B. oficer GROM: Ustawa dezubekizacyjna to "mięcho wyborcze" dla sfrustrowanych wyborców PiS

Do biura RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób, którym obniżono emerytury czy renty, w oparciu o przepisy ust. dezubekizacyjnej. - To draństwo ze strony państwa - tak o ustawie mówił w TOK FM były żołnierz GROM płk Krzysztof Przepiórka.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar poprosił szefa MSWiA o "rozważenie zmiany ustawy" dezubekizacyjnej. Wśród wniosków, które wpłynęły do biura rzecznika są dokumenty od wdów i sierot po oficerach, które straciły pieniądze po wejściu w życie kontrowersyjnych przepisów.

- To draństwo ze strony państwa. Wielu z tych funkcjonariuszy służyło przecież w nowej rzeczywistości i teraz zabieram im się emerytury. Znam takich ludzi, którzy przez 25 lat służyli w nowej rzeczywistości: byli nagradzani, otrzymywali medale. I nagle taki strzał  ze strony państwa: to co robiliście było złe - komentował w TOK FM płk Krzysztof Przepiórka, były oficer jednostki GROM i długoletni prezes Fundacji Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych GROM.

Czytaj też: "Ugięły się pode mną nogi. Chyba czas na stryczek". Była policjantka po decyzji Błaszczaka>>>

Zgodnie z przepisami kontrowersyjnej ustawy, obniżone świadczenia dotyczą wszystkich którzy choć jeden dzień przepracowali w strukturach SB lub MSW w czasach PRL.

"Słabość państwa"

Zdaniem gościa Karoliny Lewickiej, wszystko byłoby w porządku gdyby przepisy dotyczyły tych, którzy dopuszczali się niegodziwego zachowania, "byli draniami".

- Ale ta ustawa stygmatyzuje wszystkich, mamy odpowiedzialność zbiorową. Po pierwsze - to nie jest państwo prawa. A po drugie - świadczy to o słabości państwa. Bo to państwo ma mi udowodnić, że byłem draniem, a nie ja mam udowodnić państwo, że dobrze wypełniłem swoje obowiązki.

"To odbieranie godności, a nie dezubekizacja. Wystarczy ten 'jeden dzień', by stygmatyzować">>>

Jak podkreślił płk Przepiórka, PRL w którym kariery zawodowe zaczynało wiele osób objętych ustawą dezubekizacyjną było państwem uznawanym przez społeczność międzynarodową. - A czy my mieliśmy wpływ na to, że żyliśmy w PRL? Nie. Zachód nas sprzedał, Stalin nas zawłaszczył - żyliśmy tak jak umieliśmy i mogliśmy.

- Może chodzi o to, by kogoś zaliczyć do tej elity, z którą PiS retorycznie walczy, i pokazać, że ta elita została ukarana, za wszystkie złe rzeczy, które zrobiła? - pytała Karolina Lewicka.

- Myślę że PiS działa z premedytacją, nie powiem Prawo i Sprawiedliwość, nie przejdzie mi to przez gardło... Ten przekaz jest dla ich wyborców, a ci wyborcy bardzo często, trzeba to bardzo mocno podkreślić, byli do tej pory wykluczeni przez rządzących. Fantastycznie PiS zagospodarował tych sfrustrowanych ludzi. Efektywną metodą zarządzania jest zarządzanie poprzez konflikt, stwarzanie wrogów. Ci wyborcy PiS muszą dostać od czasu do czasu „mięcho wyborcze”. I PiS to robi m.in. ustawą dezubekizacyjną - stwierdził były oficer jednostki GROM.

Całej rozmowy Karoliny Lewickiej z płk Krzysztofem Przepiórką można posłuchać dzięki podcastowi

DOSTĘP PREMIUM