniu zrezygnowało już w sumie 93 medyków. Szpital już musi przesuwać planowane zabiegi, a po Nowym Roku będzie jeszcze gorzej.

"Dramatyczny brak lekarzy"

Nie ma co ukrywać, że szpital ma kłopoty. Brakuje anestezjologów, którzy umowy opt-out wypowiedzieli już w wakacje. - Jest to dramatyczny brak lekarzy. Przy braku personelu bardzo trudno zapewnić jest ciągłość pracy na oddziale intensywnej terapii - mówi prof. Janusz Skalski kierownik Kliniki Kardiochirurgi Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu. 

Stąd ograniczenie liczbie przyjmowanych pacjentów. Sytuacja może się pogorszyć jeszcze po Nowym Roku, bo od stycznia przestaną obowiązywać opt-outy, które w sumie w tym szpitalu wypowiedziało 93 lekarzy

- Teraz pada pytanie, jak wy sobie poradzicie. Na litość boską, to nie my mamy sobie z tym problemem radzić, tylko decydenci, którzy rozplanowują budżet kraju. Jeżeli będą większe środki, nie będzie takich problemów - przekonuje prof. Skalski.

Szpital zapewnia jednak, że zrobi wszystko, żeby sytuacja nie odbiła się na zabiegach pilnych i tych wymagających natychmiastowej interwencji.

W Nowy Rok bez opt-out!

Lekarze rezydenci zapowiadali kolejny etap protestu - masowe  wypowiadania klauzuli opt-out, która zezwala na pracę ponad 48 godzin w tygodniu, a w praktyce dopuszczającej nielimitowany czas pracy. 22 listopada zaczęli ogólnopolską akcję.

Lekarz rezydent mówi skąd wziąć pieniądze na służbę zdrowia

DOSTĘP PREMIUM