Trzaskowski: Mam pretensje do posłów PO, że nie dopuścili do debaty [U Sroczyńskiego]

- Dopuszczenie do debaty nad projektem nie ma nic wspólnego ze światopoglądem. I z tym mam problem. I tu się zgadzam, są wyborcy, którzy mogli poczuć się oszukani, że nie doszło do rozmowy na temat dwóch projektów - mówił w programie Grzegorza Sroczyńskiego Rafał Trzaskowski.

- Co się Adrianowi Zandbergowi najbardziej nie podoba w Platformie? - zapytał Grzegorz Sroczyński swojego gościa w programie "Świat się chwieje".

- Oszukiwanie ludzi - odparł od razu Zandberg. - Udawanie, że jest się partią dla wszystkich, a ostatecznie partia dla wszystkich staje się partią dla nikogo. To było trochę widać przy tym, co działo się ostatnio w ostatnim tygodniu w Sejmie. To nie jest niespodzianka, że w PO jest sporo konserwatystów, czy wręcz radykalnych konserwatystów - mówił polityk Razem.

I zarzucał PO, że przez lata jechała na kradzionym paliwie. - To partia pełna konserwatywnych liberałów starała się przekonać do siebie bardzo wielu lewicowych czy centrolewicowych wyborców, mówiąc im: Nie macie wyboru, albo my, albo PiS - stwierdził.

Ten tydzień to był na pewno symboliczny moment, bo dla wielu ludzi miarka się przebrała. Wyborcy zadali sobie pytanie, czy ludzie, którzy tak się zachowali, jak spora część posłów PO, którzy utopili projekt Ratujmy Kobiety w pierwszym czytaniu, mnie reprezentują. Mam nadzieję, że ta refleksja będzie miała swoje konsekwencje

- podsumował. 

- A co Rafała Trzaskowskiego najbardziej irytuje w partii Razem? - pytał swojego drugiego gościa Sroczyński. 

- Mnie we wszystkich partiach irytuje dogmatyzm. Denerwuje mnie też prosty populizm w tej partii pełnej uczciwych ludzi, która wprowadziła sporo ożywczości w polski dyskurs polityczny - odparł kandydat PO na urząd prezydenta Warszawy.

I wyjaśnił, że jeżeli zarzuca się partii, że oszukuje tylko dlatego, że są w niej obecne bardzo różne nurty, to na tej samej zasadzie oszukują demokracji w USA, czy Partia Pracy w Wielkiej Brytanii. - We wszystkich dużych partiach są obecne różne nurty - przekonywał Trzaskowski. 

Trzaskowski odniósł się również do głosowania ws. dopuszczenia obywatelskiego projektu Ratujmy Kobiety do prac w komisji. - Problem nie polegał na tym, że posłowie, którzy zostali wykluczeni z PO, zagłosowali tak, jak zagłosowali. Bo PO nigdy nie ukrywała, że ma też konserwatywnych posłów - mówił Trzaskowski.

Dodał też, że nie zgadza się z argumentem, że jeśli obywatel na kogoś głosował, to poczuł się oszukany.  - Jeżeli ktoś głosował na panią poseł Fabisiak, to bardzo dobrze wiedział, jakie ona ma poglądu, bo nigdy nie kryła swojego konserwatyzmu - ocenił.

Mam pretensje do kolegów i koleżanek z PO, bo pewna rzeczy została złamana w zeszłym tygodniu. Mam pretensje do nich, że nie zgodzili się na debatę, bo dopuszczenie projektu do debaty nie ma nic wspólnego ze światopoglądem. I z tym mam problem. I tu się zgadzam, są wyborcy, którzy mogli poczuć się oszukani, że nie doszło do rozmowy na temat dwóch projektów

- stwierdził polityk PO.

Przypomnijmy, po środowym głosowaniu nad projektem obywatelskim "Ratujmy kobiety" na opozycję posypały się gromy. Wielu posłów PO i Nowoczesnej nie wzięło udziału w głosowaniu, skazując projekt na odrzucenie. PO nakłada na swoich członków kary, Nowoczesnej grozi rozpad.

Całej audycji "Świat się chwieje" posłuchasz tutaj:

Polska coraz bardziej zbliża się do Salwadoru. Projekt zaostrzający przepisy skierowany do komisji

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM