E-zwolnienia lekarskie: wkrótce będą obowiązkowe. Ale... lekarze nie będą musieli ich wystawiać

E-zwolnienia już funkcjonują, stosują je jednak ci lekarze, którzy się na to zdecydowali. Od lipca 2018 teoretycznie będą one już obowiązkowe. Ale lekarz i tak będzie mógł wystawić papierek, za to pacjent będzie miał kilkakrotnie mniej czasu na powiadomienie pracodawcy.

- To, że zgodnie z przepisami od lipca tzw. L-4 będą obowiązkowo wystawiane w formie elektronicznej a nie papierowej z pewnością jest bardzo dobrą wiadomością dla ZUS i dla pracodawców - mówiła w audycji "Analizy" Małgorzata Solecka z portalu "Medycyna Praktyczna" i miesięcznika "Służba Zdrowia" dodając, że dla pacjenta to tak naprawdę nie ma znaczenia, bo w e-zwolnieniu chodzi o to, by płatnik, czyli ten, który wypłaca zasiłek chorobowy dowiedział się jak najszybciej o tym, że taki fakt zaistniał.

E-zwolnienie nie jest dla pacjenta

Dziennikarka wyjaśniała, że chodzi o uszczelnienie systemu zwolnień, o oszczędności w ZUSie, o to, żeby te krótkotrwałe zwolnienia, wystawiane na kilka dni, można było szybciej skontrolować. A także, żeby lekarze nie wystawiali ich w nadmiarze, a ocenia się, że tak dzieje się obecnie.

Solecka przyznawała, że za wdrożenie tego rozwiązania odpowiadają lekarze, którzy wiedzą o nim od dawna, zwłaszcza że e-zwolnienia od dłuższego czasu można już, dobrowolnie, wystawiać a od 1 lipca 2018 zmieni się jedynie tyle, że ich wystawianie będzie obowiązkowe a zarazem nie będzie już można wypisywać "tradycyjnych" tzw. L4 w formie zielonych druczków.

W Polsce nic nie jest do końca

- Aczkolwiek: papierowe zwolnienia będzie można wypisywać, bo oczywiście w Polsce nic nie dzieje się do końca. Lekarz będzie mógł odmówić wystawienia e-zwolnienia i wypisać, na innym druku, zaświadczenie - mówiła Solecka.

Problem jest w bardzo wysokiej średniej wieku polskich lekarzy, wielu z nich to emeryci, 65, 70 czy 75-letni: ostatnią rzeczą, którą by chcieli, to uczyć się jakiegoś programu, który jest im do niczego niepotrzebny. Nie da się lekarza zmusić do tego, by wystawiał e-zwolnienia, bo zwolnienie nie jest częścią procesu terapeutycznego, to jest świadczenie dodatkowe: dla pacjenta, dla ZUS

- mówiła ekspertka. - Dlatego lekarz będzie mógł, nie na druku L-4, bo ich już nie będzie, ale na takim formularzu zaświadczenia lekarskiego, napisać, że pacjent był chory. I to powinno pracodawcy wystarczyć do wypłaty zasiłku, bo pracodawca płaci zasiłek chorobowy do 30 dni kalendarzowych. Ale będzie dowiadywał się o chorobie pracownika wcześniej, bo w myśl nowych regulacji pracownik będzie miał obowiązek dostarczenia takiego zaświadczenia w dniu wystawienia tego dokumentu albo przynajmniej zawiadomić pracodawcę. Rozwiązanie z papierowymi zaświadczeniami jest traktowane jako rozwiązanie awaryjne, ale lekarze sygnalizują, że na pewno nie wszyscy przejdą na te e-zwolnienia bez względu na to, czego rząd chce - mówiła Małgorzata Solecka.

Kiedy kolejne "e-" w publicznej służbie zdrowia?

Dziennikarka przypominała też, że właśnie powinien ruszać pilotaż programu e-recepta: ma on na razie być testowany w dwóch powiatach w województwie mazowieckim. Aktualne plany mówią, że tradycyjne papierowe recepty miałyby zniknąć w 2020 roku.

- A kiedy przejdziemy na pełną elektroniczną obsługę publicznej służby zdrowia, wprowadzenie elektronicznej dokumentacji medycznej? - pytała, w ślad za pytaniem Słuchaczki, prowadząca rozmowę Agata Kowalska.

Solecka odpowiadała, że ten proces potrwa zapewne bardzo długo, bo nieszczęściem polskiej służby zdrowia jest to, że zarazem proces ten trwa od dawna, tyle że w skali lokalnej. I teraz największym wyzwaniem, i problemem jest, żeby te lokalne rozwiązania czy systemy ujednolicić w system ogólnopolski.

Całej rozmowy posłuchasz tutaj:

Dlaczego PO zagłosowała przeciw uchwale Biedronia o edukacji seksualnej w słupskich szkołach?

DOSTĘP PREMIUM