"Prawo do noszenia broni jest prawem człowieka". Ostra dyskusja o dostępie do broni

Wystarczyło jedno posiedzenie sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, by zakończyć prace nad przygotowanym przez posłów PiS projektem, przewidującym m.in. liberalizację dostępu do broni samoczynnej.

Opozycja zareagowała natychmiast, zwracając uwagę, że projekt łamie prawo UE. Sprawa łatwiejszego dostępu do broni pozostaje - póki co, nierozstrzygnięta, jednak pytanie pozostaje - po co nam łatwiejszy dostęp do broni? 

- Niepokojące jest to, że ten szerszy dostęp zapewniany jest środwiskom, które są powiązane z sympatiami politycznymi z aktualnie rządząca partią, a jednocześnie w niektórych organizacjach proobronnych można zauważyć niebezpieczne powiązania ze
środowiskami skrajnej prawicy, które są często finansowane przez Rosję - powiedział Leszek Karlik strzelec sportowy, powiązany z partią Razem. - Ta ustawa nie ułatwi dostępu. Ułatwi proces szkolenia organizacji proobronnych objętych kontrolą MON i wprowadzi podobny system szkolenia, jaki występują na Skandynawii - zareagował na to Bartosz Saramak, instruktor strzelectwa, politolog UW.

"Pro Life i Pro Gun - to się nie wyklucza"

Leszek Karlik zgodził się, że rzeczywiście nie ułatwi to sytuacji przeciętnej osoby, która jest zainteresowana dostępem do broni. Natomiast znacząco ułatwi dostęp do broni samoczynnej ludziom ze środowisk powiązanych politycznie z aktualnym ministrem obrony. - Są w Polsce osoby, organizacje, które twierdzą, że to nie chodzi tylko o usprawnienie, reorganizację, systemy szkoleń, czy efektywność, ale że idzie za tym idea mówiąca, że w Polsce dostęp do broni jest zbyt restrykcyjny, że broń powinna być bardziej obecna w życiu naszym, czy przez szkolenia, czy rozumienie jej, a nawet dorastanie z nią - podkreślił Karlik. Dodał, że istnieje obawa, że ta kwestia staje się kwestią polityczną, podobnie jak w USA. 

Agnieszka Lichnerowicz zwróciła uwagę, że na to, że jest to element pewnej tożsamości polityczno-ideowej, wskazywałyby wypowiedzi Anny Siarkowskiej z PiS, która przygotowywała projekt ustawy i która na swoim profilu społecznościowym pisała m.in: "Pro Life i Pro Gun - to się nie wyklucza, to logiczna konsekwencja". To jest język znany z debaty amerykańskiej - powiedziała Lichnerowicz.

Obecność broni w społeczeństwie

- To jest ewidentnie postawa ideologiczna ludzi, którzy twierdzą, że posiadanie broni w domu, a nawet prawo do noszenia jej przy sobie, jest prawem człowieka i że generalnie nie można ograniczać wolności - powiedział Leszek Karlik. - I to jest problem, który wynika z pomylenia dwóch kwestii: jedna to jest to, czy chcemy, by w Polsce więcej ludzi potrafiło strzelać. Bo jeśli chcemy, by więcej ludzi było zaznajomionych z bronią palną, potrafiło się nią posługiwać, to tu nie musimy wcale zmieniać obowiązujących przepisów, obecnie strzelcy sportowi dostają pozwolenie bez problemu, a do tego można sobie strzelać z broni klubowej. Jeśli chcemy, by więcej Polaków strzelało, posługiwało się bronią, to powinniśmy walczyć o większy udział płac w PKB - powiedział strzelec sportowy

Dopytywany o szczegóły, Karlik wyjaśniał: To jest drogie hobby, broń jest droga, chodzenie na strzelnicę, amunicja, to wszystko kosztuje. Są ludzie, którzy mają takie hobby - strzelanie z broni palnej. Inni nurkują, jeżdżą na motocyklach i tak dalej. To jest hobby i na to potrzebne są czas oraz pieniądze. Więc jeśli chcemy, by Polacy takie hobby mieli, to musimy sprawić, by zarabiali więcej. Dodał, że myślenie, iż prawo do posiadania broni jest prawem człowieka nie ma sensu.

Niektórzy uważają, że wolnością jest, że mam przy sobie pistolet i mogę się obronić, jak mnie ktoś napadnie. To jest bezsensowne i nie ma żadnego potwierdzenia w faktach

Karlik podkreślił też, że zauważa zorganizowane środowiska, które taką ideologię promują. - Gdy partia Razem opublikuje coś krytycznego na temat łatwego dostępu, w komentarzach natychmiast zjawia się armia trolli - powiedział.

Pozytywna kultura posiadania broni

Bartosz Saramak zgodził się, że za kwestią łatwiejszego dostępu do broni palnej stoi głębsza myśl polityczna. - Pisał o tym i Marks i wielu myślicieli liberalnych i libertariańskich. To, co zostało przed chwila powiedziane, ewidentnie wpisuje się w dyskusję, tocząca się się nieustannie od XIX wieku, poprze cały XX wiek. I to jest dyskusja nie tylko polska, ale ogólnoświatowa - dodał Saramak .

Politolog zwrócił uwagę, że w tej dyskusji dominują Stany Zjednoczone, ale że ta dyskusja promieniuje i przez to przenoszone są pewne wzorce zachowań, co jego zdaniem nie do końca służy sprawie. - Inne jest podejście na broń palną w Europie, inne w Stanach Zjednoczonych. Jeśli chodzi o ideologiczne podejście do sprawy, mamy tu kolosalne różnice - podkreślił. - Z jednej strony USA, gdzie w części ten dostęp jest liberalny, w innych uregulowany, to zależy od stanu. Z drugiej strony jest Europa, gdzie mamy system reglamentacji, idea instytucji pozwolenia na broń jako takiego jest absolutną normą - dodał Saramak. 

- Im więcej broni w kraju, tym mniej bezpiecznie - zwróciła uwagę Agnieszka Lichnerowicz. Dodała, że wskazuje na to większość statystyk. 

- Za bezpieczeństwo odpowiedzialne są służby, wojsko. Bezpośredni dostęp do broni tego nie zmieni, z tym trzeba się zgodzić. Natomiast ułatwienie dostępu może spowodować wytworzenie pozytywnej kultury posiadania i używania broni palnej. To znaczy, ze np. policjant, który ma broń służbową, będzie chciał chodzić na strzelnicę i doskonalić się w strzelaniu, bo jego ojciec ma prywatną broń i zabierze go wcześniej na strzelnicę i dla niego wyjście na ulicę z bronią nie będzie szokiem - wyjaśniał Bartosz Saramak.

Charlie Hebdo i samobójstwo

Leszek Karlik zwrócił uwagę na przeprowadzone w całej Europie badania pod wspólną nawą "Fire". Możemy w nich przeczytać skąd kryminaliści biorą broń do czego ta broń jet wykorzystywana. I pada tam stwierdzenie, że im więcej legalnych źródeł, tym więcej jest źródeł, z których trafia ona do kryminalistów. Bo to że mam w domu sejf nie oznacza, że ktoś nie włamie się do tego sejmu i broni nie zabierze - zauważył karlik. Dodał, że jest jeszcze jedno, ważne jego zdaniem spostrzeżenie w raporcie. - Jeśli chodzi o zabójstwa z broni palnej w Europie, to dwie trzecie ofiar zabójstw znało osobę, która ją zabiła. To był mąż, żona, partner w firmie. Zbadania wynika też, że przemoc domowa z użyciem broni bywa częściej śmiertelna częściej niż z postrzeleń np. w wyniku napadów. Posiadanie broni zwiększa też ryzyko skutecznego samobójstwa.

Pytany o to Saramak powiedział, że w Polsce od 2004 roku został uwolniony dostęp do broni czarnoprochowej, w tym do wielowystrzalowych rewolwerów takich, jakie używano np.  na Dzikim Zachodzie, że broń do samobójstwa można kupić. - W przypadku samobójstw chodzi raczej o o konstrukt kulturowy, a nie o broń - dodał.

Jego oponent stwierdził jednak, że z bada wynika, iż broń palna jest bardzo dużym czynnikiem ryzyka . - 90 proc. osób, które przeżyło próbę samobójstwa, nie ginie potem ze swojej ręki. Natomiast skuteczność próby samobójczej jest ekstremalnie zależna od stosowanego narzędzia - powiedział Karlik.

Dodał, że zwolennicy łatwiejszego dostępu do broni używają argumentu obrony przed terroryzmem. -  Po pierwsze, zamachy w Polsce nie występują. Po drugie, zamachy są świetnym dowodem na to, że kontrola jest skuteczna, bo przecież ostatnio najpopularniejszym narzędziem, bronią terrorystów, jest ciężarówka, a nie pistolet - powiedział Karlik. - Świetnym laboratorium do tego typu badań są Stany Zjednoczone, gdzie tzw. masowe strzelanie występującym w największym na świecie natężeniu. 3 proc, takich strzelców zatrzymywanych jest przez uzbrojonych cywilów, zaś kilkanaście przez nieuzbrojonych. Zdecydowania większość masowych strzelanin kończy się samobójstwom strzelającego - dodał.

- Jednak jeden z najsłynniejszych zamachów ostatnich lat, czyli atak na redakcję "Charlie Hebdo", dokonany został za pomocą broni palnej, ale nielegalnej, znajdującej się poza systemem policyjnej kontroli, bo broń przypłynęła do Francji z Bałkanów - zareagował na to Bartosz Saramak.

Całej dyskusji możecie wysłuchać w podkaście. 

"Chcemy weta! Za wolne sądy was rozliczymy"

DOSTĘP PREMIUM