A jednak polityk to powiedział: Trzeba podnieść składkę zdrowotną - mówi prof. Stanisławek

Leczenie kosztuje coraz więcej, kupujemy ten sam sprzęt co Niemcy czy Amerykanie, oszczędza się na pensjach, nie tylko lekarzy. Trzeba zwiększyć nakłady na służbę zdrowia, znaleźć dodatkowe fundusze ale też zwiększyć składkę zdrowotną - mówił w TOK FM prof. Andrzej Stanisławek.

- Jest problem nakładów na ochronę zdrowia i trzeba podziękować rezydentom, że dosyć twardo mówią, iż nakłady na ochronę zdrowia powinny wzrosnąć - mówił w "Poranku radia TOK FM" prof. Andrzej Stanisławek, ordynator oddziału chirurgii onkologicznej Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej i senator Porozumienia z Klubu Senatorskiego Prawa i Sprawiedliwości. - Myślę, że wszyscy się z tym zgodzimy, natomiast jest problem skąd znaleźć dodatkowe pieniądze. Z jednej strony min. Radziwiłł "zaklepał" te pieniądze w następnych budżetach i trzeba mu podziękować. Przynajmniej po raz pierwszy po '89 roku realny wzrost nakładów.

- No nie, przecież nakłady rosną... - podkreślał prowadzący rozmowę Jacek Żakowski

- Ale jeszcze szybciej koszty, to jest ten problem, że niestety nowoczesna medycyna jest coraz droższa i musimy rozmawiać ze społeczeństwem, że jeżeli chcemy być dobrze leczeni, jeżeli mamy wydłużyć życie społeczeństwa w dobrym zdrowiu, poprawić wyniki leczenia i skrócić kolejki to muszą być większe nakłady na ochronę zdrowia - mówił prof. Stanisławek.

- No nareszcie jakiś odważny polityk, który to mówi - komentował Żakowski - Wie pan, że to jest polityczne samobójstwo, tak twierdzi Jakub Szulc, były wiceminister zdrowia, że polityk, który powie o wzroście składki, że trzeba podnieść składkę to koniec. A trudno podnieść nakłady nie podnosząc składki.

O tym co powiedział Jakub Szulc piszemy tutaj: "Tego o ochronie zdrowia nikt nie powie" - gorzkie słowa byłego wiceministra

Prof. Stanisławek początkowo podkreślał, że mówi o potrzebie wzrostu nakładów na opiekę zdrowotną, korzystając z pomysłów, by zaczerpnąć część pieniędzy czyt z funduszy socjalnych, gromadzonych w przedsiębiorstwach, czy to z malejących wydatków na rencistów przy nie malejącej składce rentowej, czy też z Funduszu Pracy, skoro znacząco spadło bezrobocie. Ostatecznie przyznał jednak, że jest za podniesieniem składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Osobiście jestem za tym, żeby podnieść, dlatego że pracujący średnio płaci 167 zł miesięcznie na ochronę zdrowia. Sami sobie odpowiedzmy czy to jest dużo czy mało. Niektórzy mówią, że całe życie nie korzystają z usług lekarskich, ale ja chce zauważyć, że leczenie raka piersi na przykład to jest między 50 a 200 tysięcy złotych rocznie. A są choroby, których leczenie kosztuje znacznie więcej

- mówił prof. Stanisławek podkreślając ponownie, że nowoczesna medycyna jest coraz droższa a w Polsce kupuje się ten sam sprzęt, który kupuje się w Niemczech czy Stanach Zjednoczonych.

- Ale o ile pamiętam w służbie zdrowia 80 procent to są koszty osobowe jednak - mówił Jacek Żakowski

- I na tym korzystamy w Polsce, że nie płacimy pracownikom - odpowiadał polityk "Porozumienia".

Trzeba rozmawiać nie tylko o pensjach rezydentów

Prof. Stanisławek podkreślał, że powinno się rozmawiać nie tylko o wynagrodzeniach lekarzy-rezydentów, ale też o płacach dla młodych lekarzy, którzy zostali już specjalistami, bo - jak przypominał - polska służba zdrowia co do zasady oparta jest jednak na specjalistach a nie na rezydentach. Ponadto, jak podkreślał, nie wolno też zapominać o pozostałych pracownikach zatrudnionych w różnorodnych zawodach medycznych: od pielęgniarek i pielęgniarzy, których jest coraz mniej i jako grupa zawodowa się starzeją, ale też np. o fizjoterapeutach czy ratownikach medycznych. Zdaniem profesora trzeba byłoby też wprowadzić motywacyjne systemy płac.

Całej rozmowy wysłuchasz tutaj:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM