"Dyplomacja RP zmarła. Partnerzy patrzą na nas ze zdumieniem" - komentują byli ambasadorzy

- W MSZ pisano analizy, które wskazywałby na niekorzystny międzynarodowy kontekst ust. o IPN i możliwość skłócenia nas z głównymi partnerami. Ta polityka międzynarodowa jest zakładnikiem w politycznej grze jednego człowieka - ocenił w TOK FM płk rez. Piotr Łukasiewicz, były ambasador RP w Afganistanie.

Prezydent nie posłuchał byłych dyplomatów, którzy apelowali o niepodpisywanie nowelizacji ustawy o IPN. Andrzej Duda podpisze dokument, a potem skieruje go do Trybunału Konstytucyjnego.

- To takie trochę strusie rozwiązanie. Było prawie pewne, że ustawa zostanie podpisana; słowo pewnie przez bardzo mało „p”. I pewnie prawnicy poradzili, żeby jakiś ukłon w stosunku do krytyków wykonać i tym ukłonem jest odłożenie sprawy może nie ad calendas Graecas.... ale wiemy jak działa TK - komentował w TOK FM Paweł Dobrowolski, były ambasador RP w Kanadzie i na Cyprze.

Dobrowolski jest wśród sygnatariuszy listu otwartego dyplomatów. Tak jak płk rez. Piotr Łukasiewicz - były ambasador RP w Afganistanie oraz b. attaché obrony w Afganistanie i Pakistanie.

- Jesteśmy ex dyplomatami, próbujemy analizować z merytorycznego punktu widzenia sytuację, która jest skrajnie nieracjonalną pod względem merytorycznym. Otóż dyplomacja w nieprawdopodobny sposób stała się dziś zakładnikiem polityki. Takiej polityki, która gra na emocjach, na podziały. A taką politykę PiS uprawia –mówił płk Łukasiewicz.

Jak podkreślił, nie jest tajemnicą, że MSZ ostrzegało przed międzynarodowymi konsekwencjami przyjęcia kontrowersyjnych przepisów. - Wiemy, że pisano analizy, które wskazywałby na niekorzystny kontekst międzynarodowy i możliwość skłócenia nas z głównymi partnerami. Ale polityka międzynarodowa jest zakładnikiem w politycznej jednego człowieka. I tutaj wszelkiego rodzaju próby analizy merytorycznej, dyplomatycznej wydają się nieadekwatne.

Nie ma czegoś takiego jak dyplomacja RP

Diagnoza postawiona w TOK FM przez Pawła Dobrowolskiego była jednoznaczna. - Dyplomacja RP zmarła, nie ma czegoś takiego. Rzeczywiście wydaje się, że rzecz jest niezwykła, że państwo polskie nie potrzebuje polityki zagranicznej.

Czytaj też: "Nie wierzę w Andrzeja Dudę" - przyznał były premier>>>

Były ambasador przyznał, że w ciągu trwającej 25 lat kariery dyplomaty spotykał się z przypadkami użycia - głownie w mediach - określenia "polskie obozy śmierci". I zawsze sprawnie interweniowano w tej sprawie

- Są pewne stereotypy, które sami podsycamy - np. stereotyp polskiego antysemityzmu. I obecny obóz polityczny na tym także buduje teorię wroga. PiS musi mieć wroga. A w polityce międzynarodowej mamy już tylko wrogów, partnerów którzy patrzą na nas ze zdumieniem.

"To czysta polityka"

Jak ocenił gość Mikołaja Lizuta, obecna władza gra "kartą ksenofobii, nacjonalizmu, konfliktu". -  A za to się płaci. I my już zaczynamy płacić, bo dziś trudno znaleźć na świecie przyjaciół Polski - uważa były ambasador

Zdaniem płk rez. Piotra Łukasiewicza, sprawa nowelizacji ustawy o IPN to czysta polityka.

-  Centrala polityczna, prezes Kaczyński zignorował sygnały ze strony MSZ  i poszedł na starcie. A to dzisiejsze podpisanie ustawy też traktuję jak czystą politykę. Zwrócenie się do elektoratu bardzo mocno pobudzonego godnościowo. Bo dużym elektoratem PIS jest elektorat przemocowy, którego wzmożenie godnościowe skierowane jest przeciwko grupom słabszych. Mieliśmy, w czasie kampanii wyborczej, haniebne słowa prezesa Kaczyńskiego o pierwotniakach i pasożytach w czasie kampanii - przypomniał były ambasador w Afganistanie.

Całej rozmowy Mikołaja Lizuta z Pawłem Dobrowolskim i Piotrem Łukasiewiczem wysłuchasz tu:

DOSTĘP PREMIUM