Kto zyska na blamażu sejmowej opozycji? "W zasadzie tylko jedna partia próbuje, inni się czają"

Wyborców rozczarowanych postawą opozycji, w głosowaniu ws. projektu Ratujmy Kobiety, może być trudno ponownie przekonać do PO czy Nowoczesnej. Czy to szansa dla ugrupowań lewicowych? Wg Andrzeja Rozenka, zachowanie sejmowej opozycji można porównać do naplucia w twarz tym, którzy zbierali podpisy pod obywatelskim projektem.

Odrzucenie obywatelskiego projektu liberalizacji przepisów antyaborcyjnych pokazało, że wyborcy o liberalnych poglądach w sferze światopoglądowej mogą mieć kłopot przy urnie wyborczej. Jak mają zaufać, i zagłosować, na PO czy Nowoczesną skoro obie partie zaliczyły tak spektakularną wpadkę? Jak uwierzyć, że oba ugrupowania są alternatywą dla PiS?

Czytaj też: "Bezlitośnie o Nowoczesnej: Posprzątane. Trzeba jeszcze szufelkę znaleźć, żeby wynieść resztki">>>

Wyborcy rozczarowani postawą sejmowej opozycji mogą zacząć szukać tych, na których będą chcieli zagłosować. To może być szansa dla lewicy. Czy wykorzysta tę szansę?

Jak oceniła w TOK FM politolog dr Anna Pacześnik, nie wszystkie partie pozaparlamentarnej lewicy próbują wykorzystać nadarzającą się okazję.

- Jak przejrzałam sobie dziś internet - wiem, że polityka nie tylko tam się dzieje, ale tam również - to zauważyłam, że w zasadzie tylko jedna partia próbuje ten moment wykorzystać. A pozostałe siedzą, czają się, patrzą, co z tego wyniknie. Partia Razem najlepiej wykorzystuje sytuację - mówiła ekspertka z Uniwersytetu Wrocławskiego w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

Razem, wraz z innymi środowiskami organizuje w sobotę manifestacje pod hasłem 'Miarka się przebrała".

"Jakby napluto im w twarz"

Z opinią dr Pacześnik zapewne nie zgodziłby się Andrzej Rozenek. Były poseł Ruchu Palikota, dziś w SLD, ostro krytykował w TOK FM odrzucenie obywatelskiego projektu liberalizacji przepisów antyaborcyjnych.

- Jestem po prostu zdumiony tym, co się zdarzyło. Szkoda tych ludzi, którzy uporczywie zbierali podpisy. To jest tak, jakby im ktoś w twarz napluł. Jest mi bardzo przykro z tego powodu - powiedział Rozenek w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Jeszcze mocniejszych słów użył szef Sojuszu. - Włodzimierz Czarzasty napisał do posłów PO i Nowoczesnej "jesteście d..." - cytowała dziennikarka.

- Po prostu powiedział "jesteście dupkami". To nie jest brzydkie słowo. To nie wina Włodka Czarzastego, że posłowie zachowali się tak a nie inaczej. Zjawiskom trzeba nadawać adekwatne nazwy. To zostało adekwatnie nazwane. Można byłoby powiedzieć coś grubym językiem, i też byłoby to na miejscu - stwierdził polityk SLD. 

Rozenek pytany, czy krytyka zachowania posłów PO i Nowoczesnej nie przeszkodzi w budowaniu ewentualnej koalicji, mówił jednak kompromisowo. - Trzeba współpracować. To trochę jak z rodziną. Rodziny się nie wybiera i my tej opozycji też sobie nie wybieraliśmy. I dodał szybko, że Sojusz Lewicy Demokratycznej jest gotowy, by w  wyborach samorządowych w wielu miastach startować samodzielnie. I odnieść sukces.

Grudniowy sondaż poparcia dla partii politycznych, opublikowany przez "Rzeczpospolitą", daje SLD niespełna 7 proc. poparcia. Na partię Razem chce głosować 2,6 proc. wyborców.

DOSTĘP PREMIUM