Echa głosowania nad projektem Ratujmy Kobiety. Borowski ma pomysł, jak uniknąć takich sytuacji

Nie cichną echa po głosowaniu nad projektami ustaw dotyczących aborcji. Dominika Wielowieyska pytała o tę sprawę polityków w programie Wybory w TOK-u. Niezależny senator Marek Borowski zaproponował bardzo konkretne rozwiązanie.

Po środowym głosowaniu nad projektem obywatelskim "Ratujmy kobiety" na opozycję posypały się gromy. Wielu posłów PO i Nowoczesnej nie wzięło udziału w głosowaniu, skazując projekt na odrzucenie.

Zabrakło rozmowy, czasu i spokoju

W opinii europosłanki PO Róży Thun projekty dotyczące takich delikatnych spraw jak aborcja powinny być lepiej omawiane przez posłów przed głosowaniem.

- Zastanawiałam się, czemu w ogóle tak się stało, że tyle osób nie głosowało, x osób głosowało, a kilka osób głosowało przeciw. I coś mi się wydaje, że zaszwankowała rozmowa po prostu między posłami w Sejmie. Ja bym rozmowom przygotowawczym poświęciła dużo więcej czasu i spokoju, jeżeli już tak jest, że spływają takie wnioski i  trzeba się nimi zajmować mimo że mamy ten kompromis, który mamy - mówiła Thun.

Proste rozwiązanie?

Zdaniem niezależnego senatora - Marka Borowskiego - każdy projekt obywatelski powinien trafiać do komisji.

Po tych wszystkich doświadczeniach, które mamy, należy przyjąć zasadę, że wszystkie obywatelskie projekty idą do komisji

- mówił Borowski.

- Czyli nawet jakby były drakońskie kary dla kobiet to też by pan zagłosował za skierowaniem projektu ustawy do komisji - dopytywała Dominika Wielowieyska.

- Absolutnie tak. Wyraziłbym swój pogląd, że jestem absolutnie przeciwny temu projektowi, ale być może są jakieś fragmenty, które warto omówić - odpowiedział polityk.

CZYTAJ TEŻ: Kto zyska na blamażu sejmowej opozycji? "W zasadzie tylko jedna partia próbuje, inni się czają" >>

Projekt Nowoczesnej

Michał Jaros z Nowoczesnej powiedział, ze będzie rekomendował w swojej partii, by wszystkie projekty obywatelskie przechodziły do komisji, a także przypomniał, że Nowoczesna skończy niebawem przygotowywać swój projekt dotyczący aborcji.

- Chodzi o projekt ustawy, nad którym pracowaliśmy od wielu miesięcy, na którym pracował zespół Nowoczesnej z ekspertami. Pracom tej grupy przewodziła pani poseł Joanna Schmidt. Ten projekt liberalizuje prawo aborcyjne, ale też zawiera elementy dotyczące edukacji seksualnej - mówił Jaros.

Posłami, którzy nie wzięli udziału w głosowaniu zarząd PO ma zająć się we wtorek. Klub Nowoczesnej na posłów, którzy wyciągnęli karty do głosowania, nagłada 1000 zł kary i nagany, a troje posłów oburzonych postępowaniem partyjnych kolegów zawiesza członkostwo w klubie.

DOSTĘP PREMIUM