"Zatrzymanie Frasyniuka to może być oznaka walk w obozie władzy. Buldogi walczą pod dywanem"

- Skandaliczna sprawa, nikt nie uwierzy, że Frasyniuk jest tutaj czemukolwiek winien, tu nie chodzi o jakieś nadużycia - tak Tomasz Siemoniak komentował w TOK FM zatrzymanie Władysława Frasyniuka. Wg wiceszefa PO, to zdarzenie może świadczyć o tym, że w obozie władzy "buldogi walczą pod dywanem".

Były wicepremier przyznał, że sądził, iż nic już go nie zdziwi ani nie zaskoczy w Polsce. Ale jest zszokowany zatrzymaniem i zakuciem w kajdanki Władysława Frasyniuka, bo to prawdziwa legenda antykomunistycznej opozycji.

- Ale tutaj odpowiada panu Ryszard Terlecki, szef klubu parlamentarnego PiS, a także wicemarszałek Sejmu: "zasługi z przeszłości nie zwalniają z obowiązku przestrzegania prawa". Taka zresztą jest narracja PiS: wszyscy są równi wobec prawa, nikt nie ma immunitetu nadzwyczajnego - tak mówił marszałek Senatu Stanisław Karczewski - mówiła prowadząca "Wywiad polityczny" Karolina Lewicka.

Czytaj też: "Prezes sam zatwierdził decyzję dot. Frasyniuka. Zawsze czuł się niedopieszczony" - Sierakowski

- Wszystko to można byłoby brać za dobrą monetę, gdyby nie ostatnie lata, gdyby nie ułaskawianie przez prezydenta prominentnych działaczy PiS, wielokrotne pokazywanie, że są równi i równiejsi - odpowiadał Siemoniak.

- Już nie mówię o innym kontekście tej sprawy, mianowicie w jaki sposób zajęto się sprawą odpowiedzialnych za śmierć Igora Stachowiaka czy faszystów hasających po lasach, czy rasistowskich haseł na marszu niepodległości.

Więc pan marszałek Terlecki jest tutaj kompletnie niewiarygodny, myślę że politycy PiS powinni dzisiaj trochę pomilczeć w tej sprawie, bo ja mam nadzieję taką, że ktoś rano jednak, może to był prezes czy premier Morawiecki zobaczył, co się dzieje i wydał dyspozycję: zatrzymajcie się w Oleśnicy, tam przesłuchajcie Władysława Frasyniuka i go czym prędzej wypuszczajcie do domu

- mówił Siemoniak.

Karolina Lewicka podkreślała jednak, że to jej zdaniem mało prawdopodobny scenariusz, były szef MON odpowiadał, że w takim razie zupełnie nie rozumie, jakimi krętymi ścieżkami idą umysły prokuratorów, że Frasyniuka, który mieszka we Wrocławiu wiozą do Oleśnicy i tam przyjeżdża prokurator.

W każdym razie skandaliczna sprawa, nikt nie uwierzy, że Frasyniuk jest tutaj czemukolwiek winien, tu nie chodzi o jakieś nadużycia. Wszyscy widzieli, o co chodzi, o jaką sytuację, po co tu wyprowadzać kogokolwiek w kajdankach, przyjeżdżać po niego o 6 rano. Naprawdę, nie godzi się

- mówił były wicepremier i dodawał, że jego zdaniem te wydarzenia mogą świadczyć, iż  trwają walki w obozie władzy: buldogi walczą pod dywanem, co jest efektem ogromnych napięć w obozie PiS.

- Ale kto z kim walczy w tej sprawie? - dopytywała dziennikarka.

Proszę zobaczyć: nagle wraca i pojawia się bardzo mocno sprawa Ciech-u, ktoś jest zatrzymany, potem jednak aresztu nie ma, okazuje się, że sąd ocenił te dokumenty czy dowody jakoś słabo, natomiast nagle pojawia się w tym kontekście nazwisko obecnego premiera, który jako prezes banku dawał kredyt na tę transakcję. Wydaje mi się, że ta sprawa zatrzymywania akurat w tym momencie Frasyniuka, takiego spektakularnego, czyli ta ulubiona 6 rano, to też jest coś takiego, co premierowi Morawieckiemu, który chciałby zwrotu do centrum, chciałby innego być może stylu polityki - nie wiem, ale tak czasami to odbieram - a tu dostaje takie strzały

- mówił Siemoniak.

- Czyli Zbigniew Ziobro walczy z premierem Morawieckim? - pytała Lewicka.

 - Nie wykluczam tego, bo ja inaczej nie potrafię wytłumaczyć, jaki interes obecna władza ma w tym, żeby o 6:05 w kajdankach wyprowadzać Władysława Frasyniuka. Jak by ktoś chciał działalność sabotażową prowadzić po prostu - odpowiadał Siemoniak.

- Mam wrażenie, że to naciągana teoria, że wyprowadzenie Władysława Frasyniuka w kajdankach to pomysł na przykrycie tej sprawy - mówiła dziennikarka.

- Ja nie myślę, że to przykrycie sprawy, tylko walka w obozie władzy. Bardzo wyraźna przy okazji rekonstrukcji, cale odwoływanie Macierewicza, czyszczenie jego ludzi. Wydaje mi się - ja nie wiem, co tam się w tym PiSie dzieje, to jest przecież zupełnie nieprzejrzyste - ale że obserwujemy właśnie takie odgłosy strzałów, które tam dokładnie padają. Bo inaczej, to jest bardzo ciekawe pytanie w ogóle, czy premier Morawiecki o tym wiedział, czy odbyły się jakieś narady, czy go poinformowano, do jakiego stopnia panuje on nad ministrem sprawiedliwości, nad prokuraturą, kto takie decyzje podejmuje - pytał Siemoniak.

Wujec o zatrzymaniu Frasyniuka: "Żal mi Władka.Takich postępowań jest w Polsce mnóstwo">>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM