"Aresztowanie gen. Pytla to hańba. Zaszkodzi wizerunkowi Polski": b. ambasador RP w Afganistanie

Nie milkną komentarze bo porannym zatrzymaniu przez żandarmerię wojskową generała Piotra Pytla. Został on dziś o świcie doprowadzony do prokuratury.

Generał Pytel ma prokuratorskie zarzuty o współpracę z Rosją przy wyprowadzaniu polskich wojsk z Afganistanu. Dotyczą przekroczenia uprawnień przy podpisywaniu w tej sprawie umowy z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. W marcu tego roku w związku z tą sprawą przesłuchiwany był również Donald Tusk.

- To hańba i skandal, że generał Wojska Polskiego, zasłużony dla kraju, z sukcesami, o nieposzlakowanej opinii, jest wyprowadzany o 6 rano przez żandarmerię. W dodatku w sprawie, która - jak się wydaje - w żaden sposób tego nie uzasadnia - mówi Piotr Łukasiewicz, pułkownik rezerwy Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, w latach 2012-2014 ambasador RP w Afganistanie. Gościł on dziś w audycji TOK FM "Analizy".

Jak mówi, kiedy w 2006 roku wojska NATO przewoziły sprzęt wojskowy przez Pakistan do Afganistanu, jego część została rozkradziona. Dlatego przy wycofywaniu się wojsk szukano innej trasy. Do wyboru była droga powietrzna: droższa i trudniejsza, albo droga przez Rosję.

Czytaj też: Macierewicz zaczyna straszyć. Ekspert: "Dzisiejsze zatrzymanie to wyraźny sygnał: bójcie się!"

NATO negocjowało z Federacją Rosyjską, czyniły to również poszczególne państwa, w tym Polska. Plan rozsypał się po wybuchu konfliktu na Ukrainie w 2014 roku. Wtedy NATO zdecydowało się na drogę powietrzną.

Chodzi o politykę?

Łukasiewicz wątpi w nielegalność porozumień z Rosją. Podkreśla, że bardzo dobrze zna sytuację.

- Znam te procesy dobrze, widziałem to na własne oczy. Trudno mi sobie nawet wyobrazić, jak by miało wyglądać nielegalne działanie w tej sprawie. Instytucja państwowa nie może nielegalnie współpracować z instytucją innego państwa. Zwłaszcza tak zhierarchizowana i pełna procedur jak SKW - mówi pułkownik.

- Generał Nosek niedawno otrzymał umorzenie sprawy o współpracę ze służbami rosyjskimi. Generał Pytel, który zaledwie tę współpracę kontynuował, jest doprowadzany do prokuratury przez żandarmerię. Nie dostrzegam w tym logiki - dodaje Łukasiewicz. - Wkraczamy tu w obszar polityki, zbliża się rekonstrukcja rządu, wiemy, jaka jest sytuacja Antoniego Macierewicza. A generał Pytel publicznie go krytykował - dodaje wojskowy.

Piotr Łukasiewicz przewiduje, że afera zaszkodzi wizerunkowi Polski na arenie międzynarodowej.

- W świat pójdzie informacja, że żandarmeria i prokuratura są wykorzystywane do gry politycznej, a takie aresztowanie to rzecz bez precedensu w krajach natowskich - mówi.

Będzie komisja?

W podobnym tonie wypowiada się poseł PO Cezary Tomczyk:

Smutnych czasów doczekaliśmy, skoro oskarżenia prokuratury mają wymiar polityczny. To jest standard, ale raczej w takich krajach, jak Białoruś.

- mówił Tomczyk dodając, że zna umowę z Federacją Rosyjską o sprowadzeniu polskich żołnierzy i sprzętu z Afganistanu. Wszystko odbyło się za wiedzą i zgodą premiera i szefów polskich służb - mówi Tomczyk. - To jest zastraszanie polskich oficerów - ocenia gość Karoliny Lewickiej w audycji "Wywiad polityczny".

Posłowie PO złożyli dziś wniosek o powołanie komisji, która miałaby zbadać całą sprawę.

- Chyba już tylko w taki sposób możemy wyciągnąć informacje od rządu. Minister ma obowiązek stawić się przed taką komisją i złożyć wyjaśnienia - tłumaczy Tomczyk.

Generał Piotr Pytel został tego samego dnia zwolniony z prokuratury. Po wyjściu powiedział dziennikarzom zgromadzonym przed budynkiem, że "sprawa jest polityczna".

Całych rozmów z pułkownikiem Łukasiewiczem i posłem Tomczykiem posłuchasz tutaj:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM