"To PiS pomniejsza sukcesy Polski" - Smolar o tym, co naprawdę niszczy wizerunek kraju

Wg prof. Aleksandra Smolara nowe zapisy ustawy o IPN, "to kij" , który będzie wykorzystywany do walki z ludźmi prezentującymi poglądy inne od obowiązujących. Bo - jak mówił gość TOK FM - problemem nie jest kwestia ścigania za określenie "polskie obozy koncentracyjne".

Projekt nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej doprowadził do zaostrzenia relacji polsko-izraelskich. Nowe przepisy pozwalają na karanie za obarczanie "państwa polskiego" i Polaków winą za współudział w zbrodniach nazistów podczas II wojny światowej.

Ale propozycje nie dotyczą jedynie Holocaustu. Bo wcześniej zapisy nowelizacji doprowadziły do zaognienia relacji polsko-ukraińskich. W projekcie znajdują się bowiem zapisy dotyczące ścigania osób negujących zbrodnie ukraińskich nacjonalistów. 

Polska jest niesprawiedliwie oceniana przez to, że obozy koncentracyjne znajdowały się na terenie naszego kraju.

- We Francji nikt by nie pomyślał, że były polskie obozy koncentracyjne. Warto zerknąć na to, co robią teraz Niemcy w związku z dniem Holocaustu, czy premier austriacki - oni mówią o niebezpieczeństwach nacjonalizmu nie w Polsce, tylko w ich krajach. Nie ma żadnej kampanii antypolskiej. Polska zdobyła popularność i prestiż m.in. dzięki Solidarności i udanej transformacji. Ten rząd jak tylko może pomniejsza te sukcesy m.in niszcząc reputację systemu sądowniczego. Przecież to jest bez porównania gorsze - tłumaczył profesor Aleksander Smolar.

- To horrendum, że próbuje się izolować Ukrainę, która jest przedmiotem agresji rosyjskich. To polityka obłąkana –  ocenił w "Poranku Radia TOK FM" prof. Aleksander Smolar.

Zdaniem prezesa fundacji Batorego, celem nowelizacji jest to, "by nie dopuszczać do głosu tych, którzy w języku prezesa i jego zwolenników, szerzą 'pedagogikę wstydu': mówią o tych nie najładniejszych kartach naszej historii".

"Żerują na strachu"

Jak podkreślił prof Smolar w rozmowie z Dominiką Wielowieyską, w przygotowanych przepisach najważniejsza nie jest wcale - jak zapowiadano - walka z tymi, którzy używają kłamliwego określenia "polskie obozy koncentracyjne".

Przeczytaj też : "Profesor z PAN: Apeluję do nauczycieli, żeby nie chodzili na takie konferencje. Indoktrynacja">>>

Niebezpieczny jest zapis dotyczący karania za obarczanie winą za zbrodnie Polaków, czy też za negowanie zbrodni "ukraińskich nacjonalistów". Bo to może oznaczać ściganie ludzi, którzy mówią o tym, że Żydów w Jedwabnem zamordowali Polacy.

-  To jest bardzo niebezpieczna, jak jest kij, to będą tacy którzy będą się nim posługiwać. Będziemy mieli teraz tysiące wariatów, którzy zaktywizowali się niesłychanie w internecie, którzy będą składać doniesienia do sądów - mówił prof. Smolar. I podkreślił, że pomysłodawcy nowelizacji "próbują zakrzyczeć, nie dopuścić do formułowania sądów" na temat "nikczemnych" działań niektórych Polaków w czasie II wojny światowej.

- To żerowanie na pewnych obawach Polaków, że inni źle o nas myślą. Żerowanie przez nacjonalistyczną partię. Jednym z najpoważniejszych kapitałów, na którym żeruje PiS  jest strach - uważa gość "Poranka Radia TOK FM".

"PiS obudziło demony antysemityzmu" - Wielowieyska przypomina wypowiedzi min.Zalewskiej, prezesa IPN i Macierewicza>>>

Całej rozmowy Dominiki Wielowieyskiej z prof Aleksandrem Smolarem wysłuchać można dzięki podcastowi:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM