Rostowski w mocnych słowach o "wielkim projekcie PiS". "To widać we wszystkich działaniach"

Mateusz Morawiecki premierem w miejsce Beaty Szydło. Taka informacja pojawiła się przy okazji zapowiadanej przez PiS, spodziewanej na dniach rekonstrukcji rządu.

O tym, jakim premierem byłby obecny minister finansów, Maciej Głogowski rozmawiał z Jackiem Rostowski, premierem i ministrem finansów w czasie, gdy Morawiecki był jednym z członków Rady Gospodarczej, instytucji doradczej rządów Donalda Tuska.

Pytany o wkład Morawieckiego w działanie Rady, Rostowski stwierdził, że choć znał go osobiście, nie zauważył jego wkładu intelektualnego czy politycznego w sensie polityki gospodarczej. - Jesienią 2008 roku, gdy zaczął się światowy kryzys finansowy, Mateusz Morawiecki, który był wówczas prezesem banku, znalazł się wśród tych, którzy doradzali, by za wszelką cenę rząd gwarantował depozyty na rynku międzybankowym. Uważałem to za bardzo niebezpieczne dla budżetu, za to bardzo korzystne dla banków. Na całe szczęście okazało się, że to było niepotrzebne, bo Polska była przygotowana na kryzys - dodał Rostowski.

"Morawiecki hochsztaplerem? Raczej fantastą"

Od dwóch lat Morawiecki jest ministrem rozwoju, a od niedawna także ministrem finansów. - Zawsze się cieszę, gdy osoby, które chociaż liznęły gospodarki, są na ważnych stanowiskach - skomentował to były premier. - Mateusz Morawiecki na pewno jej liznął, wiemy, że ma smykałkę, że jest historykiem. Nie jestem za to pewien, czy on naprawdę ma tę umiejętność analityczną, która idzie w parze z tym, że ktoś jest ekonomistą. Na pewno wiele szczegółów praktycznego działania sektora finansowego zna - dodał polityk.

Rostowski odniósł się też do słów Ryszarda Petru, który powiedział we wtorek, że  Morawiecki jest hochsztaplerem gospodarczym. - Ja bym raczej powiedział, że jest fantastą - podkreślił Rostowski. Wyjaśniał, że jest to dla niego martwiące.

To jet moment, w którym Polska powinna budować odporność, tworzyć rezerwy na przyszłe możliwe szoki, recesje i kryzysy. Polska tego nie robi.

Wielki cel Kaczyńskiego

Rostowski mówił też o wydarzeniach, dotyczących zmian w ustawie o sądach, KRS czy zmian w  ordynacji wyborczej. - Nie mamy tu do czynienia z kwestią tylko wygrania następnych wyborów. Mamy do czynienia z zupełnie bezprawną zmianą ustroju politycznego - powiedział.

To jest projekt PiS, którego nie nazywają już IV RP, choć de facto nią jest. To osłabienie wszystkich niezależnych instytucji, które są podstawą tego szybkiego rozwoju Polski przez ostatnich 30 lat. 

- To wielki projekt Jarosława Kaczyńskiego. Zrobić taki system, w którym PIS więcej wyborów nie przegra. To jest ten wielki cel - podkreślił były premier. Na sugestię, że to bardzo poważny zarzut, odpowiedział: - Jestem w stu procentach przekonany, że taka jest intencja. To widać we wszystkich działaniach PiS, szczególnie w sprawie przejęcia Sądu Najwyższego - powiedział Rostowski.

Cała rozmowa w podkaście



"W interesie Polski nie leży sytuacja, w której jesteśmy pokłóceni ze wszystkimi sąsiadami na wschodzie"

DOSTĘP PREMIUM