Namówiono je do założenia firm. Miały dostawać 1200 zł wsparcia, dostały mail, że pieniędzy nie będzie

Chodzi o realizowany na Lubelszczyźnie projekt "Lubelska Akademia Przedsiębiorczości Kobiet 30+". W ramach projektu, ok. 30 pań założyło własne firmy. Co miesiąc mają dostawać 1200 zł wsparcia pomostowego. W grudniu zamiast pieniędzy dostały e-mail. Takie przypadki są w całej Polsce.

Instytucją zarządzającą w tym projekcie, i przekazującą pieniądze, jest Urząd Marszałkowski w Lublinie. To stąd płyną środki do firmy Kompass Consulting z Tarnowa Podgórnego w Wielkopolsce, bo to ta firma realizuje projekt i to ona przelewa pieniądze poszczególnym uczestniczkom.

W e-mailu, który przed weekendem trafił do pań, była informacja, że „wypłata kolejnej transzy wsparcia pomostowego w wysokości 1200 zł ulegnie opóźnieniu ze względu na niedokonanie przelewu transzy przez Instytucję Zarządzającą (tj. Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego)”. Młode kobiety dostały też e-mailem informację, że uczestnikowi projektu nie przysługuje prawo domagania się odsetek za opóźnioną płatność, bowiem zawinił Urząd Marszałkowski, a nie firma spod Poznania.

- To duży problem dla nas, bo te pieniądze powinniśmy przeznaczyć na ZUS i na wynajęcie lokalu czy zapłacenie innych opłat stałych. Z czego mam zapłacić? Jesteśmy w okresie przedświątecznym, jest dużo wydatków, a tu taki problem – mówi pani Ewa*.

- Firmy, które powstały dopiero we wrześniu, nie są na tyle rozbudowane, żeby móc sobie pozwolić na tak duży dochód, by opłacić wszystkie opłaty stały i mieć jeszcze jakiś zysk z firmy – dodaje pani Agnieszka. Nie kryje, że przez opóźnienie nie może na razie zapłacić ZUS.

Czy rzeczywiście zawinił urząd? „Tak najłatwiej”

- To nie pierwszy taki przypadek, że winę zarzuca się na nasz urząd, a tak naprawdę winny jest sam beneficjent – słyszymy od urzędników. Jak mówi nam rzeczniczka marszałka, Beata Górka, tak jest też w tym przypadku.

- Informacja o tym, że beneficjent nie dostał pieniędzy jest prawdziwa. Tyle tylko, że stało się to z tego powodu, że spóźnił się o jeden dzień ze złożeniem wniosku do Urzędu Marszałkowskiego o wypłatę tych pieniędzy – mówi B. Górka. Jak dodaje, to nie urzędnicy decydują o terminach, tylko Bank Gospodarstwa Krajowego w Warszawie (stąd są pieniądze). – Akurat w grudniu są dwa dni przewidziane na wypłatę tych środków – to jest 19 grudnia i 29 grudnia. A ponieważ beneficjent spóźnił się o jeden dzień, to 19 grudnia pieniędzy nie dostać nie mógł – tłumaczy rzeczniczka marszałka.

Firma napisała do kobiet, które założyły swoje biznesy, że pieniędzy nie dostaną nie z winy firm, ale z winy urzędu i nie należą się im w związku z tym żadne odsetki. Co na to urząd? – Nie chcę wprost zarzucać nikomu kłamstwa, natomiast ta sytuacja nie wygląda tak, jak została przedstawiona w e-mailu – dodaje Beata Górka.

Z właścicielami firmy spod Poznania nie udało nam się skontaktować – dzwoniliśmy kilkakrotnie, pod podanym na stronie numerem telefonu nikt nie odpowiadał.

*Imiona niektórych pań zostały zmienione.

Posłuchajcie też:

"Chcemy weta! Za wolne sądy was rozliczymy"




DOSTĘP PREMIUM