Trump wygłosił orędzie o stanie państwa. W Kongresie słuchała go słuchać transpłciowa żołnierka i kobiety z #MeToo

Prezydent USA Donald Trump wygłosił swoje pierwsze orędzie o stanie państwa. Jak mówi Magdalena Paciorek, reporterka działu zagranicznego Radia TOK FM, wystąpienie przed połączonymi izbami Kongresu to jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych roku. Ale nie wszystko musi pójść gładko.

- Po wystąpieniu Donalda Trumpa głos zabierze Joe Kennedy. To Demokrata zasiadający w Izbie Reprezentantów, członek słynnej rodziny Kennedych - mówi Magdalena Paciorek. Po przemowie prezydenta, który będzie się chwalił swoimi posunięciami i wytyczał kierunki dalszych działań, nastąpi więc kontra opozycji.

Goście Trumpa

Razem z Melanią Trump, pierwszą damą, przemówieniu prezydenta USA będzie się przysłuchiwać piętnaścioro ich specjalnych gości. "To tzw. zwykli Amerykanie, którzy są symbolicznym punktem odniesienia dla głównych tez Donalda Trumpa" - tłumaczy Paciorek.

Wśród nich będą np. mali przedsiębiorcy, którzy zyskali na zmianach podatkowych prezydenta. - Krytykowano Trumpa za to, że pomaga wielkim korporacjom, a nie przeciętnym właścicielom firm. Tacy goście będą żywym dowodem na to, że ci ostatni skorzystali na jego polityce - mówi Paciorek. Orędzia Trumpa będzie słuchać w Kongresie również policjant, który adoptował dziecko pary uzależnionej od narkotyków, którą spotkał podczas patrolu.

Goście opozycji

Jednak nie tylko prezydent Trump może zapraszać gości. Taką możliwość mają również członkowie Kongresu. Podobnie jak prezydent skorzystali z okazji by pokazać ludzi, którzy symbolizują nieudaną w ich opinii politykę Trumpa.

Jedną z tych osób jest transpłciowa żołnierka, którą dotknęło przywrócenie przez Trumpa dyskryminacji w armii. Będzie ona gościem Joe Kennedy'ego. - Amerykańscy politycy zapowiedzieli także, że na trybunach obecne będą kobiety tworzące ruch #MeToo i #TimesUp przeciwko przemocy seksualnej - mówi Magdalena Paciorek.

DOSTĘP PREMIUM