To nie przypadek, że na raz są zmiany w rządzie, KRS, SN i ordynacji. "PiS ma w tym swój cel"

- Proces wprowadzania zmian w sprawie ordynacji jest procesem amatorskim - ocenia dr Robert Sobiech. Wg socjologa, "PiS produkuje zmiany z prędkością karabinu maszynowego". Dr Karolina Wigura przypomina, że rządzący kolejny już raz na koniec roku zostawili forsowanie bardzo ważnych zmian.

Grudzień zaczął się pod hasłem nowelizacji przepisów wyborczych. A niezakończona jest jeszcze sprawa zmian w prezydenckich projektach ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym. Obie ustawy czekają na to, aż zajmie się nimi senat.

- Koniec roku będzie istotny. Nawet zaczęto mówić już tym, że PiS szykuje nam grudniowe kumulacje. Tym razem ta grudniowa kumulacja jest chyba większa niż poprzednie - oceniła w "Poranku Radia TOK FM" dr Karolina Wigura. Mamy nie tylko kwestie sądów i przepisów wyborczych. - Jest sprawa reprywatyzacji, tego czy przed komisją stawi się Hanna Gronkiewicz-Waltz. I cały czas słyszymy o rekonstrukcji rządu.

Zdaniem publicystki "Kultury Liberalnej", przyśpieszenie prac nad przepisami wyborczymi ma - między innymi - "narzędzie służące do tego, by ludzie cały czas utrzymywali uwagę na Prawie i Sprawiedliwości". - Sfera symboliczna zostaje zagarnięta przez PiS, a opozycja zostaje sprowadzona do roli podskakującego grona, które walczy o własną legitymację, bo i tak nie narzuca żadnych tematów - mówiła.

Jak za dawnych lat

Według dr Wigury, komentując pomysły rządzących na zmiany w przepisach wyborczych, warto zastanowić się nad tym, po co PiS forsuje radykalne zmiany w tak wielu sferach życia publicznego.

- Otóż celem PiS jest powrót do 1989 roku, przeżycie III RP jeszcze raz. Jeśli to zrozumiemy, to będziemy wiedzieć, że Krystyna Pawłowicz może do woli mówić o konstytucyjności czy niekonstytucyjności propozycji. Bo w istocie to nie ma znaczenia.  Bo jesteśmy w 1989 roku i nie ma konstytucji z 1997 roku. A  jedyną konstytucję sprawują ci, którzy właśnie rządzą - tłumaczyła w Poranku Radia TOK FM.

"To przełomowy moment dla polskiej demokracji. Dopełnia się konkurencyjny autorytaryzm" - ostrzega RPO Adam Bodnar

Publicystka przypomniała, że Jarosław Kaczyński od lat powtarza, że "kompromis zawarty przy Okrągłym Stole był kompromisem zgniłym". I takie "unieważnianie" podstawowych zasad, według których działała pokomunistyczna Polska, to realizacja wizji prezesa PiS.

- Tylko problemem jest to, że układ który wg Jarosława Kaczyńskiego powstał po 1989 roku jest zastępowany przez inny układ. To układ wytworzony przez partię rządząca. I temu ma służyć nowa ordynacja - uważa Wigura.

"Z prędkością karabinu maszynowego"

Zdaniem dr. Roberta Sobiecha, proces wprowadzania zmian w sprawie ordynacji jest procesem amatorskim. Między innymi dlatego, że jak podkreślił socjolog, "w stabilnych demokracjach, kiedy decyduje się na zmianę ordynacji, te zmiany są długo dyskutowane, analizowane".

- U nas mamy kilkunastogodzinne posiedzenia komisji i tam żadnej dyskusji nie ma. Dlaczego takie zmiany? Na jakiej podstawie? To właściwie nie jest przedmiotem zainteresowana. Nie ma dyskusji nad propozycjami. A większość zmian PiS produkuje z prędkością karabinu maszynowego - stwierdził Sobiech.

I przypomniał, jak PiS błyskawicznie, często w nocy, wprowadzał zmiany przepisów dotyczących Trybunału Konstytucyjnego.

- Teraz mamy kolejną odsłonę. Mogę przyjąć zakłady, że ordynacja będzie przyjęta do końca roku. Nie wykluczam że nocą.

Całej dyskusji publicystów można posłuchać tu:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM