Uruchomienie przez KE artykułu 7 "może zwiększyć poparcie dla PiS, a Polacy jeszcze bardziej się podzielą"

- Wyzwaniem jest, jak mówić o unijnej procedurze, by nie rosło poparcie dla PiS. Przykład Węgier pokazuje, że za każdym razem, kiedy dochodziło do przeciąganie liny między Budapesztem a Unią, rosło poparcie dla Orbana - mówi dr Jarosław Kuisz z "Kultury Libaralnej". Bogusław Chrabota ostrzega przed jeszcze silniejszymi podziałami w Polsce.

Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski art. 7 unijnego traktatu. Powodem są przeprowadzane przez rząd PiS zmiany w sądownictwie.

Polska jest pierwszym krajem, wobec którego uruchomiono taką procedury. Artykuł 7 zwykło się nawet nazywać "opcją atomową".

- Daję prawdopodobieństwo 90 proc., że ten instrument zostanie włączony. Nie będzie to dobra wiadomości dla Polski, i spowoduje ona szereg komplikacji w polityce zewnętrznej i wewnętrznej - mówił w "Poranku Radia TOK FM" redaktor naczelny "Rzeczpospolitej".

"Mogą nam skoczyć" - tak, zdaniem eksperta, wygląda polityka polskich władz wobec UE>>>

Chrabota przyznał, że najbardziej obawia się, iż unijna procedura doprowadzi do jeszcze większej polaryzacji w Polsce.

- Reakcja na włączenie tej procedury może być wściekła. Boję się, że znowu staniemy się oblężoną twierdzą, zdobywaną przez europejskich barbarzyńców, od których trzeba się odciąć. Wtedy to nie barbarzyńcy będą oblegać oblężoną twierdzę, jaką jest Polska, tylko raczej będziemy barbaryzować się w środku - ocenił komentator.

Kto wygra tę sprawę dla siebie?

Szef "Rzeczpospolitej" zwrócił uwagę, że napięcia na linii Warszawa-Bruksela mogą stać się jednym z  najważniejszych elementów sezonu wyborczego, który zaczną przyszłoroczne wybory samorządowe.

- Temat unijnej procedury jest łatwy do manipulowania, więc będzie wzmacniał wszystko to, co nazywamy populizmem. Będzie złym paliwem dla polskiej polityki.

Zdaniem dr. Jarosława Kuisza, jeśli KE zdecyduje się na uruchomienie art. 7, "wyzwaniem będzie to", jak mówić o tej sytuacji, by nie rosło poparcie dla rządu. - Wiemy, z przykładu Węgier, że za każdym razem, kiedy dochodziło do przeciągania liny między Budapesztem a UE, to rosło poparcie dla premiera Viktora Orbana - przypominał publicysta "Kultury Liberalnej".

Dotrzeć do duszy obywatela

Podział "zła" Unia kontra Polska jest łatwy do politycznego rozgrywania. Czy można więc osłabić tę broń? - Ja dotrzeć do duszy obywatela z przesłaniem o Europie? - pytał gospodarz "Poranka Radia TOK FM" Piotr Kraśko.

Według Agnieszki Wiśniewskiej, z "Krytyki Politycznej" nie jest to łatwe. - To co docierało do masy ludzi, to taka UE która się czepia, że banan ma taki, a nie inny kształt. To są może bzdury, ale tak sobie można wyobrażać Unię. Teraz ważne jest, by powiedzieć, że UE to wolności, miejsce do którego można się odwołać.

Ale zdaniem Kraśki, ani polscy politycy, ani komentatorzy nie doceniają "siły miłości Polaków do Europy". Bo jak wynika z sondaży", jesteśmy najbardziej prounijnym społeczeństwem w Europie.

- Jedynym  jedynym momentem, kiedy coś targnęło sondażami, to było ten moment,  kiedy Donald Tusk wygrał głosowanie z PiS 27 do 1. Polacy strasznie nie lubią takich porażek. Jeśli będzie przywołany przez KE art. 7, to trafi do Rady Europejskiej i bardzo ważny będzie wynik głosowania w tej sprawie. To nie będzie zapewne 6 do 1, ale zapewne decyzją KE może być np. 22 państw, albo więcej. To już stawia Polskę w kompromitującej sytuacji, że ten rząd coś robi źle, nie potrafi przekonać - nawet państw z naszej części Europy - do swoich racji - stwierdził Kraśko.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (284)
Uruchomienie przez KE artykułu 7 "może zwiększyć poparcie dla PiS, a Polacy jeszcze bardziej się podzielą"
Zaloguj się
  • Adam Persson

    Oceniono 11 razy -7

    "Teraz ważne jest, by powiedzieć, że UE to wolności, miejsce do którego można się odwołać." Mowicie o tym bez ogrodek, lewaki! Mowcie wprost, aby wszyscy na pewno zrozumieli, ze Unia EUropejska jest lewackim tworem dzieki ktoremu lewaki lokalne czuja sile i maja zawsze za soba "plecy" ktore pomoga im w wymuszeniu realizacji lewackiej agendy na mieszkancach ciemnogrodu. Janusze i Grazynki nie chca multikulturowego, wybuchowego raju? To im Unia Europejska wytlumaczy, ze takie sa "Wartosci Europejskie" a jak sie im nei podoba to zaraz nie bedzie szamponu. Janusze i Grazynki nie chca by ich 7-letnie dzieci uczyly sie o detalach homoseksualnego "seksu" ? To zaraz Unia Europejska im wytlumaczy, ze takie sa "Podstawowe Wartosci Europejskie" i lepiej niech sie zgodza bo jutro moga im gaz odciac. Suweren wreszcie zrozumie, ze "demokracja liberalna" to nic innego, niz nowa nazwa na dobrze znany totalitaryzm.

  • rtg

    Oceniono 13 razy -7

    Jak GRANICA strefy Schengen zostanie ustalona na Odrze i Nysie od zachodu i na granicy południowej Polski od południa to poparcie raptownie zmaleje do 18% BTW mohery na zachód nie jeżdżą.

  • karrampa

    Oceniono 12 razy -6

    Trudno by ktoś o zdrowych zmysłach cieszył się z poparcia komisarzy UE dla kryminalistów i skorumpowanych sędziów albo zdrajców własnego kraju.
    Żeby to rozumieć niepotrzebny jest tytuł dr czy prof.

  • brzmski

    Oceniono 4 razy -4

    rzekłbym - miast kooła między szprychy,
    kulisz... ty sie uliż!?

  • m78k

    Oceniono 9 razy -3

    Timmermans wyraźnie czuje smród wokół swojej dupy. "Jest gotów do rozmów 24 godziny na dobę"

  • Adam Persson

    Oceniono 15 razy -3

    Zachowanie UE nalezy w szerszej perspektywie oceniac. Na przestrzeni lat w kolejnych krajach europejskich globalistyczno-lewacka agenda zaczela tracic grunt. Do glosu zaczeli dochodzic ci, "z ktorymi sie nie rozmawia", jak to tolerancyjni i nowoczesni zwykli o nas mowic. W swiecie demokratycznym jaka bylaby reakcja organu demokratycznego? Korekta kursu, otwarcie sie na nowe idee, realizowanie zadan obywateli. W swiecie realnym jaka mamy reakcje? Zaostrzenie kursu, radykalizacje i stosowanie opresji przez Unie Europejska. To najlepszy dowod, ze Unia EUropejska jest tworem balansujacym miedzy faszystowskimi zapedami a utrzymywaniem pozorow , jakoby byla tworem demokratycznym. Unia Europejska jest zagrozeniem wolnosci, a , pisane w miare potrzeby, tzw. :wartosci europejskie" to zbior lewackich komunalow majacych za zadanie uciszyc niepokornych bez jakiegokolwiek dyskutowania z nimi. Kazdy czlowiek milujacy wolnosc musi juz dzis opowiedziec sie przeciwko Unii Europejskiej i zaczac rozwazac dostepne dla Polski alternatywy w czasach po UE. Polska nie bedaca czlonkiem UE musi juz dzis wejsc do debaty publicznej .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX