Po strzelaninie: "Faktyczny terror kryminalny jest mniej ważny niż domniemany terror polityczny"

- Ta tragedia jest efektem nieudolności, ale nie antyterrorystów tylko ich przełożonych. Antyterroryści biorący udział w akcji nie mieli kompletu informacji, nie spodziewali się takiego zagrożenia. I nie dobrali w związku z tym odpowiedniej taktyki - mówił w audycji Jakuba Janiszewskiego Piotr Niemczyk ekspert z zakresu bezpieczeństwa, były funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa.

Mowa o strzelaninie, która miała miejsce w ostatnią sobotę pod Wrocławiem. Policjanci mieli zatrzymać złodziei okradających bankomat, na miejscu okazało się, że jeden z napastników miał broń maszynową. Otworzył ogień, w wyniku czego zginął jeden funkcjonariusz.

- A przecież ci napastnicy byli znani jako członkowie zorganizowanych grup przestępczych! Zadaniem Centralnego Biura Śledczego jest inwigilowanie takich grup. Monitorowanie ich działań. Jeżeli np. przestępca zmieni telefon, samochód, kręci się koło handlarzy bronią - CBŚ powinien o tym wiedzieć i reagować - tłumaczy Niemczyk.

Czytaj też: "Błaszczak straszy uchodźcami, a bandyci w Polsce zabijają kałasznikowami" - Sienkiewicz

Z czego wynikają błędy w identyfikowaniu zagrożeń ze strony członków zorganizowanych grup przestępczych?

- Funkcjonariusze mają teraz, choć trudno to sobie wyobrazić, inne priorytety. Przesuwa się siły i środki potrzebne na inwigilowanie przestępców, żeby identyfikować osoby o innym kolorze skóry. Czyli funkcjonariusze zajmują się zagrożeniem, którego faktycznie nie ma. Cały kierunek pracy polskiej policji idzie wg niewłaściwych priorytetów.

Faktyczny terror kryminalny jest mniej ważny niż domniemany terror polityczny czy religijny - ocenia ekspert.

Dodaje, że przestrzegał przed takim zagrożeniem już dwa lata temu, przy okazji prac nad ustawą o działaniach antyterrorystycznych.

DOSTĘP PREMIUM