Ratujmy Kobiety to była polityczna prowokacja? "Zbyt cenię panią Nowacką, by sądzić, że głupota"

Projekt liberalizacji przepisów antyaborcyjnych był obliczony na osłabienie parlamentarnej opozycji, bo jej zachowanie było do przewidzenia - mówił w TOK FM Jakub Bierzyński. Przyznawał zarazem, że efektem ubocznym tej gry było wzmocnienie PiS, a lewica okazała się "pożytecznym idiotą" Kaczyńskiego.

- Pani Barbara Nowacka zgłosiła projekt inicjatywy obywatelskiej do Sejmu, który nie miał absolutnie żadnych szans powodzenia i wszyscy sobie zdają z tego sprawę. Kompromis aborcyjny jest w Polsce nie do ruszenia a jeżeli jest, to na pewno nie w tę stronę - mówił Bierzyński w "Wieczorze radia TOK FM" podkreślając, że jeśli taki projekt do Sejmu zgłosiła lewica parlamentarna, to jedyny rozsądnym politycznym celem takiego działania, jaki widzi, było podzielenie liberalnej opozycji i w efekcie jej osłabienie.

- Oczywiście: skutkiem ubocznym takiego działania jest wzmocnienie PiS-u - mówił Bierzyński, socjolog, publicysta tygodnika "Polityka", prezes domu mediowego OMD. -  Przecież gdyby tej inicjatywy Barbary Nowackiej nie było, lewica miałaby fantastyczne pole do tego, by o sobie przypomnieć, broniąc praw kobiet wobec inicjatywy Ordo Iuris uniemożliwiającej aborcję w przypadku uszkodzenia płodu, trwałych zmian itd itd. W tym przypadku problem miałby Jarosław Kaczyński, taki sam jaki miał poprzednio, mianowicie musiałby bronić kompromisu przed radykałami. Trudna sytuacja: jego własny klub by się podzielił, posłowie zaczęliby kłócić się ze sobą - mówił Bierzyński, przypominając, że elementem tej "układanki" są także ogromne naciski na rządzącą partię ze strony Kościoła, zależność od Torunia ojca Rydzyka - Bardzo trudna sytuacja, już raz przeszedł przez to piekło. Plus setki tysięcy ludzi protestujących na ulicach. Tymczasem my robimy sobie własne piekło, we własnym ogródku. Po co? - pytał Bierzyński.

Czytaj też: Poseł PO: Pokrzykujące panie z partii Razem na pewno zaostrzenia aborcji w Sejmie nie zablokują

Te argumenty zdawały się nie przekonywać prowadzącej rozmowę Karoliny Lewickiej. - Ja myślę, że to nie był cel uświadamiany i zaplanowany przy zgłaszaniu tego projektu: by podzielić nim opozycję - mówiła dziennikarka, przypominając, że Nowoczesna na konwencji w maju zeszłego roku przedstawiała się jako partia feministyczna, nowoczesna, świecka i otwarta, można było zatem sądzić że poprze projekt Ratujmy Kobiety, a Platforma Obywatelska wprost przed głosowaniem zapowiadała, że będzie za skierowaniem tego projektu do komisji.

- Ale prędzej czy później nastąpiłoby trzecie głosowanie, ostateczne, gdzie trzeba byłoby zająć w tej sprawie ostateczne stanowisko, a wiadomo że opozycja jest w tej sprawie podzielona - przypominał Bierzyński.

- Ale też PiS nie zagłosowałby już "za" , więc opozycja mogłaby spokojnie zagłosować za projektem mając pełną wiedzę o tym, że on nie przejdzie - kontrargumentowała Lewicka.

Ale to jest kwestia światopoglądowa. Są w opozycji posłowie, którzy nigdy nie zagłosują za tym projektem i koniec. Między innymi dlatego, że został on drastycznie sformułowany. Jeżeli tam jest wpisane prawo 15latki do aborcji na życzenie bez wiedzy i zgody rodziców, no to to już jest naprawdę, powiedziałbym, polityczna prowokacja ze strony autorów projektu tej ustawy, która ma na celu pokłócenie ze sobą bardziej i mniej radykalnie światopoglądowych posłów opozycji

- mówił Bierzyński

- Czyli pan uważa, że był to zabieg świadomy ze strony lewicy? - dopytywała dziennikarka.

- Zbyt cenię panią Barbarę Nowacką by przypuszczać, że zrobiła to z głupoty. Myślę, że w polityce w tej skali ludzie tak doświadczeni, jak ona, kierują się racjonalną kalkulacją - odparł Bierzyński. - Bo to, co się stało, można było przewidzieć. I w tej sytuacji Jarosław Kaczyński, który głosował za skierowaniem tego projektu do komisji, może teraz powiedzieć wyborcom: ja szanuję wasze zdanie, bo nie odrzucam tego w pierwszym czytaniu zgodnie z deklaracjami, które złożyłem. A druga sytuacja jest taka, że jeżeli PiS ogłosi, a może to zrobić, że w związku z tym, że 40 procent Polaków jest za złagodzeniem ustawy antyaborcyjnej, 50 procent za utrzymaniem kompromisu a jedynie 10 procent za jej zaostrzeniem Jarosław Kaczyński może ogłosić, że on wraz ze swoją partią opowiadają się za utrzymaniem kompromisu aborcyjnego i droga do centrum stoi przed nim otworem. Premier Morawiecki to drobny manewr w porównaniu z taką deklaracją - kontynuował Bierzyński. - Jednym słowem...

- Lewica jest "pożytecznym idiotą" Jarosława Kaczyńskiego...

- Dokładnie. Utorowała mu drogę do centrum a wiadomo, że kto ma centrum ten wygrywa kolejne wybory. Konsekwencje są oczywiste.

- Jakiś czas temu Roman Giertych zalecał opozycji, by nie zajmowała się sprawami światopoglądowymi: żadna aborcja, żadne LGBT, bo nawet ci nieprzekonani do Kaczyńskiego w końcu na Kaczyńskiego zagłosują - przypominała Lewicka.

- Ale oczywiście. Należało zostawić kwestie ideologiczne Kaczyńskiemu i jego trudnej kohabitacji z Kościołem, niech się miota ze swoimi radykałami, z rachunkiem, który ma do zapłacenia biskupom itd itd. Tymczasem nagle lewica wybawia go z tej bardzo trudnej sytuacji i daje fantastyczne alibi, żeby z takiej pułapki wyjść, i to wyjść do centrum, okupując coraz większą sferę tego spektrum politycznego. No: może chcieli zrobić krzywdę liberałom, co bardzo dobrze im się udało. Ale prezent, który zrobili prawicy, jest bezcenny - mówił Bierzyński.

- A może po prostu wierzą w to, co robią? Bo my wciąż odrzucamy, mówiąc o takim politycznym cynizmie i pragmatyzmie kwestie wartości. Może po prostu lewica chce liberalizacji prawa aborcyjnego i z takim projektem przyszła, bo udało się zdobyć głosy obywateli? I gdyby tego nie zrobiła, to zaprzeczyłaby temu światopoglądowi, który chciałaby uczynić powszechnym? - nie dawała za wygraną Lewicka.

- Ja to rozumiem, tylko polityka jest sferą racjonalnego działania - mówił Bierzyński. - Mamy do czynienia z pewnymi emocjami, nastawieniami, oczekiwaniami, przekonaniami milionów ludzi. I tych milionów ludzi trzeba do siebie przekonać w jakiś sposób. O wiele lepsza sytuacja lewicy byłaby do walki o prawa kobiet, także o aborcję na życzenie wtedy, kiedy udałoby się zmobilizować setki tysięcy ludzi w obronie najpierw kompromisu aborcyjnego, przeciwko radykałom a dopiero potem wysunąć kolejne postulaty w tej sprawie. No, przecież to nie jest wszystko albo nic, trzeba mieć jakiś plan polityczny, rozpisany na co najmniej kilka ruchów do przodu a nie... Przy tej sytuacji politycznej, tym nastawieniu społecznym, w takim kształcie parlamentu ten wniosek nie ma żadnych szans.

- A jaki jest największy problem opozycji zdaniem pana? - pytała Karolina Lewicka

- Brak lidera. Takie rzeczy są możliwe dlatego, że nie ma lidera - odpowiedział Jakub Bierzyński.

Całej rozmowy posłuchasz tutaj:

Neumann: Bronimy kobiet, ale nie będziemy popierać aborcji na życzenie

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (100)
Ratujmy Kobiety: czy to była prowokacja polityczna?
Zaloguj się
  • ostatninormalnymohikanin

    Oceniono 1 raz 1

    Krew zalewa od tego bełkotu. Skoro sami prawa kobiet uznają tylko za kartę przetargową i światopoglądowe bzdety, to uznali, że wszyscy inni też - a te przepychanki przecież mają wymierny wpływ na życie połowy osób w tym kraju. Skoro rząd tak bardzo chce wymusić rodzenie niechcianych dzieci, to jaką mam gwarancję, że nie zabierze się też za ograniczanie dostępu do antykoncepcji? A jeśli będzie wiadomo, że rząd wymusza na mnie rodzenie dzieci, że ogranicza dostęp do antykoncepcji - to kto mnie będzie chciał zatrudnić, wiedząc że jestem młodą mężatką? Jeśli będziemy trząść się nad zarodkami ignorując fakt, że nosi je w sobie kobieta - to który lekarz odważy się wdrożyć terapię, która mogłaby zaszkodzić nie tylko istniejącej ciąży ale także płodności? Już były takie czasy, że kobiety umierały z powodu uleczalnych chorób, bo przykładowo usuwanie zrakowaciałej macicy było traktowane jako zamach na kobiece powołanie, a lekarzy przeprowadzających takie operacje nazywano kastratorami i rzeźnikami. Panowie roztrząsają czy prawa kobiet zaszkodzą lewicy czy zaszkodzą prawicy, a ja się trzęsę, że zaraz odbierze mi się wszelką autonomię. Jeśli projekt Godek przejdzie - ja pakuję manatki i wylatuję na zachód. A za mną pewnie jeszcze sporo innych kobiet.

  • tlen69

    Oceniono 2 razy 2

    Należy postawić inne pytanie. CZY odrzucenie projektu Ratujmy Kobiety było prowokacją?PiS pytam, co przez te 26 miesięcy zrobiła w sprawie matek, ciężarnych Art. 68 i 71 - NIC ! Domagamy się likwidacji decyzji b.ministra zdrowia K.Radziwiłła w sprawie ELLAONE. Posłowie VIII kadencji sejmu uderzyli w siebie i udowodnili, że nie rozumieją co należy do nich.
    Posłowie zapomnieli o Art. 104 pkt. 2 konstytucji - ślubowanie na konstytucję i służenie narodowi. Mam wątpliwości, czy o opinię zapytali swoje bliskie kobiety (matkę, żonę), jaką decyzję podjęłyby w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, czy matki?
    Przedstawiciel narodu poseł/senator winien wsłuchiwać się w potrzeby społeczeństwa. Nas nie interesuje jego sumienie, gdy podejmuje decyzje we własnej sprawie. Kobiety mają sumienie własne i one odpowiadają przed sobą i ... Polityk winien głosować takie ustawy, które nie ograniczają praw i wolności. Ustawy nie mogą indoktrynować i wywoływać presji. Za dużo mówi się o aborcji, którą się "ZALEWA ROZUM", W tej ustawie jest mowa o edukacji seksualnej (która nie została wdrożona od 1996 r), o prawie do leczenia i dostępie leków.
    W USTAWIE Ratujmy Kobiety chodzi o danie możliwości wyboru (nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rób), to znaczy nie zabieranie wolności i praw.

  • mikaboj

    Oceniono 6 razy 0

    Co za szowinistyczny bełkot. Rozemocjonowane kobiety, głupia Nowacka, biedne ciemne kobietki co nie potrafią zrozumieć niuansów polityki czyli "sfery racjonalnego dzialania" (racjonalnego, a więc, w domyśle, męskiego). Nie da się tego słuchać. Facet dalej nie rozumie, że kobiety są codziennie poniżane i obdzierane z resztek godności na polskich porodówkach, w gabinetach ginekologicznych, muszą wysłychiwać protekcjonalnych wywodów na temat swojego życia i zdrowia zaciskając zęby, bo nie stać ich na prywatną wizytę albo to jedyny lekarz w miasteczku. Aborcja to tylko część problemu. Ta ustawa chciała przywrócić kobietom godność i podmiotowość, możliwość decydowania o swoim zdrowiu i życiu. Politykom wszystkich opcji się to nie podoba, większości mężyzn w Polsce się to nie podoba. Nie możemy na nich liczyć.
    Może i dobrze się stało mimo wszystko. Może coś się dzięki temu ruszy. Obrzydliwe w tym wszystkim jest ciągłe biadolenie mediów i polityków jak to robimy prezent PiS i Kaczynskiemu i jacy oni biedni, że ich zmuszamy do takiej dyskusji. Nawet na Gazecie trzeba bylo dokladnie poszukac, zeby znalezc info o zaplanowanych protestach. Wszystko co nie jest organizowane przez PO i N jest ignorowane, zeby przypadkiem komus innemu slupki nie podskoczyly za bardzo.

  • elasteena

    Oceniono 7 razy 5

    Partie chcące uchodzić za liberalne powinny wywalić ze swoich szeregów wszelkich teologów, katechetów, członków sekt typu Opus Dei, świeckich oblatów i inne dziewice konsekrowane. Wyborca powinien mieć jasną informację, na kogo głosuje. W tej chwili głosując na PO, N a nawet SLD (vide case Ogórek) może się okazać, że zagłosowałam de facto na fundamentalistę religijnego, bo przecież wchodzi kolejna osoba z listy wyborczej.

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 6 razy 6

    1/ Prawda jest taka, że ani "PiS" ani "PO" nie są partiami centrowymi. To są partie prawicowe. Jedna jest bardziej skrajnie prawicowa w zakresie światopoglądowym druga gospodarczym, To są takie same katoprawicowe złogi. Obie wobec wyborców prezentują na swych "elewacjach" efektowne "banery" przeczące temu, co sobą reprezentują. Banery w stylu : "kupcie pralkę automatyczną tej a nie innej marki, bo ma bęben ze stali nierdzewnej" (wszystkie mają bębny ze stali nierdzewnej), Coraz więcej wyborców ma tego cyrku dość. Około połowa wyborców nie głosuje, bo nie znajduje dla siebie reprezentacji politycznej lub też sposób ich reprezentowania przez obecne siły polityczne spowodował zjawisko zwane emigracją wewnętrzną. Ta emigracja wewnętrzna pojawiła się bardzo wyraźnie około 6-7 lat temu. Z tych, którzy głosowali w ostatnich wyborach, moim zdaniem, około 20% głosowało zaciskając zęby na mniejsze zło a sporo po prostu "z rozpędu!. Taka sytuacja wywołuje opresję i dysonans poznawczy. Coraz więcej obywateli ma dosyć tego stanu i każdy projekt podobny do "Ratujmy Kobiety" będzie miał rosnące poparcie. Kaczyńskiego & company nijak w centrum nie widzę. Nie z takim wizerunkiem. Poza tym jego elektorat nie do końca rozumie i chyba nie zrozumie dlaczego PiS staje się takie "rozkraczyńskie"! Poza tym to centrum od około dwóch lat wyraźnie przemieszcza się na lewo. To, że obecnie na lewo od centrum raczej jest politycznie pusto to efekt POPiS-u. Ale to się zmieni. Pozostaje jeszcze zwrócić uwagę na fakt, iż dla nadzwyczaj wielu wyborców, szczególnie tych kanalii, wykształciuchów czy innych zdradzieckich mord głosowanie na POPiS jest absolutnie wykluczone. Jest nawet bardziej wykluczone niż dwa lata temu!!! PO wybierając Schetynę, który kiedyś za POPiS-em optował, zaczął piłować "gałąź, na której siedzi".
    2/ Kwestie ideologi ochrony zygot kościół forsuje od wielu lat. W latach '70-tych, '80-tych był bardzo aktywny np. wśród studentek pedagogiki. One były najłatwiejsze do "obróbki". Teraz społeczeństwo powoli zaczyna tę presję odreagowywać. Kościół traci wpływy i usiłuje to zrekompensować sobie poprzez przymus prawny ale i terror światopoglądowy np. w szkołach. Łatwiej się wycofywać z zajętych niedawno pozycji niż oddawać te opanowane przez zasiedzenie.
    3/ Lider opozycji na pewno nie będzie pochodził z obecnego PO. Przynajmniej takiego PO jakie istnieje obecnie!!! Skonstatował to Donald Tusk ale zabrakło mu czasu na zmianę PO na nadanie jej innego trendu niż bezrefleksyjne trwanie.
    4/ Projekt "Ratujmy Kobiety" przede wszystkim powstał dlatego, że społeczeństwo jest w coraz większym stopniu "wk..ne" tym co się w Polsce dzieje i musiało to znaleźć jakiś wyraz!!! Mam wielką nadzieję, iż to tylko niewinny początek...

  • elasteena

    Oceniono 7 razy 5

    MANSPLAINING w akcji. Wiadomo, jak baby wystąpią z jakąś inicjatywną, to na pewno wszystko źle, bezmyślnie i komuś na złość. Panowie, wiecie lepiej od nas, jak doprowadzić do liberalizacji ustawy? Włączcie się do akcji. Na razie tylko ujadacie i macie do zaproponowania kompromis albo zaostrzenie.

  • magdolot

    Oceniono 4 razy 0

    Pierwszy raz się z panem Bierzyńskim nie zgadzam. Dokumentnie. A może to, co się dzieje oznacza tyle i tylko tyle, że dziwny rodzaj podludzi zwany potocznie "kobietami" ma już powyżej uszu profesjonalnych politycznych handelków ich organami? Handelków, które profesjonalni politycy uprawiają z katolickimi biskupami ponad głowami posiadaczek owych organów i jakoś ich ciągle zapominają zapytać o zdanie... Ja właśnie DLATEGO przestałam głosować na PO z zaciśniętymi zębami. Moim zdaniem kodyfikacja Kodeksu Karnego z grudnia 2013 była właśnie taką profesjonalną próbą przehandlowania resztek moich organów biskupom w zamian za popieranie PO miast PiS. Próbą dokładnie przykrytą przez antypisowskie media w trosce o utrzymanie się PO przy władzy. Jeżeli ludzie na których głosuję wystawiają mnie do wiatru, robiąc przy tym ze mnie idiotkę, to ja uprzejmie dziękuję. To słynne sejmowe głosowanie mi tylko potwierdziło decyzję z grudnia 2013. Niech ojciec Rydzyk na Szanownych Państwa głosuje, skoro Państwo go wolą od zwyczajnego wyborcy płci żeńskiej.
    P.S. Jestem wdzięczna Ordo Iuris za takie przegięcie pały, że wielu kobietom się wreszcie oczy otworzyły na tyle, by zauważyć że od ćwierćwiecza są żabą powolutku gotowaną przez profesjonalnych polityków.

  • apollo1966

    Oceniono 3 razy 3

    Ma swoją rację Bierzyński, ale jest to racja taka, jaką miał margrabia Wielopolski, który stawiał na współpracę z zaborcą carskim.

  • kowalska-kowalska

    Oceniono 6 razy -2

    Jeśli w dzisiejszej manifestacji rej wodzić będzie ataman Zandberg ze swoimi kozakami, to przychód głosów dla kaczystów będzie duży.
    Wziął się za wycinanie wszystkich partii niekaczystowskich. Chce zostać sam, jako zbawca społeczeństwa? W świecie realnym będzie to skutkowało gigantycznym zwycięstwem PiS-u. A może temu durniowi o to chodzi? W ‘15 roku, kierując się umową o przyjaźni z Gazetą Polską Codziennie, świadomie załatwił kaczyzmowi większość sejmową. Do cholery jasnej, tego cała lewica nie ma prawa mu zapomnieć.

    Bardzo zaczynają mnie zawodzić baby, w szczególności Barbara Nowacka.
    Do cholery jasnej, nie rozumiecie, że wybrałyście metodę walki, która wpycha Polskę w łapy Jarosława?! Co, chcecie za jednym zamachem skasować PiS, PO i Nowoczesną? Czego oczekujecie po takiej operacji?
    Jarosławowi zapewne nie schodzi z gęby ten wstrętny, szyderczy uśmiech, który pokazał kilka miesięcy temu wyjeżdżając z sejmu.
    Powinnyście to zdjęcie mieć na nieustannym widoku, to może wróci Wam przytomność umysłu. Przecież jesteście mądrymi babami, wielokrotnie to pokazałyście.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX