Prof. Wnuk ostro o słowach posła Rzymkowskiego: To moment, w którym historyk staje się bezsilny

Historyk i znawca polskiego podziemia skomentował kontrowersyjną wypowiedź posła Tomasza Rzymkowskiego. I wytknął mu pomyłkę.

Szerokim echem odbiła się dzisiejsza wypowiedź posła Kukiz'15, który na antenie TOK FM stwierdził, że nie wierzy w relację Armii Krajowej, z której wynika, że Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych kolaborowała z Gestapo. 

- Przyznam, że po raz pierwszy od dawna ktoś mnie zaskoczył tak, że nie wiedziałem, jak zareagować - w ten sposób do wypowiedzi polityka odniósł znawca polskiego,  antysowieckiego podziemia po II wojnie światowej - prof. Rafał Wnuk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. 

Historia się kłania

Historyk w audycji "Światopogląd" odniósł się do faktów historycznych. - Trzeba powiedzieć o niewielkim oddziale, ale bardzo istotnym, na Kieleszczyźnie. Oddziale Huberta Jury,  który otwarcie współpracował z Gestapo: otrzymywał amunicję i wyposażenie w zamian za zabijanie komunistów i ukrywających się Żydów. W pewnym momencie część Narodowych Sił Zbrojnych, która weszła do AK, wydała na niego wyrok śmierci. Natomiast ta część, która została poza AK, pozostawała z nim w kontakcie. Ostatecznie stał się w Brygadzie Świętokrzyskiej oficerem do zadań specjalnych. Pośredniczył w kontakcie z Niemcami - wyjaśnił, dodając: 

- Brygada Świętokrzyska od stycznia 1945 roku do końca kwietnia 1945 roku nie tylko współpracowała z Niemcami, ale otrzymywała od nich żywność i broń. Oficerowie niemieccy szkolili ich na poligonach na terenie Czech.  

Na pytanie, jak ocenia wypowiedź posła Tomasza Rzymkowskiego, profesor Wnuk odpowiedział: - To już moment, w którym historyk staje przed taką wypowiedzią bezsilny. Przyznał, że jednak dużo bardziej zszokowała go wypowiedź posła na temat tego, że Armia Krajowa kolaborowała z Amią Czerwoną. 

- Zastanawiałem się, co by zrobili z taką wypowiedzią w 1944 roku oficerowie Armii Krajowej, których znałem. Gdyby słowa Rzymkowskiego powiedział któryś z żołnierzy i nie potraktowaliby go poważnie, dostałby na pośladki 20 batów wyciorem, ale jeśli potraktowaliby poważnie, to by go skazali go na rozstrzelanie. Za działanie przeciwko wojsku i Państwu Polskiemu - powiedział historyk.

- Z czego wynika hołubienie Brygady Świętokrzyskiej jako tej ostatniej wyklętej? - zapytała Agnieszka Lichnerowicz. 

- Mam wrażenie, że żyję w świecie odwróconych wartości - przyznał prof. Wnuk. - Ci, którzy walczyli o Polskę, robili wszystko, aby Polska była niepodległa, wielopartyjna, demokratyczna dziś przez radykałów narodowych określani są jako zdrajcy, jako kolaboranci. Bo tylko w ten sposób można zbudować pomnik nowych bohaterów. - Krótko mówiąc trzeba zohydzić i zniszczyć to, co było, po to, żeby na tym tle coś nowego wychodziło dobrze - podsumował. 

Rzeczniczka rządu: „źli ludzie byli wszędzie”

To nie jedyne wypowiedzi na temat Brygady Świętokrzyskiej, o których było głośno w tym tygodniu. W programie „Rzecz o polityce” rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska stwierdziła, że żołnierze Brygady Świętokrzyskiej, którzy współpracowali z Gestapo, zasługują na szacunek, ponieważ formacja "uratowała przed śmiercią Żydówki". W trakcie programu podkreśliła też, że w czasie wojny „źli ludzie byli wszędzie”.

Radykalni nacjonaliści 

Skąd wzięła się Brygada Świętokrzyska? Radykalna organizacja powstała w 1944 roku, po tym, jak jeden z oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych nie podporządkował się rozkazowi włączenia w szeregi Armii Krajowej. - Trwale i konsekwentnie odmawiał przyporządkowania się Armii Krajowej, bezustannie torpedował próby podporządkowania się podziemnej scenie politycznej rządów w Londynie. Nie chciał być częścią polskiego państwa podziemnego i nie uznawał zwierzchnictwa Polskiego Państwa Podziemnego - przypomina prof. Rafał Wnuk. 

Brygada realizowała m.in. wyroki wyroki śmierci na swoich dawnych kolegach, którzy podporządkowali się AK. Tworzyli ją działacze przedwojennego ONR ABC, czyli ugrupowania głoszącego hasła Polski, jako katolickiego państwa narodu polskiego, bez mniejszości narodowych i demokratycznych wyborów. Państwem zarządzać miała elita, zdolna udowodnić czysto polskie pochodzenie do czwartego pokolenia wstecz. 

Zobacz także: Zbadał, jak Polacy chcą widzieć zachowania swoich przodków w czasie okupacji. Wyniki zaskakują

Armia Krajowa kłamała? "Oczywiście!". Poseł Kukiz'15 broni Brygady Świętokrzyskiej NSZ

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM