Polska Morawieckiego jak "wigilijny stół podzielony murem berlińskim"

Pierwsze wystąpienie premiera było jak, "pieśń stworzenia nowej Polski". Niestety, zdaniem dr Janusza Sibory, nie dla każdego może starczyć miejsca w takim kraju. Bo Mateusz Morawiecki buduje swoją wizję na wykluczeniu.

Jaką Polskę chce budować Mateusz Morawiecki? Odpowiedzi dało expose nowego premiera, którego znaczącą część zajęła historia. Sposób patrzenia na historię Polski może budzić wątpliwości.

Jak mówił dr Janusz Sibora w rozmowie z Tokfm.pl, Morawiecki przedstawił nam w Sejmie "nowy panteon narodowy".

- Premier traktuje historię Polski jako worek, z którego jak z cylindra, wyciąga się jednego króliczka, a chowa inne. Wymienił np. przywódców strajków z Gdyni, ale wśród wymienionych nie znalazł się już nikt z czasów Okrągłego Stołu, zabrakło miejsca np. dla Jacka Kuronia. Widać, że ta konstrukcja zbudowana jest na wykluczeniu. Mamy więc bardzo wybiórczy panteon narodowy. To źle, bo kłóci się z przekazem Morawieckiego, że budowana ma być wspólnota, że ten wigilijny stół nie ma być przedzielony murem berlińskim. A de facto takim się staje - ocenił historyk i ekspert ds. protokołu dyplomatycznego.

Czy dla wszystkich starczy miejsca?

Do grona tych, dla których zabrakło miejsca w panteonie narodowym autorstwa premiera Morawieckiego zaliczyć można m.in. Lecha Wałęsę i Tadeusza Mazowieckiego.

"Mali ludzie w małych butach" - Wałęsa nie przejął się tym, że został pominięty>>>

Dla dr. Sibory, wystąpienie premiera było jak "pieśń stworzenia nowej Polski". Jednak skoro Mateusz Morawiecki mówiąc o budowaniu wspólnoty tak wielu wykluczył, to nie wiadomo, "czy my wszyscy się w tym znajdujemy" - mówił Sibora.

Jak można krótko podsumować wizję nowego premiera?

- Fundament został wylany. To fundament chrześcijański, a Polska była i będzie mocarstwem - mówił historyk w rozmowie z Tokfm.pl. - Niebezpieczny jest taki obraz Polski jako Polski mocarstwowej. Tej Polski z przeszłości i przyszłości. Mnie bliska jest gombrowiczowska wizja, że trzeba uczyć na błędach z przeszłości i wyśmiewać nasze przywary. Ale tu okazuje się, że nie mamy przywar. I na przykład w przypadku rozbiorów nie mówi się o postawie samych Polaków, o liberum veto.

 "Szkolno-gimnazjalny"

Według dr Sibory, w expose "widać było stempel ojca". - Było ono bardzo podobne do wystąpienia Kornela Morawieckiego na inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu. 

Ale w pracach na debiutem premiera brali też udział profesjonaliści. Stąd - zgodnie z zasadami pisania publicznych wystąpień - co jakiś czas pojawiały się cytaty.

- Mniej lub bardziej zgrabne. Te cytaty nie były zbyt wyszukane. Na mnie one nie działają. Pojawił się m.in. Stanisław Wyspiański. To takie szkolno-gimnazjalne, bo nawet nie maturalne. Pojawił się cytat z popkultury, że "do tanga trzeba dwojga". Ja nie stosowałbym tego rodzaju zagrań.  Można było Słowackiego zacytować, Norwida... Dlatego uważam, że profesjonalny speechwriter powinien staranniej wybrać cytaty. Dzięki nim premier przedstawiłby się lepiej.

- Generalnie pan premier nie jest dobrym mówcą. Sam się zdradził, prosząc o oklaski w pewnym momencie wystąpienia. Zdradził się, że on miał w napisanym tekście słowo "oklaski". Widać w tym całą technikę manipulowania - podkreślił ekspert.

Rzeczywistość jest zupełnie inna

Wpadka z oklaskami była chyba najbardziej spektakularną wpadką. Morawiecki był najmniej przekonujący, zdaniem dr Janusza Sibory, mówiąc o kobietach. - Zredukował je do roli matek i żon. Pan premier nie zrozumiał ani tego, o co chodziło amerykańskim feministkom w latach 60., ani tego o co chodziło Polkom biorącym udział w Czarnym Proteście - mówił historyk.

Słabo wypadł też fragment dotyczący polityki zagranicznej. Bardzo okrojony, bez ważnych tematów, mówienia o naszych sojusznikach. - Może to zapowiedź tego, że pieczę nad polityką zagraniczną ma zacząć sprawować prezydent Duda - uważa dr Sibora.

Jak na expose przystało, nowy szef rządu złożył bardzo wiele obietnic. - Jak ktoś policzył, było ich ponad 40. Rzucał wizję czegoś, co zbudujemy, ale nie bardzo były pokazane środki na realizację tych projektów. Usłyszeliśmy tylko ogólne deklaracje  - ocenił w rozmowie z Tokfm.pl historyk i ekspert ds. protokołu dyplomatycznego.

"Trudno opanować śmiech. Gowin o 'pięknej Jagiellońskiej twarzy Polski, którą prezentuje premier Morawiecki">>>

Kraśko broni Morawieckiego przed nim samym

DOSTĘP PREMIUM