Czy koszmar błędów na receptach wreszcie się skończy? Nadchodzi rewolucja dla pacjentów

We wtorek rząd przyjął projekt umożliwiający wprowadzenie e-recepty. Lekarze nie pisaliby już na kartce jakie leki ma przyjmować pacjent, tylko przekazywaliby informacje do centralnego systemu.

Jak tłumaczyła w audycji TOK FM Analizy Dominika Sikora z "Dziennika Gazety Prawnej", zmiana ma dotyczyć zastąpienia recept papierowych elektronicznymi, ale pomysły na e-zdrowie sięgają dalej.

Jak tłumaczyła dziennikarka, teraz pacjent idzie do lekarza i w trakcie wizyty dostaje papierowy dokument, na którym wypisana jest lista leków do wykupienia w aptece.

Czytaj też: Sami się prosimy o epidemię odry. Liczba nieszczepionych dzieci rośnie alarmująco

Po wprowadzeniu e-recepty ma być tak, że lekarz wypisze ją w specjalnym systemie - nie będzie już karteczki z pieczątką. Tę receptę będzie widział nie tylko lekarz, ale też  aptekarze. Pacjent dostanie karteczkę z kodem kreskowym, w aptece kod zostanie zeskanowany i wówczas aptekarz zobaczy tę konkretną receptę.

Jednym z problemów, które ten system rozwiąże, są niewyraźne pismo lekarza na recepcie, na które dziś narzekają aptekarze a także takie braki, jak błąd w nazwie leku czy brak pieczątki. Dziś z taką błędną lub niekompletną receptą aptekarz odsyła pacjenta z powrotem do lekarza. Pozytywem będzie także to, że takiej elektronicznej recepty nie da się zgubić ani sfałszować

- podkreślała Dominika Sikora przypominając, że rocznie w Polsce wypisywanych jest 160 mln recept. Wielu pacjentów, np. przewlekle chorych, idzie do lekarza jedynie po kolejną receptę. Wprawdzie są procedury, które pozwalają na wypisanie recept na cały rok. Ale przez ten czas lekarz nie wie, czy pacjent przyjmuje leki zgodnie z jego zaleceniami.

Obok e-recept będą e-wizyty

Jak wyjaśniała dziennikarka z projektem przyjętym we wtorek przez rząd związany jest też pomysł e-wizyt, a dokładniej rozwój telemedycyny. Przypominała, że już teraz NFZ finansuje niewielką liczbę takich świadczeń, są to np. "telekonsultacje" związane z rehabilitacją kardiologiczną.

Jak podkreślała, w wielu krajach, chociażby w samej Unii Europejskiej, telemedycyna jest praktykowanym sposobem na rozładowanie kolejek do gabinetów specjalistycznych. Nowoczesny system ochrony zdrowia rozwija się właśnie w tym modelu: pacjent idzie do lekarza z wynikami badań, a lekarz, łącząc się przez internet, prowadzi konsultację z drugim specjalistą w dziedzinie określonej choroby.

Inna rzecz, że to wszystko dzieje się w naszym kraju bardzo późno. Przygotowując się do tej rozmowy sprawdziłam, kiedy jako dziennikarka po raz pierwszy zetknęłam się z tematem e-recepty. To był 2006 rok, wówczas pisałam, że już za rok e-recepta ma wejść w życie. Minęło 12 lat, jest rok 2018, a my dopiero wprowadzamy e-receptę, i to w dodatku tylko pilotażowo w województwie mazowieckim: powszechnym narzędziem ma się ona stać w całej Polsce dopiero w roku 2020. I dopiero za dwa lata przekonamy się, czy ta zapowiedź zostanie zrealizowana

- mówiła Dominika Sikora wyrażając zarazem przekonanie, że nigdy nie zniknie podstawowa forma kontaktu lekarza z pacjentem: czyli ta bezpośrednia.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM