Zandberg chwali Morawieckiego. "Dobrze, że sprzedał akcje. Ale powinien oddać, co zarobił"

- Sprzedaż akcji banku przez premiera Morawieckiego jeszcze nie załatwia sprawy. Jest jeszcze kwestia tych pieniędzy, które Morawiecki zarobił na wartości akcji w czasie swoich rządów - mówił w Poranku TOK FM dr Adrian Zandberg z Partii Razem.

Premier Mateusz Morawiecki sprzeda wszystkie posiadane przez niego akcje banku BZ WBK, które wcześniej były zamrożone - zapowiedziało Ministerstwo Rozwoju.

- Mogę pochwalić premiera Morawieckiego. To dobrze, że w końcu zdecydował się na ten oczywisty krok. To jest europejski standard, że obejmując tak ważne stanowisko dba się o to, żeby nie było wątpliwości czy nie dochodzi do konfliktu interesów

mówił w Poranku Radia TOK FM Adrian Zandberg z Partii Razem. 

Wartość akcji i tak rosła

Przypomniał też, że początkowo, gdy Patria Razem ujawniła sprawę akcji posiadanych przez Morawieckiego, premier próbował sprawę przemilczeć i przeczekać.

CZYTAJ TEŻ "To konflikt interesów". Czy Morawiecki powinien sprzedać swoje udziały w bankach? >>

- Pamiętajmy, na czym polega problem - bank BZ WBK, którego Morawiecki był prezesem, to bank mocno umoczony w kredyty frankowe. W wyniku tego, że PiS wystawił frankowiczów do wiatru, w czym Morawiecki miał swój udział, ceny akcji tego banku poszły w górę. Więc przez te dwa lata rządów PiS ich wartość wzrosła grubo ponad milion zł. To że Morawiecki zamroził te akcje niczego nie zmieniało, bo ich wartość i tak rosła - mówił polityk.

Byłoby przyzwoicie...

Zandberg zaznaczył, że sama sprzedaż akcji przez premiera "jeszcze nie załatwia sprawy".

- Jest jeszcze kwestia tych pieniędzy, które Morawiecki zarobił na  wartości akcji w czasie swoich rządów. Naszym zdaniem byłoby przyzwoite, gdyby tę nadwyżkę w stosunku do wartości akcji z momentu powołania rządu czyli z października 2015 - ten ponad milion złotych - przeznaczył na cele społeczne.

-stwierdził gość Poranka w Radiu TOK FM.

Zandberg przyznał, że wolałby, żeby pan premier przeznaczył te pieniądze na pomoc dla ofiar nieuczciwych praktyk bankowych, a nie, jak minister Morawiecki miał w zwyczaju, na wsparcie skrajnie prawicowych środowisk.

- Przyzwoitość wymagałaby, że oddał ten nadmiarowy zarobek, który mu się w wyniku sprawowania władzy przydarzył, oddać na cele społeczne - powtórzył na zakończenie Zandberg.

Ministerstwo Rozwoju twierdzi, że Morawiecki przekazywał już dywidendy i inne zyski z tytułu posiadanych akcji na cele dobroczynne. Jak zapowiada resort - premier poinformuje, kto otrzymał takie wsparcie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM