"Z Morawieckim jest jak z Atlasem kotów" - Sawicki o tym, jak dajemy się ogrywać Kaczyńskiemu

"Kto może być premierem stulecia? Tylko Kaczyński - ma parcie na zapisanie się w historii" - tak Marek Sawicki podsumował w TOK FM spekulacje dotyczące zmiany premiera.

Mateusz Morawiecki typowany jest - w medialnych spekulacjach - na następcę Beaty Szydło. Ale zdaniem Marka Sawickiego, nowym szefem rządu może być tylko Jarosław Kaczyński.

- Mamy ważny rok - stulecie odzyskania niepodległości. To będzie szereg ważnych wielkich uroczystości  - także o charakterze międzynarodowym. I honory musi odbierać premier. Już widać, że nie będzie tego robił prezydent, bo Andrzej Duda ma w PiS złą passę. A kto może z PiS- u być tym pierwszym, tym ojcem, premierem stulecia? Tylko prezes Polski - Jarosław Kaczyński - przekonywał w Poranku Radia TOK FM były minister rolnictwa.

Z Morawieckim jest jak z "Atlasem kotów". Jarosław Kaczyński tworzy pewne wydarzenia, za którymi my politycy i dziennikarze drepczemy jak przysłowiowe gąski

- posumował spekulacje dotyczące rekonstrukcji rządu.

Premier na jubileusz

Zdaniem Marka Sawickiego, zmiany w rządzie odbędą się w styczniu. - Kaczyński będzie premierem do końca 2018 roku. A potem będzie kolejna rekonstrukcja, żeby wycofać agresywnego premiera - stwierdził.

- Tego scenariusza nie rozumiem - przyznał gospodarz "Poranka Radia TOK FM" Piotr Kraśko.

- Kaczyński to będzie premier-symbol obchodów stulecia niepodległości Najjaśniejszej RP. I tę funkcje wykona. A na wybory - jak przed ostatnimi wyborami - będzie schowany.  Pan ciągle myśli, że Jarosław Kaczyński ma wyłącznie parcie na władzę. On premierem już byłem. On ma parcie na zapisanie się w historii. A czym się do tej pory zapisał? To jest racjonalny polityk, wie doskonale że nie potrafi trzymać języka na wodzy, że potrafi obniżyć poziom poparcia dla PiS - argumentował polityk PSL.

I przypomniał, że prezes Kaczyński nie raz pokazał, jak wiele może zrobić, by wygrać wybory. - Proszę sobie przypomnieć, że w czasie poprzednich wyborów prezydenckich w 2010 Kaczyński, był w stanie nawet napisać list „do braci Moskali”. Ale zauważył, że nawet takie gesty nie są w stanie dać mu zwycięstwa. Pamiętamy przecież jak była prowadzona kampania 2015 roku - w atmosferze kłamstwa . Jarosław Kaczyński praktycznie nie występował.

DOSTĘP PREMIUM