Te zmiany pozwolą niejawnie inwigilować opozycję. I będzie to w pełni zgodne z prawem

Przepisy o SOP, która ma zastąpić BOR, dają możliwość nie tylko przydzielenia ochrony niechcianej, ale też niejawnej. O tym, do jakich nadużyć mogą prowadzić te, i inne zapisy szykowanej przez rząd ustawy opowiadał w TOK FM Piotr Niemczyk.

Nie będzie już Biura Ochrony Rządu, będzie Służba Ochrony Państwa - przepisami tymi zajmuje się Senat, we wtorek senatorowie zajęli się sprawą na posiedzeniu plenarnym, po 4. godzinach dyskusji skierowali projekt do komisji.

Piotr Niemczyk, były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa przyznawał w audycji "Analizy", że BOR miał w ostatnich latach kilka spektakularnych wpadek, począwszy od "afery taśmowej", w przypadku której funkcjonariusze BOR sprawdzali pomieszczenia restauracji "Sowa i Przyjaciele", w których miały się odbywać rozmowy ważnych osób w państwie i nie wykryli podsłuchów, po serię wypadków samochodowych, które miały miejsce już po nadejściu tzw. "dobrej zmiany".

Niemczyk nie zgodził się, że BOR zawinił także w sprawie katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.

W Polsce, niestety, oficer Biura Ochrony Rządu jest w zasadzie zredukowany do prostych czynności ochrony a także chodzenia po zakupy dla osoby chronionej, wyprowadzali oni także psy. Niektóre z tych czynności być może byłyby nawet uzasadnione. Ale jednak jeżeli wprowadza się pewien standard - przepraszam za określenie - lokaja to trudno, żeby taki oficer był w stanie przeciwstawić się politycznej decyzji, nawet niosącej zagrożenie dla chronionych osób

- mówił Niemczyk, podkreślając jednak, że fakt, iż były wpadki nie oznacza jego zdaniem, że służbę trzeba zamykać i wprowadzać nową, tylko trzeba ją doskonalić, prowadzić szkolenia czy śledzić nowinki techniczne.

 - Mam poczucie, że ta ustawa nie tylko nie jest potrzebna, ale może okazać się szkodliwa, bo może wprowadzić chaos w służbach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przede wszystkim antyterrorystyczne - mówił gość "Analiz".

Nowa ustawa wprowadza czynności operacyjno-rozpoznawcze. Funkcjonariusze SOP będą mogli podsłuchiwać, śledzić, prowadzić agentów w środowiskach, które mogą gromadzić jajka w celu obrzucenia jajkami kolumny urzędników państwowych

- mówił Niemczyk dodając, że oficerowie SOP będą mogli rozpracowywać operacyjnie środowiska, które stanowią potencjalne zagrożenie ale zarazem szef MSWiA będzie mógł przydzielać "ze względu na dobro państwa" ochronę SOP także w trybie niejawnym.

- Co oznacza, że może stać się tak, iż któremuś z liderów opozycji na podstawie krytycznych wobec niego wpisów na Facebooku będzie można przydzielić ochronę, której on sobie nawet nie życzy - mówił ekspert. - Taka osoba może zrezygnować, powiedzieć, że nie chce, żeby chodziło za nią czterech funkcjonariuszy. I taka ochrona będzie "zdjęta", choć w szczególnych wypadkach, podwyższonego zagrożenia, ewentualne protesty osoby ochranianej nie będą musiały być brane pod uwagę.

- Ale jeśli ochrona będzie niejawna, to wtedy może ona np. dotyczyć podsłuchiwania rozmów telefonicznych, w celu aby zidentyfikować osoby ewentualnie grożące "chronionemu" - to już byłaby regularna kontrola operacyjna, czyli teoretycznie można pod pretekstem ochrony VIPa, działacza opozycji, kontrolować operacyjnie jego środowisko. To jest niedobre, tak nie powinno być - oburzał się Niemczyk.

Co może wywołać chaos w służbach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo?

Jak podkreślał Piotr Niemczyk: w dotychczasowym BOR nie ma ludzi, którzy potrafią prowadzić czynności operacyjno rozpoznawcze.

- Szkolenie takiej osoby trwa długo, więc najprościej będzie dać wysokie pensje i pościągać najlepszych oficerów: z policji, w tym CBŚP albo innych służb i efekt będzie taki, że dotychczasowe ich zadania będą przejmować mniej doświadczeni funkcjonariusze albo w ogóle nikt - mówił ekspert.

Niemczyk przyznawał także, że następuje "poluzowanie" rygoru wykorzystywania do tajnej współpracy osób takich, jak np. posłowie, senatorowie, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci i dziennikarze, na co zwracał także uwagę na plenarnym posiedzeniu Senatu wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz z PO.

W służbach jest generalna zasada, że wymienionych osób się nie werbuje do współpracy. Potencjalnie w tej grupie najbardziej interesują nas dziennikarze, bo jest ich najwięcej a z drugiej strony mają oni specyficzny sposób gromadzenia i przetwarzania informacji - mówił Niemczyk.

Jednak wobec innych służb przepis mówi, że można taką współpracę podjąć wyłącznie za zgodą premiera. W przypadku tej służby przepis wymaga zgody o szczebel niżej: na poziomie szefa MSWiA

- mówił ekspert przyznając zarazem, że w projektowanych przepisach jest ograniczenie, że oficerowie SOP będą mogli wykorzystywać takie informacje operacyjne jedynie w przypadku rozpoznawania ataków terrorystycznych, albo w przypadkach podejrzeń korupcyjnych w samej służbie.

- Teoretycznie zatem nie można będzie zwerbować dziennikarza po to, żeby zapytać go na przykład, co dzieje się w redakcji. To jest niedopuszczalne zgodnie z tą ustawą, co nie znaczy, że tak nie będzie się dziać, bo tego typu przepisy bywają łamane - dodawał Piotr Niemczyk.

Całej rozmowy posłuchasz tutaj:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (31)
Te zmiany pozwolą niejawnie inwigilować opozycję. I będzie to w pełni zgodne z prawem
Zaloguj się
  • droch

    Oceniono 10 razy 8

    A Partia na to: Wzmożona kontrola jest dowodem najwyższego zaufania.

  • maaac

    Oceniono 8 razy 6

    Jeszcze jeden komentarz - szeroko pojęci kumple zabitego pod Wrocławiem "operatora AT" czy jak to się tam nazywa niech dobrze przemyślą dalszą służbę PiSowi.
    Bo ryzyko potrójne:
    - można stracić uprawnienia emerytalne gdy rząd nacjonalno bolszewicki padnie;
    - można stracić twarz jak trzeba będzie wycinać konfetti lub paradować z doprawionymi skrzydłami;
    - można stracić zdrowie czy życie jak znów wyślą człowieka na idiotyczną akcję czy uruchomi się znów gen tupolewizmu który skutecznie rozwalił samochody PADa i PBSz.

    Jak lubicie taką służbę - to albo najemnik na zachodzie albo prywatny ochroniarz czy detektyw w Polsce sympatyczniejszą robotą.

  • maaac

    Oceniono 7 razy 5

    Z utęsknieniem czekam na dzień w którym różne tajne i dwupłciowe służby w Polsce wymordują się nawzajem przez przypadek w trakcie jakiejś akcji bo z braku koordynacji i wrodzonej niechęci służb do dzielenia się "zaszczytem rozwiązanej sprawy" nie będą wzajemnie wiedzieć o swoich działaniach operacyjnych.

    Jednym z powodów dla którego AK tak skutecznie mogła działać było właśnie popełnianie tego samego błędu przez narodowo-socjalistycznych poprzedników PiSu. Dziś po latach na podstawie dokumentów jakie zostały po III Rzeszy widzimy ze gdyby wzajemnie skonfrontowali swoje podejrzenia wielu AKowców czy alianckich szpiegów zostało by schwytanych i straconych.

    Tak naprawdę średnio jest z czego się cieszyć bo te służby powinny walczyć z wrogami Polski a szykuje się ich do walki z wrogami PiSu. Burdel który umożliwi wrogom PiSu działanie tak samo umożliwi działanie wrogom Polski. Na razie chroniło nas szczęście "naszej chaty z kraja" - czyli fakt ze nikomu poza naszymi "patriotycznymi" patałachami - patrz bohater z Wrocławia - nie chciało się dokonywać zamachów terrorystycznych. Jednak jakby ktoś wpadł na ten pomysł służby skłócone, z pokrywającymi się obowiązkami służbowymi, podległe różnym ministrom i co najważniejsze skupione na śledzeniu opozycji kogoś takiego NIE złapią.

    Pod tym wzgledem już było źle za PO (o ile "wpadka" z podsłuchem to wpadka a nie zdrada służb zinfiltrowanych przez radzieckich agentów PiSu) ale teraz będzie naprawdę tragicznie. Jedyne pocieszenie - ten co zawiaduje zamachami steruje bezpośrednio czy pośrednio też naszą władzą więc nie musi mieć interesu zamachów w Polsce.

  • lubiedobrze

    Oceniono 6 razy 4

    Afera taśmowa to nie była wpadka BOR.
    To przeprowadzona z sukcesem operacja zmiany rządu poprzez manipulację opinia publiczną przeprowadzona przez ludzi wiernych Kamińskiemu. Założenia akcji wymyślono na Kremlu oraz przetestowano wcześniej z sukcesem na Węgrzech i Słowacji. Próbowano w Czechach i Rumunii.

  • arvelli_net

    Oceniono 5 razy 3

    ... a może w ramach ochrony każdemu zz rzadzących przydzielić jawnego, uzbrojonego w pałę, ZOMOwca. I tak co kwadrans przez łeb walić aby głupich pomysłów nie mieli :)

  • jggc

    Oceniono 3 razy 1

    Towarzysz Dzierżyński mawiał "ufać i kontrolować" oraz " kontrola wyższym stopniem zaufania" dzielni ci mołojcy z PiSu

  • jggc

    Oceniono 3 razy 1

    SOP Służba Ochrony PiS

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX