"Mogą nam skoczyć", tak zdaniem eksperta wygląda polska polityka wobec Unii. I będą tego konsekwencje

Polski rząd przekonuje Komisję Europejską, że zmiany w polskim sądownictwie nie oddziałują na niezawisłość sędziów i ich orzecznictwo. Komisja nie tylko się z tym nie zgadza, ale ma również zastrzeżenia prawne, co do nowych uprawnień ministra sprawiedliwości. KE ma w najbliższą środę zdecydować o uruchomieniu art. 7.1 traktatu UE i przenieść dyskusję o naszym kraju na wyższy poziom, do rady Europy. Może też przesądzić o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE.

O tym, co to oznacza dla polskiej gospodarki, rozmawiali goście audycji EKG, dr Iwona Sroka, była szefowa Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, prezes Resource Partners Ryszard Wojtkowski  oraz Marek Rozkrut, ekonomista z firmy EY.

Dziś nie, ale jutro...

Czy to, co dzieje się w Brukseli to jest jakieś ostrzeżenie dla potencjalnych inwestorów? Czy będzie miało wpływ na naszą gospodarkę? A może to nie ten etap i na razie inwestorzy nie zauważą tego, że taka, w sumie dość poważna dyskusja na europejskim poziomie się odbywa? Dopytywał Maciej Głogowski, gospodarz EKG.

- Po pierwsze nikt nie wie, jak się zachowa biznes, bo takiej sytuacji jeszcze w historii nie było. Będziemy to testować na naszym, żywym organizmie. Po drugie biznes nigdy nie działa z dnia na dzień. Ta sytuacja się rozwija od miesięcy, o tym, że jesteśmy w konflikcie z Unią Europejską wiadomo. Wiadomo też, że w następnym rozdaniu budżetowym będziemy mieć mniej środków. I to się będzie przekładało na jakieś tam decyzje dotyczące tego, jak będzie się rozwijała gospodarka po roku 2020. Na dzień dzisiejszy to niewiele zmienia - podkreślił Wojtkowski.

Biznes lubi ciszę

- Zmieni się oczywiście percepcja, zmieni sposób funkcjonowania tego rządu, który się będzie bardziej okopywał antyunijnie i pewnie w perspektywie kilku lat to będzie problem. Nie najbliższych miesięcy, niestety. Mówię niestety dlatego, że jakiś sygnał, bodziec do tego, żeby zmienić stosunek do naszych działań w Brukseli by się przydał - dodał ekonomista.

Polityka polska wobec Unii jest obecnie taka, że - mówiąc kolokwialnie - "mogą nam naskoczyć". W związku z czym robimy swoje i nie przejmujemy się. I ludzie, patrzeć na to mówią: rzeczywiście, co oni mogą nam zrobić? Nic nam nie mogą zrobić. Ale oni nam zrobią.

- Biznes lubi ciszę, lubi spokój - podkreśliła Iwona Sroka. - Zarzuty dotyczące praworządności w danym kraju mogą za chwilę dotyczyć każdego, kto biznes w takim kraju prowadzi. Zwróćmy uwagę, że bardzo szybko zmieniają się warunki społeczno-gospodarcze, polityka społeczno-gospodarcza w zakresie prowadzenia konkretnych biznesów w Polsce. W związku z tym może to być sygnał, że zmiany idą tak daleko, że zagrożona będzie stabilizacja prowadzenia biznesu na terenie Polski. Może to być sygnałem dla nowych inwestorów i nowych inwestycji, żeby być może wstrzymać się z inwestowaniem do czasu wyjaśnienia lub wyklarowania się tej sytuacji - dodała ekspertka

- Fundamentalnej zmiany w krótkim okresie nie będzie, ale jest to kolejny sygnał wskazujący na niepewność otoczenia gospodarczego i niestabilność ustrojową. Bo to są te czynniki, które przez przedsiębiorców są wskazywane w ostatnim okresie częściej. Nie tylko polskich, także przez przedsiębiorców na całym świecie. Znaczenie tych czynników w ostatnich latach wzrosło. W krótkim okresie nic się nie zmieni, mamy dobrą koniunkturę - powiedział Marek Rozkrut z firmy EY.  Pytany o to, ile ten krótki okres będzie trwał, ekonomista odpowiedział: Dwa, trzy lata.

Całej audycji wysłuchacie w podkaście

Kuriozalna wymiana zdań między Wielowieyską a rzecznikiem prezydenta

DOSTĘP PREMIUM