"To tragiczne, że nie możemy zapewnić bezpieczeństwa dziecku". Pediatra wyjaśnia wpływ smogu

- Pamiętajmy, że dzieci mają słabiej wykształcone mechanizmy obronne, cieńszą skórę. Każdy z nas musi oddychać, a niestety jakoś powietrza w otoczeniu zależy od bardzo wielu czynników - mówił w TOK FM szef pediatrii w szpitalu św. Elżbiety.

- Smog inhalowany do wnętrza naszych płuc sprawia, że zawarte w nim substancje docierają do wszystkich naszych organów. Dane naukowe wskazują, że co 6 zgon w naszym świecie jest powodowany złej jakości powietrzem - mówił w TOK FM prof. Paweł Januszewicz, szef pediatrii w szpitalu św. Elżbiety.

Jak płód broni się przed smogiem?

Jak opowiadał prof. Januszewicz, udowodniono już naukowo, że smog ma szalenie negatywny wpływ na rozwój płodu w łonie matki oraz bardzo toksyczny wpływ na dziecko, które dopiero się urodziło. Profesor powoływał się na badanie, w którym sprawdzono, co dzieje się z komórkami ciała płodu wystawionego na działanie smogu.

Okazało się, że pod wpływem tych szkodliwych substancji, które przedostają się z płuc matki również do płodu, może dochodzić do uszkodzenia niektórych komórek i oraz może zachodzić przyspieszone starzenia się komórek już w momencie formowania organizmu dziecka. Co ciekawe niektóre dzieci w łonie matki radzą sobie tak, że prowadzą wzmożoną odnowę tych komórek czym też wyczerpują rezerwy własnego organizmu.

"Przecież każdy musi oddychać"

Oczywiście również małe dzieci narażone są dużo bardziej na szkodliwe dzianie smogu niż dorośli. - Pamiętajmy, że dzieci mają słabiej wykształcone mechanizmy obronne, cieńszą skórę. To tragiczne, że nie jesteśmy w stanie zapewnić bezpieczeństwa dziecku, bo przecież każdy z nas musi oddychać, a jakoś powietrza w otoczeniu zależy od bardzo wielu czynników - mówił profesor. 

Zwracał jednak uwagę, że ważna jest również jakoś powietrza w naszym domu. Tu już dużo od nas zależy. - Dzieci są bardzo narażone na dym papierosowy, ale i na substancje smoliste, które osiadają na meblach czy ścianach oraz na działanie farb, które potrafią być ogromnie toksyczne. Pamiętajmy tez że brudny, zawilgocony dom oznacza drożdże, pleśnie, bakterie. To tworzy szkodliwy mikroklimat wewnątrz domu - zwracał uwagę.

CZYTAJ TEŻ: Smog truje polskie dzieci... w przedszkolach. Pierwszy taki raport >>

Im mniejsze cząsteczki, które zanieczyszczają nasz organizm, tym większe zagrożenie? - Tak. Te najmniejsze cząsteczki przenikają przez bariery płuc i wchodzą do naszego krążenia. W tym momencie mamy do czynienia z przewlekłym stanem zapalnym, który dotyka wielu naszych organów wewnętrznych i na przykład taki stan zapalny w naczyniach wieńcowych może powodować przyspieszoną miażdżycę i zawał, możemy mieć nawet do czynienia z wylewem krwi do mózgu - wyjaśniał lekarz.

Maski smogowe dla maluchów?

Jak więc się chronić? Pediatra przekonywał, że maski smogowe dla dzieci to trudne rozwiązanie, przede wszystkim z praktycznych względów - większość dzieci może wcale nie chcieć ich nosić. Radził raczej, by w czasie czerwonego alarmu smogowego ograniczyć przebywanie dziecka na dworze do minimum. Te kilka dni w domu mogą ochronić dziecko przed najgorszymi substancjami.

- Rozejrzyjmy się też czy my sami nie przyczyniamy się do tego, że nasze otoczenie staje się dla nas groźne. Mówię o tych, co wycinają filtry w starych samochodach, o osobach, które palą śmieciami plastikowymi czy gumowymi w swoich piecach. To są rzeczy, które spowoduje ewidentne uszkodzenia w organizmach dzieci i osób starszych podsumował pediatra.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM