"Wcale nie jest już śmiesznie" - mówi Siemoniak. "Dla obywateli będzie to coraz jaśniejsze"

- PiS od dwóch lat przesuwa Polskę na wschód. Najpierw dotyczyło to Trybunału Konstytucyjnego, teraz sądów, mediów, dotyczy to różnych działań, które możemy od dwóch lat w Polsce obserwować - mówił w programie Wywiad Polityczny Tomasz Siemoniak.

-  PiS od dwóch lat przesuwa Polskę w kierunku państwa autorytarnego - mówił w "Wywiadzie politycznym" TOK FM były minister obrony z Platformy Obywatelskiej, komentując dzisiejszą decyzję Komisji Europejskiej o uruchomieniu siódmego artykułu unijnego traktatu w obawie o niezależność polskiego sądownictwa.

Polska idzie w złą stronę

Siemoniak przekonywał, że "tego nie da się zagadać złym Timmermansem, 'donoszącą' Platformą". - PiS od dwóch przesuwa Polskę na wschód. Najpierw dotyczyło to Trybunału Konstytucyjnego, teraz dotyczy to sądów, dotyczy to mediów, dotyczy to rożnych działań, które możemy od dwóch lat w Polsce obserwować - mówił polityk w programie Wywiad Polityczny.

Wiceprzewodniczący PO mówił, że Polacy mogą różnie przyjmować to, co wraca do nas z zagranicy, bo jesteśmy bardzo czuli na punkcie tego, by nikt się w nasze sprawy nie wtrącał, ale nie da się zagadać i zasłonić Unią tego, co dzieje się w Polsce. - Dla obywateli będzie to coraz jaśniejsze, że Polska idzie w złą stronę - mówił.

Jak podkreślał Siemoniak w rozmowie z Karoliną Lewicką - komisarze zdecydowali po raz pierwszy w historii sięgnąć po zapis, który może prowadzić do nałożenia sankcji na kraj członkowski.

To PiS ponosi pełną odpowiedzialność

- Gdyby nie chodziło, o sytuację niesłychanie poważną, to bym powiedział: pusty śmiech ogarnia na tego typu propagandy partyjnej - stwierdził polityk PO.

- Czyli nie śmieszno, ale straszno? - pytała prowadząca. 

- Tak, przecież to PiS rządzi od dwóch lat i to PiS ponosi pełną odpowiedzialność za polską politykę zagraniczną, także Unijną i to jest efekt tej polityki - przekonywał Siemoniak.

W swoim komunikacie Ministerstwo Spraw Zagranicznych napisało, że Polska z ubolewaniem przyjmuje uruchomienie przez Komisję Europejską procedury przewidzianej w art. 7, która z istoty swojej ma charakter polityczny, nie zaś prawny.
"Stanowisko to podziela także polski rząd" - poinformowała jego rzeczniczka.

"Prezydent może wstrzymać procedurę wszczęta przez KE"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM