One wiedzą, jak feminizować firmy. "Dominacja mężczyzn w biznesie się nie opłaca"

Warto zadbać o zróżnicowanie pracowników, i kadry zarządzającej, bo to po prostu się opłaca - przekonuje Iwona Kozera z Fundacji Liderek Biznesu. Fundacja doradza też, jak takie zmiany przeprowadzać z sensem.

Fundacja Liderek Biznesu od kilku lat regularnie prowadzi badania, dotyczące pozycji i ról, jakie odgrywają kobiety w polskich firmach a także skali, jakości i mechanizmów zmian, jakie w tej sprawie w naszym kraju zachodzą.

- Temat kobiet w biznesie wciąż jest żywy, bo gdzieś ciągle pokutuje w naszym kraju przeświadczenie iż mężczyzna na stanowisku to coś naturalnego - mówiła w audycji TOK FM "Raport Gospodarczy" Mariola Raudo, szef komunikacji korporacyjnej i działu PR w Nestle Polska. - Chcemy przełamywać bariery i podkreślać, że kobiet na stanowiskach kierowniczych - różnego szczebla - jest za mało.

Dotąd, zazwyczaj, jeśli kobieta piastuje już jakieś wysokie stanowisko towarzyszy temu zdziwienie: jak udało jej się to osiągnąć i jakie w związku z tym musi ona mieć cechy?

- mówiła Raudo.

Iwona Kozera kieruje działem doradztwa biznesowego w EY w Polsce oraz w regionie Europy Wschodniej i Środkowej, od kilku lat ma, jak podkreśla, przyjemność z grupą wielu kobiet działać na rzecz zrozumienia m.in. tego dlaczego warto przekonywać, iż kobiety w biznesie przynoszą korzyść. Robi to w ramach Fundacji Liderek Biznesu.

- Badania w tej sprawie robimy regularnie a z naszym przekazem zwracamy się i do kobiet i do mężczyzn, ponieważ jest wiele badań, z których jasno wynika pozytywny wpływ na biznes zarządzania przez zróżnicowane grupy: czyli takie, w których występują i kobiety i mężczyźni. Po drugie: w firmach trwa wojna o talenty, i dobrze jest wykorzystywać potencjał, który tkwi u wielu kobiet - mówiła Kozera.

- To, jaką pozycję kobiety zajmować będą w firmie zależy zarówno od mężczyzn, jak i samych kobiet - dodaje Mariola Raudo. - Bo niby od lat jest oczywiste, że mężczyźni i kobiety mają równe prawa, ale jednak mężczyźni piastują stanowiska kierownicze częściej. Czynników, które na to wpływają, jest wiele, ale jednym z najważniejszych są właśnie kobiety.

W zdobywaniu kolejnych szczebli awansu ważna jest determinacja i wiara w siebie. A kobiety wciąż za mało wierzą w siebie, i to już na etapie prostych stanowisk rekrutacyjnych. Kiedy pojawia się ogłoszenie o pracę, to na 10 punktów, które są zdefiniowane jako oczekiwania, bardzo często mężczyźni, którzy odpowiadają na 3-4 takie oczekiwania zgłaszają się, bo po prostu wierzą w siebie, że dadzą radę, są ambitni, nie boją się wyzwań. Kobiety, nawet jeśli jednego punktu nie spełniają, mają tę wiarę już zachwianą, już myślą - chyba mi się nie uda, tego do końca nie potrafię, tego nie będę umiała zrobić.

- mówiła Raudo podkreślając, że trzeba, wierzyć w siebie i w przypadku kobiet to często wcale nie jest kwestia umiejętności podejmowania ryzyka, bo są one często bardzo wykształcone, potrafią doskonale rozwiązywać problemy, mają umiejętność działania wielozadaniowego.

- Zgadzam się, jest bardzo dużo do zrobienia po stronie kobiet. Dużą rolę odgrywa także stworzenie środowiska, w którym kobiety i mężczyźni razem pracują nad tym, żeby właśnie kobiety były bardziej odważne, bardziej aspirowały do tych stanowisk i też nie bały się rozwoju w ramach firmy. I to stworzenie przestrzeni dla rozwoju kobiet przy współuczestnictwie mężczyzn jest również czynnikiem sukcesu - mówiła Kozera.

Co wynika z badań, przygotowanych dla Fundacji Liderek Biznesu

Kobiet - szefów wciąż niewiele

- To już czwarte badanie, które przeprowadzamy. Najpierw badałyśmy spółki publiczne, te, które notowane są na giełdzie. I wynik jest taki, że kobiet w zarządach tych spółek jest kilkanaście procent - mówiła Kozera - Ten stan rzeczy się niemal nie zmienia, a jeśli tak się dzieje, to czasem przypadkowo a czasem powodowane jest to wprowadzeniem jakichś regulacji czy zmiany praktyk w innych krajach, które przekładają się na spółki zależne, które są w Polsce. Zmiany są jednak naprawdę homeopatyczne, inaczej mówiąc: niewielkie.

W tym roku zrobiłyśmy badanie postrzegania kobiet jako szefów, a także postrzegania mężczyzn w kadrze zarządzającej, jak one/oni postrzegani są przez kadrę zarządzającą i pracowników. Wyniki tego badania potwierdzają szereg stereotypów: np. zarówno kobiety jak i mężczyźni jako szefów postrzegają bardziej mężczyzn niż kobiety. I trudno się temu dziwić w tym sensie, że skoro rzeczywiście o wiele więcej procent mężczyzn niż kobiet pracuje w zarządach - to w naturalny sposób z zarządzaniem kojarzy się płeć męską

- mówiła Kozera.

- Ten raport pokazuje różne tendencje - dodawała Raudo. - W mojej firmie projekt tzw. gender balance rozpoczęliśmy kilkanaście lat temu. Dzisiaj raczej mówimy o diversity, zróżnicowaniu, bo mamy głębokie przekonanie, że to pomaga. Jednak raport ten pokazuje, jak dużo jest do zrobienia, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że oprócz dużych firm, istniejących od lat, mających już pewne know-how są też firmy mniejsze, które mają zupełnie innych charakter problemów i możliwości reagowania, które być może w ogóle nie zastanawiają się nad kwestią zróżnicowania płci zatrudnionych.

 - Chodzi o stworzenie w firmach takiej przestrzeni, żeby kobiety miały nie -  preferencyjne warunki, ale po prostu równe szanse. Żeby to stworzyć, trzeba uświadomić to zarządom. Przedstawiciele zarządów firm kierują do naszej fundacji pytanie: co my mamy w tej sprawie zrobić? Po pierwsze: trzeba stworzyć wewnętrzny system, który zmierzy: ile jest kobiet na jakich stanowiskach. Następnie tworzymy programy mentoringowe, programy rozwoju kobiet - ale w tych programach powinny uczestniczyć zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Kolejna rzecz to kultura organizacyjna, która jest kulturą "włączającą" różne grupy: nie chodzi tutaj zresztą tylko o płeć, ale też na przykład o wiek - puentowała Iwona Kozera.

Całej rozmowy posłuchasz w podcaście:

DOSTĘP PREMIUM