"Gdyby nie chodziło o mój kraj... to byłby świetny materiał na pierwszy odcinek serialu"

- Ważnym pytaniem jest, czy da się zrealizować plany nowego premiera bez niezawisłych sądów i wolnych mediów - pytał w TOK FM Filip Konopczyński z Fundacji Kaleckiego. W nocy głosowanie nad wotum zaufania dla nowego-starego rządu.

Mateusz Morawiecki w expose nie tylko obiecywał i dziękował Beacie Szydło. Nowy premier wielokrotnie zapewniał, że chce, by Polska za czasów jego premierostwa była krajem wspólnoty a nie podziałów.

Ale samymi deklaracjami trudno zasypać podziały, które doskonale widać podczas obrad Senatu, pracującego nad kontrowersyjnymi ustawami o KRS i SN. Przed budynkiem Senatu trwa manifestacja przeciwników upolitycznienia sądownictwa.

- Uważam, że datę expose ustalono właśnie na dziś, żebyśmy nie rozmawiali o tym, że właśnie rozmontowywany jest bardzo ważny dla obywateli element, czyli niezależne sądy - komentowała w TOK FM Agata Diduszko-Zyglewska.

Z taką opinią zgodził się Filip Konopczyński z Fundacji Kaleckiego. Podkreślił, że osobom decydującym o kształcie naszej polityki zależało na to, by obserwujący wydarzenia w parlamencie mieli "pewnego rodzaju schizofrenię, śledząc dwie równoległe wydarzenia".

Jak w serialu...

- To że obrady Senatu i expose odbywały się praktycznie równocześnie, to bardzo mocny symbol - ocenił gość Agaty Kowalskiej.

- Gdyby nie chodziło o mój kraj, to byłby to świetny materiał na pierwszy odcinek nowego serialu: bardzo niejasne działania dotyczące sądownictwa, przyśpieszenie rewolucji politycznej i wejście nowego premiera - mówił Konopczyński.

Zdaniem gościa TOK FM, po expose nowego premiera warto zastanowić się, czy " będziemy mogli przejść do realizacji celów, przedstawionych przez Morawickiego, bez niezwisłych sądów, niezależnych mediów".  -  Jako polski patriota mam nadzieję, że Morawicki poprowadzi sprawy w dobrą stronę, choć niewątpliwe sytuacja jest bardzo trudna - podkreślił.

Premier swoje, rzeczywistość swoje

Agata Diduszko-Zyglewska zwróciła uwagę na fragment wystąpienia Morawieckiego, poświęconej pomocy dla ofiar przemocy domowej.

- Mówił o tym, że Polska podobno słynie z szacunku do kobiet. I że kobieta-ofiara przemocy domowej nie powinna mieszkać pod jednym dachem z oprawcą. A to rząd którego był wicepremierem cofną dofinansowanie dla organizacji pomagającym ofiarom przemocy domowej. Centrum Praw Kobiet, Niebieskiej Linii i innym ekspertom. On mówi jedno, a robią coś zupełnie przeciwnego - mówiła publicysta "Krytyki Politycznej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM