"Pomysł przypomina czasy komuny". Eksperci krytykują taryfę antysmogową

Według ministra energii niższa taryfa za prąd w nocy ma pomóc w walce ze smogiem. Eksperci, którzy gościli w TOK FM nie mają jednak złudzeń - pomysł w rozwiązaniu problemu nie pomoże. W audycji EKG mówili, że to pomysł jak z komuny.

- Powinniśmy zrobić program termomodernizacji, gdzie będą ładowane miliardy złotych. Wtedy efekt odczujemy w perspektywie np. 10 lat. W przeciwnym razie to się tak będzie snuło... jak smog - ocenia Bartłomiej Derski.

Antysmogowa taryfa ma obowiązywać we wszystkich firmach energetycznych kontrolowanych przez Skarb Państwa. Będziemy płacić mniej za prąd w godzinach 22-6.

- Z zaprezentowanych wyliczeń wynika, że korzystający z najpopularniejszej taryfy całodobowej zapłacimy ok. 40 proc. mniej - mówiła w magazynie "EKG" Karolina Baca-Pogorzelska z "Dziennika Gazety Prawnej".

Kosztowne inwestycje

Ale wyliczenia milczą o inwestycjach, które musieliby ponieść np. właściciele domów, którzy chcieliby zrezygnować z ogrzewania węglem i "przerzucić się" na prąd. A to - jak ocenił Bartłomiej Derski - może w przypadku domu być nawet ok. 10 tys. złotych. Nie mówiąc już o tym, że w domy zwykle ogrzewa się za dnia, a nie w nocy...

"To jak ze sprzedawaniem drogich garnków staruszkom". Powstały tabletki antysmogowe>>>

Rezygnując ze starych pieców można liczyć na dopłaty, ale jak podkreślił Derski - system jest bardzo nieprzejrzysty. Dopłaty oferują m.in. samorządy.

- Nie ma jednego systemu ogólnonarodowego. Jesteśmy na takim etapie w Polsce gdzie powinniśmy zrobić jednolity program termomodernizacji, gdzie będą ładowane miliardy złotych rocznie, a nie miliony czy setki milionów. Wtedy efekt odczujemy w perspektywie np. 10 lat. A w przeciwnym razie to się tak będzie snuło... jak smog - uważa dziennikarz portalu wysokienapiecie.pl .

Jak za komuny

Derski zwrócił też uwagę na to, że ministerstwo energii przygotowało wyliczenia dotyczące taryfy antysmogowej dla domów dosyć dobrze docieplonych, które zużywają 100 kW na metr kwadratowy. - A w Polsce są domy, które zużywają 200-300 kW na metr i wtedy nawet z taryfą antysmogową będziemy mieli opłaty na poziomie 12 tys. zł.

-  A ministerstwo tego nie wie? Że trzeba to rozwiązać systemowo, odgórnie? - dopytywała gospodyni "EKG" Aleksandra Dziadykiewicz.

Jak podsumował Grzegorz Cydejko z ePress, pomysły ministerstwa, którym kieruje Krzysztof Tchórzewski przypominają dawno minione czasy. -  To wydarzenie z próbą wprowadzenia taryfy antysmogowej przypomina mi czasy komuny. To jak z drożejącą szynką -  jak nocą będziesz kupował szynkę, to będzie taniej. Potrzebujemy rozproszonej obywatelskiej energetyki, a pomysł rozwiązania problemu smogu przez nocną taryfę uważam za wręcz kabaretowy. Czy to rozwiąże problem smogu w naszych miastach? Może w ułamku 1 proc. Czy to rozwiąże nasze problemy z ogrzewaniem mieszkań, domów? Może w kilku procentach - stwierdził.

Według Cydejki, rząd powinien m.in. postawić na edukację obywateli i na promocję paneli słonecznych, baterii i akumulatorów domowych, które pomagałby w gromadzeniu energii.

Przypomnijmy: Polska jest w grupie państw UE, w których powietrze jest najbardziej zanieczyszczone. Rocznie z powodu brudnego powietrza umiera ponad 40 tys. ludzi, wynika z danych Europejskiej Agencji Środowiska.

Całej rozmowy o propozycjach ministerstwa energetyki można wysłuchać tu:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM