"Nie będzie zjednoczenia lewicy. Żadnego". Wiceszef SLD nie ma złudzeń ws. wyborów

Krzysztof Gawkowski mówił w TOK FM, że u swych partnerów na lewicy nie dostrzega chęci zjednoczenia, słyszy jedynie deklaracje dotyczące rozmów. Przypominał zarazem, że spośród ugrupowań lewicowych jedynie SLD notuje ostatnio w sondażach wyniki, które mogłyby zaowocować sukcesem wyborczym.

- O przyszłość lewicy chciałabym teraz zapytać panie przewodniczący - mówiła prowadząca "Wywiad polityczny" Karolina Lewicka. - Było spotkanie pod hasłem "nasza przyszłość", partie lewicowe się zebrały i co uradziły oprócz tego, że spotkają się ponownie 15 kwietnia?

- Uradziły, że ze sobą rozmawiają - odpowiadał wiceprzewodniczący SLD

Jeżeli pani mnie pyta czy będzie zjednoczenie lewicy, to ja odpowiadam szczerze, tak jak zawsze u pani odpowiadam: nie będzie zjednoczenia lewicy. Żadnego

- To dobrze czy źle? - dopytywała dziennikarka.

- Ja żałuję. Uważam, że dzisiaj potencjał jest tam, gdzie jest współpraca i porozumienie, a nie tam, gdzie są podziały. Tylko że te podziały muszą być zasypywane zgodnie z intencjami - podkreślał polityk. - Nie może być tak, że wszyscy mówią o zasypywaniu podziałów a na koniec przychodzą i mówią: no dobra. zebraliśmy się po to, żeby się spotkać. Dla mnie, weterana zjednoczonej lewicy, naprawdę jest jedno ważne: czy ludzie mają dobre intencje czy mają jedynie intencje, by pokazywać się medialnie

Czytaj też: Razem nienawidzi SLD? Czarzasty: Nic złego o tej partii nie powiem. Ale ja znam tam trzy nazwiska

Nowy czas

Wiceszef SLD podkreślał, że jego zdaniem wybory, do których szykują się ugrupowania polityczne powinny przynosić efekty, a dla niego tym najważniejszym oczekiwanym efektem jest zatrzymanie PiS przy okazji najbliższych wyborów.

Jestem zwolennikiem i wiele osób jest zwolennikami  tego, byśmy siedli przy wspólnym stole i powiedzieli tak: wszystko co złe zostawiamy za sobą, mamy nowy czas, nową rzeczywistość i innego wroga. To nie jest wróg na lewicy

- mówił Gawkowski dodając, że w jego odczuciu wszyscy mówią że chcą takiego porozumienia ale tak naprawdę nie dopinają tego. - Co do partii Razem: ja bardzo bym chciał ale nie słyszałem że oni chcą z SLD. A też nikt na klęczkach do nikogo nie będzie chodził i nie będzie prosił na siłę - mówił wiceprzewodniczący SLD.

                Kliknij i dołącz do naszej grupy dyskusyjnej na Facebooku!

Daleko od optymizmu

- Bo też Adrian Zandberg mówi, że o SLD nie warto rozmawiać, ponieważ jest to partia historyczna i trudno rozmawiać o SLD. Równie dobrze można by rozmawiać o Unii Demokratycznej albo BBWR - cytowała Lewicka.

- Pytała mnie pani jak wygląda sytuacja i naprawdę daleki jestem od optymizmu - mówił Gawkowski. - Daleki też jestem od megalomanii, jestem pragmatykiem wyborczym a pragmatyk patrzy też czasami na sondaże: nie zawsze, ale patrzy. W sondażach liczą się dzisiaj partie, i SLD od 4 czy 5 miesięcy jest cały czas nad progiem, a w niektórych ma 7 - 8 procent poparcia. Więc ja bym chciał, żebyśmy się wszyscy liczyli: jeśli jedni mają lepsze notowania a inni gorsze, to chodźmy(razem - przyp. red.) - mówił Gawkowski.

Ja bardzo lubię i Marcelinę Zawiszę, i Adriana Zandberga, i Barbarę Nowacką, i Roberta Biedronia i uważam, że gdybyśmy wszyscy rozmawiali to nie byłoby problemów. A jeśli dzisiaj wiele osób mówi, że chce rozmawiać a na koniec i tak samo pójdzie do wyborów to znaczy, że rozmowa ma być tylko po to, by suflować innym, że coś się zjednoczy. Nie zjednoczy się tylko gadaniem - puentował Gawkowski podkreślając, że SLD - Lewica Razem jest gotowe do wyborów samorządowych, w których planuje wystawić kilkanaście tysięcy kandydatek i kandydatów - podsumował wiceszef SLD.

Całej rozmowy posłuchasz tutaj:

Zobacz też:

Gorący spór Lisa i Zandberga w TOK FM. "Niech mi pan nie opowiada o moich uczuciach"

DOSTĘP PREMIUM