"Dobre dane na temat gospodarki mnie cieszą, ale..." - ekonomista PO punktuje błędy PiS

- Moim wielkim marzeniem jest, by Polska dołączyła do krajów najbogatszych. Teraz ta perspektywa oddaliła się - mówił w TOK FM prof. Andrzej Rzońca. Ekonomista PO zapewnił, że cieszą go dane dotyczące polskiej gospodarki. Ale wytknął rządzącym błędy.

Dane dotyczące gospodarki mogą cieszyć. Według GUS w całym 2017 r. PKB wzrósł o 4,6 proc. A rok wcześniej dynamika wzrostu wynosiła 2,9 proc.

- Informacje na temat polskiej gospodarki mnie cieszą - komentował w TOK FM prof. Andrzej Rzońca. Ale główny ekonomista Platformy Obywatelskiej zaraz dodał, że cieszyłby się jeszcze bardziej, "gdyby to przyspieszenie w polskiej gospodarce było równie silne, jak w naszym otoczeniu".

- Tymczasem owo przyspieszenie jest słabsze, porównujemy różnice w tempie wzrostu między Polską i zagranicą. W latach 2008-2015 redukowaliśmy lukę w dochodzie na mieszkańca, w stosunku do Zachodu, szybciej niż robimy to w ciągu ostatnich dwóch lat. Gdybyśmy podtrzymali to tempo, to w okolicach 2030 roku dochód na mieszkańca w naszym kraju zrównałby się ze średnią w krajach unijnych. Dwa lata rządów PiS wystarczyły, by ta perspektywa oddaliła się o 10 lat. A  tak naprawdę może wkrótce stać się mirażem - ostrzegał gość magazynu "EKG".

Skoro jest dobrze, to dlaczego jest źle?

Jak podkreślił ekonomista, dobra koniunktura w polskiej gospodarce jest ściśle związana z tym, że na Zachodzie sytuacja jest najlepsza od lat.

Zdaniem prof. Rzońcy, skutki rządów Prawa i Sprawiedliwości mogą być dla Polaków dotkliwe.

- Moim wielkim marzeniem jest, by Polska dołączyła do krajów najbogatszych. Teraz ta perspektywa oddaliła się.

Gość Macieja Głogowskiego w magazynie "EKG" skrytykował też najnowszy pomysł PiS na oszczędzanie na emeryturę. Według prof. Rzońcy Pracownicze Plany Kapitałowe "to bardzo zły pomysł".

- Bo PPK nie rozwiązuje żadnego strukturalnego problemu, jakie ma polska gospodarka, natomiast dokłada kolejnych. Jaki jest najpoważniejszy problem w polskiej gospodarce, z perspektywy stabilności systemu emerytalnego? Że ciągle mamy niski odsetek aktywnych zawodowo i jeszcze niższy odsetek tych pracowników, którzy opłacają składkę emerytalną w pełnej wysokości. A PPK zasadniczo zwiększa obciążenie płacy składkami: program do 19,52 proc. składki emerytalnej dokłada nawet więcej niż 8 proc. Bo pracownik będzie zobowiązany opłacić PIT od tej składki na PPK, którą płacić będzie musiał pracodawca.

W ubiegłym tygodniu, przypomnijmy, rząd skierował do konsultacji projekt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych.

Jak ostrzegał ekonomista PO, pomysł rządu może doprowadzić do tego, że pracownicy będą rezygnować z etatu i wybierać samozatrudnienie. Bo wtedy nie będzie ich dotyczył rządowy program.

PO ma inny pomysł

- Proszę mi wytłumaczyć, bo nie do końca rozumiem zarzut. Jestem w stanie sobie wyobrazić konsekwencje, o których pan mówi – nawet to uciekanie w samozatrudnienie, by uniknąć składek – ale ma to być przecież program dobrowolny. Nie chce mi się wierzyć, żeby Andrzej Rzońca był przeciwny dodatkowemu oszczędzaniu na cele emerytalne - dopytywał Maciej Głogowski.

- Jestem przeciwny wprowadzaniu jakichkolwiek składek obciążających pracowników i pracodawców, obciążających prace. Bo my w Polsce mamy za mało pracujących i za mało pracowników, którzy uiszczają różnego rodzaju składki w pełnej wysokości. Proszę zadać sobie pytanie, jaki będziemy mieli w przyszłości problem z emeryturami. Podstawowy będzie taki, że będę one głodowe. ¾ Polaków urodzonych po 1975 będzie – po obniżeniu wieku emerytalnego – otrzymywało świadczenie w wersji minimalnej - ostrzegał prof. Rzońca.

Przypominając, że rządzący z PiS odrzucili "najskuteczniejsze rozwiązanie łagodzenia skutków starzenia się społeczeństwa", czyli podniesienie wieku emerytalnego. Główny ekonomista PO zapowiedział też, że jego partia w najbliższym czasie przedstawi w Sejmie projekty dwóch ustaw dotyczących systemu emerytalnego.

- Jedna gwarantuje nienaruszalność środków z OFE, to krok do odbudowy filara kapitałowego. A druga ustawa to ustawa przywracająca limit składek emerytalno-rentowych i obniżająca ten limit tak, by przybliżył się do limitu w innych krajkach - mówił w TOK FM prof. Andrzej Rzońca.

Czytaj też: 500 plus dla seniorów? "Myślimy o 2018 roku, jeśli już... Poczekajmy, ile osób przejdzie na emeryturę">>>

DOSTĘP PREMIUM