"Demonstracyjna konfrontacja. Pomyliłem się myśląc, że PiS będzie dążył do wyciszenia tej sprawy"

Wydawało się, że prezydent w swym dzisiejszym oświadczeniu odniesie się jakoś do sięgnięcia przez KE po art. 7 TUE. Andrzej Duda słowem o art. 7. nie wspomniał. "Ale całe jego wystąpienie można uznać właśnie za demonstracyjną reakcję" - mówił w TOK FM prof. Antoni Dudek.

-  Pomyliłem się, myśląc że PiS będzie dążył do wyciszenia tej sprawy przed świętami a decyzja Andrzeja Dudy zostanie podjęta i ogłoszona w tym martwym okresie pomiędzy świętami a Sylwestrem. Jednak to jest demonstracja, nie tylko wobec przeciwników tych ustaw w Polsce, ale właśnie wobec Komisji Europejskiej: nie cofniemy się, będziemy robić swoje zmiany w sądownictwie i nie uznajemy zarzutów ze strony KE - mówił prof. Dudek.

Gość audycji "Analizy w TOK FM" mówił, że wystąpienie i decyzja prezydenta to najbardziej jaskrawa reakcja, jaką można sobie w tej sprawie wyobrazić: kiedy Andrzej Duda ogłasza swoje oświadczenie, przeciwną do stanowiska KE, jeszcze tego samego dnia.

Widać, że prezydent Duda uznał, iż musi włączyć się w kampanię swojego obozu politycznego. Może został do tego zachęcony, ale myślę, że to przede wszystkim jego decyzja. Jest to ewidentnie kierunek na konfrontację i można się jedynie spodziewać, że propaganda w mediach rządowych będzie bardzo agresywna

- mówił prof. Dudek dodając, że w jego opinii prezydent po swej lipcowej decyzji o zawetowaniu projektów ustaw o SN i KRS autorstwa partii Jarosława Kaczyńskiego stracił w oczach części zwolenników PiSu a nie zyskał nowych wyborców, stąd jego dzisiejsza demonstracyjne wystąpienie.

Więcej posłuchasz tutaj:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM