"Zmiany w rządzie to problem dla Schetyny. Szedł w stronę centrum a PiS już tam jest"

"Największy problem ogłoszona dzisiaj rekonstrukcja rządu sprawi zapewne PO i Nowoczesnej, bo wychyla PiS w stronę centrum, czyli elektoratu, do którego zwracają się te partie" - mówił w TOK FM Filip Konopczyński z fundacji Kaleckiego.

- Zmiany w rządzie utrąciły najbardziej wyrazistych jego członków, osoby budzące najbardziej negatywne emocje, twarze, które nadawały się na sztandary ruchów sprzeciwu czy opozycyjnych. Zostali oni zastąpieni ludźmi z, nazwijmy to, portfela eksperckiego - mówił Konopczyński w audycji "Światopodgląd" i dodawał, że ogłoszone dziś ruchy personalne w rządzie to zdecydowane wzmocnienie ośrodka krakowskiego i środowisk wokół "Porozumienia" Jarosława Gowina, a ten ośrodek ma mocno wolnorynkową proweniencję, czyli religia plus komercjalizacja wszystkiego co się da, poza religią.

O zmianach w rządzie piszemy także tutaj: Rekonstrukcja rządu: z których ministrów cieszy się opozycja, a komu nie daje szans?

- Jest to taki ruch, który wychyla PiS trochę w stronę centrum, w stronę konserwatywnego wolnorynkowego mieszczaństwa, to jest ruch nastawiony na wykreowanie ludzi, z którymi biznes będzie chciał rozmawiać - mówił Konopczyński.

Na pewno jest to zła informacja dla partii opozycyjnych, które chciałyby budować swój przekaz na wartościach i języku liberalnym, na pewno jest to duży problem dla Grzegorza Schetyny, który przez ostatnie 2 lata szedł w centrum stając się takim "łagodnym PiSem" i teraz okazało się, że w tym miejscu jest dużo silniejszy gracz czyli... PiS

- mówił komentator dodając, że jego zdaniem zmiany personalne w rządzie sprawią też duże problemy Nowoczesnej, która próbuje się teraz odbudować po problemach, jakie partia ta ma za sobą i zmianie lidera. Konopczyński dodawał też, że obecna sytuacja wydaje się być najbardziej komfortową dla ruchów lewicowych, progresywistycznych, które chciałyby połączyć mówienie do społeczeństwa w sensie socjoekonomicznym oraz dołączenie do tego postulatów światopoglądowych związanych ze wspólną tożsamością europejską, czy z odpowiedzialnością za klimat.

Macierewicz nie będzie już mógł wręczać orderów a to dla niego poważny minus

Konopczyński podkreślał, że zmiana szefa MON to zastąpienie Antoniego Macierewicza przez człowieka równie, a może nawet bardziej zaufanego z punktu widzenia prezesa Kaczyńskiego, czyli "tego demiurga, który naprawdę rozdaje karty". Dodawał, że jeśli potwierdzi się, że Macierewicz miałby zostać wicemarszałkiem Sejmu, będzie to sytuacja, w której formalnie wygląda to na awans a w rzeczywistości jest ograniczeniem znaczenia Macierewicza. - To męcząca praca i nie można wręczać orderów, co także jest, myślę, poważnym minusem z punktu widzenia Macierewicza - puentował Filip Konopczyński.

Całej rozmowy wysłuchasz tutaj:

DOSTĘP PREMIUM