"A kim jest Morawiecki, oprócz tego, że premierem?". Gawkowski krytykuje szefa rządu za brak decyzyjności

Jak obniżyć napięcie wokół projektu nowelizacji ustawy o IPN i reakcji władz Izraela? Wiceprzewodniczący SLD Krzysztof Gawkowski zaproponował w "Wywiadzie politycznym" TOK FM własne rozwiązanie.

Według projektu nowelizacji przegłosowanego w piątek, który trafił z Sejmu do Senatu, kara pozbawienia wolności do lat 3 ma grozić każdemu, kto "publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne". Taka sama kara grozi osobie, która "rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Przeciwko nowelizacji zaprotestowała m.in. Ambasada Izraela. Zdaniem przedstawicieli władz tego państwa Polska próbuje tymi zapisami zakazać mówienia o współodpowiedzialności Polaków za Holokaust. IPN uspokaja z kolei, że nikt nie będzie karany za mówienie prawdy o polskich zbrodniach, a nowelizacja nie ograniczy wolności słowa ani badań naukowych. Projekt nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej doprowadził do zaostrzenia relacji polsko-izraelskich.

O tej sprawie piszemy także tutaj: "Drodzy Polacy, to proste". Rzecznik izraelskiego MSZ wyjaśnił, dlaczego sprzeciwia się ustawie o IPN

Napięcie międzynarodowe wokół tej sprawy komentował w audycji "Wywiad polityczny TOK FM" wiceprzewodniczący SLD Krzysztof Gawkowski

- Wrócę do oświadczenia pana Szczerskiego (szefa gabinetu prezydenta RP - przyp. red). Powiedział, że prezydent nie będzie narzucał swojej woli parlamentowi - mówił Gawkowski.

- Bo parlament ma przywilej tworzenia prawa - podkreślała prowadząca rozmowę Karolina Lewicka.

- Ale prezydent podpisuje to prawo. Więc po co jest cała ta rozmowa? Gasimy pożar, który wybuchł, ale marszałek Senatu mówi: tu nic nie ma do zmiany, sufluje takie niby machanie ręką pan premier Morawiecki, z drugiej strony prezydent mówi: to nie ja, nie mieszajcie mnie do tego, bo to parlament. Generalnie zachowanie powinno być takie: wydaje komunikat marszałek Sejmu, bo to marszałek Sejmu jako odpowiedzialny za prace legislacyjne powinien powiedzieć: jeżeli są błędy, jeśli mamy jakiś spór polityczny na arenie międzynarodowej, to tworzymy szybką grupę roboczą, rozwiązujemy ten problem, kierujemy poprawki albo autopoprawki do Senatu, tam jest decyzja i zamykamy sprawę.

- Przecież to zalecił Mateusz Morawiecki.

- Ale kim on jest dzisiaj, oprócz tego, że jest premierem?

- No jednak jest premierem...

- Nie no, premierem dlatego że Jaroslaw...

- "Kim on jest oprócz tego, że jest premierem" - to jest sformułowanie roku...

- No jest sformułowanie, bo kim jest Mateusz Morawiecki oprócz tego, że został wyznaczony na premiera przez Jarosława Kaczyńskiego. Jeżeli premier Rzeczypospolitej Polskiej twittuje o tym, że to jest skandal, co się stało...

- Formalnie, konstytucyjnie ma władzę Mateusz Morawiecki.

- No dobrze, ma władzę, ale jest czwarty w kolejności, bo jest jeszcze prezydent, marszałek Sejmu i Senatu.

- Cytuję informację od rzeczniczki rządu: premier Mateusz Morawiecki zobowiązał podległych mu przedstawicieli rządu, by powstał zespół, który ma kontynuować dialog historyczny z przedstawicielami Izraela.

- Pani redaktor, ja nie chcę wchodzić w to, kto ma jakie kompetencje, wiem jedno: gdyby w tej sprawie miał inne zdanie Jarosław Kaczyński, to wszyscy powiedzieliby: okej, szybko to zmieniamy. Zrobiła się burza, bo nikt nie ma decyzyjności.

Decyzyjność powinna być prosta: jeżeli jest burza i stosunki międzynarodowe się gmatwają z takim ważnym partnerem jak Izrael, to trzeba je szybko rozwiązywać. A dzisiaj mamy grę gestów a  nie czynów - puentował Krzysztof Gawkowski.

Całej rozmowy w TOK FM posłuchasz tutaj:

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM