"Uchodźcy do nas dotrą masą, która jest nieprzewidywalna" - Ochojska o nieuniknionym

"To, że Polacy zaczęli bać się uchodźców jest winą polityków i niektórych mediów" - mówi szefowa PAH w wywiadzie dla TOK FM przytaczając wyniki badań sprzed 5 lat, wg których byliśmy bardziej przyjaźni uchodźcom niż Niemcy

Polska Organizacja Humanitarna obchodzi właśnie 25 lecie istnienia. W tym czasie pomoc organizowana przez PAH trafiła do 44 krajów, organizacja pomogła w sumie ponad 9,5 mln ludzi. Janina Ochojska, założycielka i szefowa PAH od samego początku właśnie wróciła z Sudanu Południowego, gdzie jej organizacja wybudowała ponad 700 studni, co oznacza, ze ponad 1 mln 300 tysięcy ludzi ma stały dostęp do wody pitnej, choć dotąd jej nie mieli.

Ochojska zaprzeczała w TOK FM podejściu, że działalność jej samej i podobnych do PAH organizacji jest syzyfową pracą. Bo, jak podkreślała, z perspektywy rozwoju działalności pomocowej, humanitarnej, jest przekonana, że w ciągu minionego ćwierćwiecza świat zmienił się na lepsze.

Oczywiście: problemów do rozwiązania jest bardzo dużo, i przybywają nowe, bo na świecie wciąż toczą się wojny, teraz jest ich około 40: mniejszych, większych, w których giną ludzie, muszą opuścić swoje domy, mamy ponad 65 mln uchodźców na świecie i ta liczba wciąż rośnie: więc zależy od której strony spojrzeć

- mówiła Ochojska przyznając, że jeśli spojrzeć od strony powstawania problemów to wydaje się, że jest coraz gorzej: są coraz większe obozy dla uchodźców, w nich są coraz trudniejsze warunki, duże instytucje międzynarodowe mają coraz mniej pieniędzy, ale z drugiej strony - podkreślała - dużą liczbę problemów udaje się także rozwiązać.

Coś zmieniło się na gorsze

- Gdy myślę o kobietach w Somali, które dzięki naszemu wsparciu otworzyły malutkie biznesy i udaje im się zarabiać po 3-4 dolary dziennie, co jest naprawdę całkiem niezłym dochodem, można za to wyżywić rodzinę: one są już prawie niezależne od pomocy humanitarnej, jeszcze tylko mieszkają w strasznych obozach - mówiła szefowa PAH podsumowując, że ma dwoisty obraz świata, bo z jednej strony widzi to, co udaje się poprawić na lepsze a z drugiej - problemy, które narastają.

Bardzo boli mnie fakt, że Polska cały czas nie przyjmuje uchodźców i boję się momentu, w którym uchodźcy do nas dotrą, ale taką masą, która jest nieprzewidywalna ponieważ jest to nieuchronne. Może nie w przyszłym roku, ale to się stanie, bo sytuacja tak się pogarsza, że ludzie będą szukali lepszego miejsca do życia

- mówiła Janina Ochojska

- Coś jednak w nas zmieniło się na gorsze, myśmy tacy nie byli - z goryczą stwierdzał prowadzący rozmowę Mikołaj Lizut.

- Są takie badania, nie pamiętam teraz, kto je robił, ale zawarto je w książce "Migranci, migracje. O czym warto wiedzieć, by wyrobić sobie własne zdanie" - świetna książka. I tam jest taka informacja:

Badania przeprowadzone w roku 2012 wykazywały, że Polacy byli gotowi na przyjęcie uchodźców, i to nawet z krajów afrykańskich, w stopniu większym nawet niż Niemcy. To się zmieniło po wyborach, ponieważ buduje się w nas lęk przed uchodźcami, przed islamem, terroryzmem. I to wszystko bierze się razem, stawia się znaki równania. Nie dziwię się, że ludzie się boją, bo gdybym ja nie wiedziała tego, co wiem, a słyszałabym to, co słyszy się od polityków czy poprzez niektóre media, to też bym się bała

- mówiła

Pomóżmy chociaż tym, którzy już u nas są

Ochojska dodając, że otwartość i stawianie na poznanie pozwala uchodźców zaakceptować. Szefowa PAH przypominała akcję organizacji "Refugee welcome": chodziło o przyjmowanie do rodzin tych uchodźców, którzy są w ośrodkach dla uchodźców. Podkreślała, że wie iż ta organizacja ma duże sukcesy i że osobiście zna dwie osoby, które przyjęły uchodźców do swoich domów

- Na przykład jeden z Kameruńczyków, który mieszkał u mojej koleżanki pod Warszawą teraz mieszka w Szczecinie, dostał pracę, jest informatykiem z wykształcenia: więc jak widać można tym ludziom pomóc. Skoro nie przyjmujemy nowych, to pomóżmy chociaż tym, którzy są w tych strasznych ośrodkach dla uchodźców: bo polskie ośrodki dla uchodźców nie są miejscami, w których chcielibyśmy wychowywać nasze dzieci - podsumowywała Janina Ochojska.

DOSTĘP PREMIUM