Eksperci alarmują: "Ten podręcznik może wyrządzić sporo szkód", "Medycznych faktów tam nie ma"

Podręcznik przygotowany przez episkopat może zaszkodzić dzieciom z in vitro, które na katechezie w szkole usłyszą m.in. "że mają wrodzone wady", a "w technice in vitro dokonuje się także aborcja" - alarmują pedagodzy.

Chodzi o książkę "Wobec in vitro" wydaną pod patronatem Episkopatu Polski, która ma być wykorzystywana na lekcjach religii w liceum. Co w niej znajdziemy?

"Erotyzacja młodzieży i budowanie mentalności antykoncepcyjnej  to winni sukcesu klinik in vitro", "W technice in vitro dokonuje się także aborcja", "dzieci z in vitro mają wady wrodzone, a matki są zagrożone śmiercią" - to tylko kilka z rewelacji autorów książki.

"Pytanie, jakie będą konsekwencje"

Barbarę Szczerbę ze stowarzyszenia "Nasz bocian" najbardziej martwią jednak fragmenty o rzekomych chorobach dzieci spowodowanych poczęciem pozaustrojowym.

Chodzi o to, żeby patrzeć na te dzieci, które się urodziły i dały tyle szczęścia swoim rodzicom  jak na zwyczajnych ludzi i że to jest cud, że się pojawiły na świecie, a nie szukać w nich jakiś mankamentów

- mówi Szczerba.

Takie słowa mogą zaszkodzić dzieciom z in vitro, które o tym na katechezie usłyszą.

- Te słowa słyszy młody człowiek, który dopiero wchodzi w życie i nagle dowiaduje się, że "coś jest z nim nie tak" i to na dodatek wskutek decyzji rodziców. Pytanie, jakie to będzie miało konsekwencje - mówi pedagog i psycholog, Zofia Grudzińska.

In vitro w Polsce to może zaszkodzić

Medycznych faktów tam nie ma, a z ideologią się nie dyskutuje, uważa profesor Sławomir Wołczyński, jeden z prekursorów metody in vitro w Polsce.

- Pozaustrojowe zapłodnienie jako metoda na świecie rozwija się doskonale i nie zaszkodzi mu taka publikacja. W Polsce może zaszkodzić, bo są różne naciski i różne trendy.

Na razie w Polsce ta metoda funkcjonuje.

- A my przygotowujemy rekomendacje dotyczące niepłodności i staramy się jako środowisko spełniać swoje zadanie czyli leczyć niepłodne pary tak, jak to się robi na świecie - zapewnia Wołczyński.

Ministerstwo Edukacji Narodowej, mimo naszych próśb, dotąd nie odniosło się do publikacji.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM