W Warszawie nie da się oddychać, a wiceprezydent pełen optymizmu: Ten problem maleje

- Z problemem smogu nie poradzimy sobie działaniami ad hoc: zakładaniem maseczek, hamowaniem wjazdu samochodów na dwa dni - mówi Michał Olszewski. Wg wiceprezydenta Warszawy, samorządy nie dadzą rady zwalczyć problemu zanieczyszczenia powietrza, bez wsparcia rządu.

Przedświąteczny tydzień zaczął się w wielu polskich miastach od smogu. W poniedziałek w Warszawie poziom toksycznych pyłów PM10 i PM2,5 przekroczyły dopuszczalne normy ponad dwukrotnie.

- Dlaczego jest smog? Żądam odpowiedzi politycznej. Kto zawiódł? - tak Jan Wróbel zaczął, w "Poranku Radia TOK FM, rozmowę z Michałem Olszewskim. Wiceprezydent zajmujący się problemem jakości powietrza prostej odpowiedzi nie udzielił.

- Zjawisko zanieczyszczenia powietrza występuje w naszych miastach od dawna i zapewne będzie nam towarzyszyło. Jak we wszystkich miastach cywilizowanych - przez kilkanaście lat.

- Na szczęście to objaw tego, że jesteśmy w Europie! Ulżyło mi bardzo, bo myślałem że to trucizna - ripostował Wróbel.

Kto da radę?

Jak przekonywał wiceprezydent Olszewski, największym problemem smog nie jest w dużych miastach. Choć w metropoliach najwięcej się o tym mówi. M.in. dlatego, że mieszkańcy dużych miast są najbardziej świadomi zagrożenia.

- Zajmuję się tematem zanieczyszczenia powietrza od 2013 roku.  Porównuję dane i ten problem w Warszawie rzeczywiście maleje. Jesteśmy coraz bardziej świadomi. Na przykład w 2006 roku było 180 dni, w których zanotowano przekroczenie jakości powietrza. W 2016 - 80 dni. Poziom narażenia, to wskaźnik na pył PM2,  w roku 2006 w granicach 32 jednostek w 2016 - 22. Norma to 20 - wyliczał gość "Poranka Radia TOK FM".

Wg Olszewskiego, bez pomocy rządu nie da się skutecznie walczyć ze smogiem. Bo same uchwały samorządu, czy kontrole straży nie wystarczą.

- Dziś jest tak, że choćbyśmy sobie żyły wypruwali, to nie będziemy sobie w stanie poradzić z problemem jakości powietrza. Jak z biciem rekordu na 100 metrów, bo im się bardziej zbliża do poziomu oczekiwanego, tym trudniej go osiągnąć. Rząd mógłby dać narzędzie, np. by wprowadzać strefy wolne od pojazdów, w dniach kiedy są problemy z jakością powietrza.

- Zamknąłby pan centrum Warszawy? Na rok przed wyborami? - dopytywał Olszewskiego Jan Wróbel.

- Na pewno zacząłbym na ten temat dyskusję, jeśli wszystkie miasta by tego chciały.   Z problemem smogu nie poradzimy sobie działaniami ad hoc: zakładanie maseczek, hamowaniem wjazdu samochodów na dwa dni. Jeśli chcemy z nim walczyć długofalowo, to trzeba zmniejszać emisję. W przypadku przemysłu dużo udało się zrobić, natomiast powinniśmy ograniczyć inne źródła emisji to. Potrzebne są więc centralne działania dotyczące jakości pieców, jakości węgla- wyliczał wiceprezydent Warszawy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM